Miesięcznik Dzikie Życie

10/292 2018 Październik 2018

90-lecie walki Profesora Józefa Paczoskiego o niepodległą przyszłość Puszczy Białowieskiej

Władysław Polcyn

„Każde naruszenie solidarności i przyjaźni obywatelskiej powoduje szkody ekologiczne”

Benedykt XVI, Caritas in veritate

„Błędne byłoby jednak myślenie, że inne istoty żywe powinny być traktowane jako zwykłe przedmioty, podlegające arbitralnej dominacji człowieka. Kiedy proponuje się wizję przyrody wyłącznie jako przedmiotu korzyści i interesu, pociąga to za sobą również poważne konsekwencje dla społeczeństwa”
Franciszek, Laudato si'

Profesora Józefa Paczoskiego, patrona mojego macierzystego Wydziału Biologii UAM, przypominam jako postać symboliczną, związaną z początkami walki z Dyrekcją Lasów Państwowych o ograniczenie gospodarki leśnej na obszarach Puszczy Białowieskiej. Jest on nie tylko wzorem obrońcy dziedzictwa przyrodniczego, ale także praw demokratycznych. U początków wolnej Polski opowiadał się za wartościami społecznymi i ekologicznymi, którym powinna służyć niepodległość polityczna. Dzisiejsze konflikty wartości oraz represje, które dotykają obrońców dziedzictwa przyrodniczego i praw demokratycznych, są uderzającym odbiciem wydarzeń, które dotknęły Profesora w latach 1928-1931.

Stuletnia historia niepodległej Polski nie zmieniła przedmiotowego traktowania Puszczy, jako obiektu podporządkowanego interesom przemysłu tartacznego. Próbuje się propagować nienaukowe przekonanie jakoby można było „usprawniać” procesy naturalne w zbiorowiskach leśnych. Co gorsza, od zeszłego roku, ze szczególną siłą przywoływany jest pseudoteologiczny pogląd, jakoby antropologia chrześcijańska1 upoważniała leśników do głębokich ingerencji w te procesy na terenie Puszczy Białowieskiej.

Botanik niepokorny i profesor wyklęty


Józef Paczoski. ro.wikipedia.org/wiki

W bieżącym roku wspominamy 90-lecie konfliktu między profesorem Paczoskim a decydentami Lasów Państwowych, którzy w latach 20. kontynuowali eksploatację Puszczy Białowieskiej, rozpoczętą przez Niemców w czasach I wojny światowej. Można śmiało powiedzieć, że prof. Paczoski był botanikiem niepokornym, który nie bał się samotnie walczyć o niepodległą przyszłość Puszczy Białowieskiej. Aby ukazać format postaci Profesora, konieczne jest przypomnienie arogancji i przemocy, zastosowanej wobec niego przez sanacyjną władzę, która w 1926 r. rozpoczęła przy pomocy dyktatury „uzdrawianie” życia społecznego w Polsce.

Oczywiście, podobnie jak obecnie, cele uzdrowicielskie nie obejmowały interesów kół biznesowych. Dlatego w latach 1924-1929 zasoby leśne Puszczy Białowieskiej mogła niemiłosiernie eksploatować angielska spółka „Century”2, w której zarządzie zasiadało dwóch rosyjskich książąt. Zgodnie z koncesją wydaną przez rząd II RP, Puszcza miała być lasem gospodarczym, przeznaczonym do szybkiego rabunku dla osiągnięcia gigantycznego zysku. Był to przekręt finansowy, niespotykany na ówczesną skalę europejską, który odbił się zarówno ogromną stratą finansową na budżecie Polski, jak i zniszczeniem wielkich obszarów Puszczy. Kładzie się on cieniem na początkach II RP i ówczesnym rządzie, który wobec zasobów przyrodniczych własnego kraju objawił kolonialną mentalność. O tej ciemnej karcie pisał niedawno, w prestiżowym dzienniku rządzącej prawicy, obecny szef LP – Andrzej Konieczny3. To właśnie na te „liczne ślady działań gospodarczych” powołują się obecnie decydenci i PR-owcy Ministerstwa Środowiska i Lasów Państwowych, rozpowszechniając argumentację „pragmatyczną”, że Puszcza Białowieska nie różni się istotnie od lasów gospodarczych, gdyż zarządzana była przez kolejne pokolenia interesariuszy biznesu drzewnego4.

Opublikowana przez nową dyrekcję LP (styczeń 2018 r.) broszura propagandowa nosi tytuł „Niech żyje Puszcza. 100 lat pod opieką leśników”5. Broszura rozgłasza, jakoby funkcjonariusze LP „ratowali puszczę” przed firmą „Century”. Nie wspomina jednak, że to właśnie DLP, jako właściciel tartaków, intensywnie kooperowała z tą spółką. Obie instytucje wyzyskiwały przy tym w okrutny sposób robotników tartacznych i leśnych, płacąc im głodowe pensje. Jak podaje „Encyklopedia Hajnówki”6 jeszcze w 1931 r. rodziny robotnicze zamieszkiwały ziemianki, z których zresztą były wypędzane, gdy znajdowano je na terenach państwowych. Wyzysk doprowadził w latach 1928-1932 do wielu strajków przeciw Dyrekcji LP, z których największe gromadziły ponad tysiąc robotników. Były to jedne z największych w czasach II RP protestów robotniczych, które spowodowały utrwalenie się określenia „Czerwona Hajnówka”.

W takiej rzeczywistości, na niewielkim skrawku Puszczy, w Nadleśnictwie Rezerwat, profesor Paczoski jako jeden z prekursorów podjął działania w kierunku utworzenia pierwszego polskiego parku narodowego. Profesor był jednym z najwybitniejszych polskich biologów z przełomu XIX/XX stulecia7. Był twórcą fitosocjologii, ważnych hipotez ewolucyjnych, a jego talent do głębokich rozważań owocował przełomowymi syntetycznymi opracowaniami.


Lasy Białowieży, Józef Paczoski imged.pl/paczoski-lasy-bialowiezy-bialowieza-wyd-1930

Niepokorny samouk, szkół nie ukończył, a renomę naukową zdobył pracując w placówkach naukowych od szczebla ogrodnika-laboranta do wykładowcy. W efekcie swoich badań, głównie na terenie guberni chersońskiej (1895-1923), napisał ponad 300 publikacji, w tym monografii i podręczników, które tworzył samotnie. Jego karierę akademicką w Ukrainie, gdzie w 1918 r. uzyskał pierwszy tytuł profesorski, przerwali bolszewicy, likwidując uczelnie, na których wykładał.

Jako kierownik naukowy mini-rezerwatu w Puszczy Białowieskiej (1923-1928) pozostawał w ciągłym konflikcie z dyrektorami LP, którzy torpedowali zabiegi ochronne wobec szkód przyrodniczych, które czynił koncern „Century”. Pretekstem dla urzędników LP do usunięcia niewygodnego nadleśniczego był jego opór przed wywózką z rezerwatu świerków powalonych wichurą w 1928 r. „Józef Paczoski protestował też przeciw braku statusu parku narodowego, którego zresztą nie doczekał, bo park narodowy utworzono dopiero w 1932 r. Dnia 31 lipca 1928 r., po pięciu latach na stanowisku nadleśniczego w Nadleśnictwie Rezerwat prof. Józef Paczoski zostaje usunięty z pracy bez wypowiedzenia, przez nowego dyrektora Lasów Państwowych w Białowieży – Antoniego Syma. Pretekstem był raport z lustracji inspektora Lasów Państwowych Leona Biehlera stwierdzający, że w rezerwatach panuje kornik (!) i że dalsze ich istnienie wywoła przyrodniczą katastrofę. W roku 1929 do Białowieży przybyła kolejna komisja uczonych i stwierdziła, że protokół z lustracji inspektora Lasów Państwowych był oszczerstwem”8.

W tym czasie Józef Paczoski zdążył napisać monumentalne dzieło „Lasy Białowieży”, otrzymać od władz RP tytuł profesorski (1925), doktorat honoris causa (1926) Uniwersytetu Poznańskiego oraz godność członka honorowego Polskiego Towarzystwa Botanicznego (1930). Specjalnie dla niego utworzono Katedrę Systematyki i Geografii Roślin oraz Zakład Botaniki Systematycznej. Obie jednostki istnieją do dzisiaj w zmodernizowanych strukturach Wydziału Biologii UAM. Niestety, Profesorowi pozwolono pełnić funkcję kierownika Katedry zaledwie do roku 1931. W tym roku podpisał, wraz z innymi poznańskimi profesorami, odezwę do sanacyjnej dyktatury, znaną jako „protest brzeski”. Była to dramatyczna próba uwolnienia posłów opozycji, w tym premiera Wincentego Witosa, spod bezprawia sądowego i katorgi w twierdzy brzeskiej, gdzie byli poddawani torturom fizycznym i psychicznym9. Podpisanie protestu było ciężką próbą charakteru, gdyż należało się spodziewać kontrakcji strony rządowej.

Działania odwetowe podjęło Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Był to urząd o szerokich kompetencjach, właściwy również dla szkół wyższych. Działał od zarania II RP, a w lutym 2018 r. minęło stulecie jego powołania. Misja kształtowania postaw kadry akademickiej, prowadzona przez instytucję o tak szlachetnej nazwie, wyraziła się w procedurze wymierzonej w 1931 r. w Profesora Paczoskiego.

Ministerstwo, nie chcąc ujawniać rzeczywistego powodu, relegowało Profesora ze stanowiska kierownika katedry pod pretekstem, że ten osiągnął wiek emerytalny, czyli 65 lat (trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie do takich tradycji odwołuje się obecna władza, usuwając sędziów Sądu Najwyższego). Urzędnicy sanacyjni uznali jednocześnie, że Profesor zbyt krótko pracował w akademickiej służbie dla Ojczyzny i dlatego został usunięty bez prawa do emerytury. Ministerstwo pozostawało nieprzejednane w tej decyzji aż do roku 1938. Z tego powodu w dalszych latach środki do życia próbował mu zapewniać prof. Adam Wodziczko, przy pomocy doraźnych umów na zlecone wykłady i ćwiczenia10.

Konflikt czy dialog społeczny?

Konflikty wartości, z którymi nie wahał się mierzyć prof. Paczoski są uderzająco podobne, do tych których doświadczamy, lub na które boimy się wystawiać wobec działań obecnego jedynowładztwa politycznego.


Kurier Poznański 1930.12.23 R.25 nr 59. Źródło: wbc.poznan.pl

Podobieństwo polega na tym, że ich adresatem jest mentalność autorytarna, którą w ostatnim czasie ujawnia coraz większy odsetek obywateli RP. Puszcza Białowieska, podobnie jak Krakowskie Przedmieście czy Parlament, pełni tę samą rolę co Most Poniatowskiego czy twierdza brzeska za czasów Piłsudskiego. Jest sceną, na której dyktatura demonstruje swoją fizyczną przewagę nad ideami republikańskimi. Wywołuje w ten sposób społeczny rezonans w postaci biologicznego atawizmu, którym jest uległość wobec autorytetu władzy. Psychologia społeczna od dawna wie, że temu atawizmowi nie potrafią się oprzeć również ludzie w zawodach powołanych do tego, by posługiwać się wiedzą naukową lub krytycznym namysłem.

Proces umacniania się kultury przemocy trwa w Polsce o dekady dłużej niż ostatnie trzy lata. Efektem epok komunizmu i dzikiego kapitalizmu jest petryfikacja ekosystemów społecznych, uproszczonych do monokultur egoizmów lokalnych i branżowych, które zostały zdominowane przez gatunki inwazyjne: chciwość i żądzę władzy. Niestety, na konflikcie wokół Przyrody tracą wszyscy, nawet ci, których brutalność jest nagradzana mundurowym żołdem lub premią ministerialną. Zastanówmy się co tracimy. Czyje racje przegrały w czasach prof. Paczoskiego, czyje w czasach III RP i czyje racje przegrywają teraz?

Władysław Polcyn

Władysław Polcyn – Wydział Biologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, dr hab., prof. UAM. Bada efektywność symbiozy roślin z mikroorganizmami ryzosfery, takimi jak ryzobia i grzyby mikoryzowe. Interesuje się kontrowersjami w koncepcjach biologicznych. Entuzjasta włóczęg górskich, leśnych i nadrzecznych, również w wersjach sportowych.

Przypisy:
1. youtube.com/watch?v=WI-xsidT_dY, facebook.com/dlapuszczy/videos/1899214887074426/
2. pl.wikipedia.org/wiki/The_Century_European_Timber_Corporation
3. naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/158163,dramat-puszczy-trwa.html
4. facebook.com/dlapuszczy/videos/1899214887074426/
5. issuu.com/lasypanstwowe/docs/niech_zyje_puszcza_ma__e
6. Encyklopedia Hajnówki, Ryszard Pater (2013) hajnowka.strefa.pl/encyhaj1-8[3].pdf.
7. Rozważania o sieci powiązań w świecie roślin, Józef Paczoski. Klasycy nauki poznańskiej, vol. 64. Wyd. Karol Latowski, PTPN, 2012. cbr.gov.pl/rme-archiwum/2009/rme30/dane/2_1.html, Józef Konrad Paczoski, Andrzej Dzięczkowski, XXIV tom Polskiego Słownika Biograficznego 1979, ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/jozef-konrad-paczoski
8. puszcza-bialowieska.blogspot.com/2013/09/jak-to-byo-przed-wiekiem-czyli-kornik.html
9. newsweek.pl/polska/brzesc-1930--ciemna-karta-rzadow-pilsudskiego,64902,1,1.html, http://dzieje.pl/aktualnosci/proces-brzeskiego
10. Jego podręcznikiem była Przyroda, Maria Rybicka, Życie Uniwersyteckie (11) 2017 str 24-25, zycie.amu.edu.pl/sites/default/files/archiwum-ZU/pdf/ZU_2017_11.pdf