Miesięcznik Dzikie Życie

5/95 2002 Maj 2002

Turbacz na celowniku

Remigiusz Okraska

Hala Długa (zwana też Wzorcową) pod Turbaczem w Gorcach znalazła się na celowniku specjalistów od specyficznie pojętej "rekreacji", jakimi obrodziło w naszym kraju co niemiara. Jak donosi "Dziennik Polski", przedstawiciele finansowej elity Krakowa wpadli ponoć na pomysł wykupienia jej i stworzenia ośrodka, w którym można by uprawiać "turystykę" na hałaśliwych i smrodliwych pojazdach zwanych snowmobilami. W grę wchodzą podobno także rajdy motocyklami terenowymi. Jednym słowem, jak mawia przysłowie, gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu odbiera rozum.


Napór inwestorów na Gorce trwa od dawna. W tych okolicach ma miejsce intensywne wykupywanie terenów pod budownictwo letniskowe. Tym razem jednak zanosi się na coś większego, pojawili się bowiem chętni na zakup 16-hektarowego terenu pod Turbaczem. Do niedawna Instytut Zootechniki krakowskiej Akademii Rolniczej patronował prowadzonemu tu wzorcowemu wypasowi owiec, a na samej górze funkcjonowało małe studenckie schronisko turystyczne, tzw. Chatka AR. Od siedmiu lat jednak nie prowadzi się już wypasu, a właściciel prawa do wieczystego użytkowania terenu, wspomniany Instytut Zootechniki, podobno szuka kupca na ten teren. I prawdopodobnie zainteresowali się transakcją właśnie krakowscy miłośnicy ryczących maszyn.

Jest to piękna okolica, leżąca nieopodal Gorczańskiego Parku Narodowego. Trudno sobie nawet wyobrazić jej zamianę w miejsce rajdów snowmobili i motocykli terenowych. W sprawie Hali Długiej dyrektor Gorczańskiego Parku Narodowego Janusz Tomasiewicz spotkał się z dyrektorem Instytutu Zootechniki prof. Jędrzejem Krupińskim i rozpoczęto rozmowy o sprzedaży terenu właśnie parkowi, by zamiast torem wyścigowym mógł on się stać ostoją przyrody. GPN wystąpił do ministra środowiska o zabezpieczenie pieniędzy na wykup tego obszaru. Minister zapowiedział przeznaczenie na ten cel kwoty wystarczającej na zakup 10 hektarów, tymczasem hala ma 16 hektarów powierzchni. Miejmy nadzieję, że znajdą się w ministerstwie pieniądze na wykup całej hali i włączenie jej w obręb parku narodowego. A swoją drogą to swoisty signum temporis, że finansowe elity inteligenckiego ponoć Krakowa zamierzają wydawać pieniądze w tak głupi i hańbiący sposób. Może by tak w grodzie Kraka znalazł się ktoś nie tylko z pełnymi kieszeniami, ale i takąż głową i wyłożył pieniądze na wykup Hali Długiej, którą następnie podarowałby Gorczańskiemu Parkowi Narodowemu? To dopiero byłby gest...

Remigiusz Okraska