Miesięcznik Dzikie Życie

3/201 2011 Marzec 2011

Wieści ze świata

Opracowanie Radosław Szymczuk

Autostrada zaszkodzi migracjom zwierząt w parku Serengeti

Budowa autostrady biegnącej przez Narodowy Park Serengeti w Tanzanii może położyć kres jednej z ostatnich, największych na świecie, wielkich migracji stad oraz ekosystemowi tego rejonu – alarmuje międzynarodowy zespół ekologów na łamach „Public Library of Science ONE”.

Naukowcy z USA i Kanady sprawdzali, co może się stać ze środowiskiem, jeśli rząd Tanzanii postawi na swoim i doprowadzi do budowy drogi przecinającej północną część słynnego parku narodowego. Leżący w północno-zachodniej części kraju Park Narodowy Serengeti należy do największych na świecie obszarów chronionych. Serengeti jest jednym z najbardziej znanych z parków, gdyż nadal odbywają się tam sezonowe, wielkie migracje dużych ssaków. Co roku miliony antylop, zebr, bawołów i gazeli wędrują przez równiny Tanzanii ku Kenii i z powrotem.

Obecność drogi w tym rejonie może doprowadzić do zmniejszenia stad tych dzikich zwierząt aż o 35% – obliczyli badacze. Należy też pamiętać o bezpośrednim i pośrednim wpływie autostrady na inne gatunki oraz na procesy zachodzące w ekosystemie.

Naukowcy zastosowali komputerowe modele, które pozwalają symulować ruchy stad dzikich zwierząt i badać dynamikę ich populacji. Dzięki temu mogli przewidzieć skutki obecności infrastruktury, która miałaby przeciąć północną część szlaku migracji, blokując zwierzętom dostęp do wody w sezonie suchym.

Eksperci ostrzegają, że dzielenie krajobrazu na fragmenty przeszkodzi zwierzętom w wędrówkach i negatywnie odbije się na ich zdolności do reakcji na sezonowe niedostatki pokarmu. W efekcie stada mogą się skurczyć o jedną trzecią.

Rząd Tanzanii planuje budowę 53-kilometrowej, dwupasmowej drogi publicznej, która przedzieliłaby na pół narodowy Park Serengeti. Według rządu, budowa jest niezbędna do stworzenia połączenia między mieszkańcami i gospodarkami funkcjonującymi po obu stronach Serengeti.

(PAP)

Badania nad wylesianiem w Malezji

Projekt badawczy dotyczący wylesiania i zamiany terenów leśnych na plantacje, uruchomiono w Malezji. Obejmie on 7 tys. ha lasu naturalnego, przeznaczonego na plantacje palm oleistych. Naukowcy zbadają, jakie gatunki przeżyją wyrąb lasu i w jaki sposób trzeba będzie zarządzać nową plantacją, aby zminimalizować jej negatywny wpływ na środowisko – poinformował magazyn „Nature”.

Projekt Stability of Altered Forest Ecosystems, rozpoczęty 29 stycznia na Borneo w lasach Maliau, jest jednym z najdłuższych ekologicznych programów badawczych. Ma trwać 10 lat, a jego koszty wstępne, obliczane na 10 mln USD, sfinansuje największy malezyjski producent oleju palmowego.

Główny obszar prac badawczych obejmie sposoby zarządzania plantacjami palm oleistych minimalizujące negatywne skutki środowiskowe. W trakcie projektu zostanie także zbadane, jakie gatunki zwierząt przetrwają wyrąb lasu, zanim jego obszar będzie w pełni pokryty plantacjami palmy oleistej. Naukowcy określą też, jakiej wielkości powinna być strefa nadbrzeżna, stanowiąca granicę między obszarem uprawy a rzeką, aby wody nie zostały zanieczyszczone zerodowaną glebą i nawozami sztucznymi.

Badania obejmą również sposób, w jaki zachowane fragmenty naturalnego lasu, liczące 750 ha, wpłyną na efekt środowiskowy wyrębu.

Stanowiące wstęp do prac badawczych oznaczanie gatunków ptaków i owadów na obszarze przeznaczonym do wycinki rozpoczną się w lutym br. Wyręby zaczną się w drugiej połowie 2011 roku.

Wylesianie i zamiana obszaru lasu naturalnego na plantacje jest największym problemem w Ameryce Południowej, zwłaszcza w dorzeczu Amazonki, stanowiącej „zielone płuca Ziemi”. Jak poinformował Brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE), tempo wycinki lasów deszczowych spadło w 2010 roku do najniższego poziomu od czasu rozpoczęcia szczegółowych pomiarów. Według INPE, w 2010 roku zniknęło 2296 km2 lasu, podczas gdy w 2009 r. było to 4375 km2, co oznacza spadek o 47,5% Rekordowy był rok 2004, kiedy to w Amazonii wycięto 27 772 km2 lasów. W 2005 r. rząd Brazylii przyjął program ochrony lasów Amazonii, według którego tempo ich wycinki miałoby do 2020 roku spaść o 80 proc.

Spadek tempa wyrębu lasów naturalnych dostrzega też FAO – agenda ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Według danych dostarczonych przez instytucję, w latach 2000–2010 na Ziemi wycinano 13 mln ha obszarów leśnych rocznie, podczas gdy w dekadzie 1990–2000 było to 16 mln ha lasów rocznie.

(PAP)

Opracowanie: Radosław Szymczuk