Miesięcznik Dzikie Życie

12-1/306-307 2019-2020 Gru 2019 / Stycz 2020

Aleksiej Michajłowicz Krasnitski – teoretyk i praktyk ochrony biernej

Krzysztof Wojciechowski

Aleksiej Michajłowicz Krasnitski urodził się 21 września 1923 r. w wiosce Kszeń w obwodzie kurskim w rodzinie weterynarza. Rodzina mieszkała w lecznicy weterynaryjnej we wsi Szczygry. Do wybuchu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej [w krajach postradzieckich tak nazywana jest II Wojna Światowa – przyp. autora] młody Aleksiej zdołał ukończyć 9 klas szkoły średniej. W roku 1941 wstąpił do wojska i walczył na froncie w szeregach 471 pułku strzeleckiego Dywizji Nowozybkowskiej, m.in. na Łuku Kurskim i pod Homlem, gdzie został ciężko ranny. Później jednak wrócił na front. Z wojny powrócił z medalem „Za zasługi bojowe” i innymi odznaczeniami. Zdemobilizowany został w 1949 r. Zakończył 10 klasę szkoły średniej i rozpoczął studia na kierunku leśnictwo Woroneskiego Instytutu Leśno-Technicznego. Ukończył je z wyróżnieniem w 1955 r. Został przyjęty na stanowisko asystenta w Katedrze Hodowli Lasu, w której obronił pracę doktorską dotyczącą struktury i właściwości drewna jesionowego pochodzącego z różnych stanowisk tego gatunku w basenie środkowego Donu. Już w czasach pracy w Instytucie zaczął się interesować ochroną przyrody.

Obrazek

Aleksiej Krasnitski w szkole średniej

W końcu lat 50. skierowano go do pracy w Żigulewskim Zapowiedniku na stanowisku zastępcy dyrektora ds. naukowych. W ciągu dwóch lat swojej bytności w tym zapowiedniku założył tam powierzchnie próbne, na których prowadził nowatorskie badania dotyczące ekologii lipy i klonu.

W 1961 r. decyzją Nikity Chruszczowa Żigulewski Zapowiednik został zlikwidowany i wtedy Krasnitskiego mianowano na dyrektora Centralno-Czarnoziemnego Zapowiednika, w którym pracował do końca życia. Tutaj dał się poznać jako doskonały przyrodnik, naukowiec i organizator. Mimo trudnych warunków Krasnitskiemu udało się stworzyć zgrany zespół pracowników, zaś jego aktywność wychodziła daleko poza granice zapowiednika. Dzięki jego staraniom, do wioski, w której znajdowała się dyrekcja zapowiednika, doprowadzono utwardzoną drogę. Przysiółek był też jedną z pierwszych zgazyfikowanych miejscowości w regionie. Krasnitski nie szczędził siebie a nawet swoich własnych funduszy. Jako człowiek nieżonaty cały swój czas poświęcał zapowiednikowi. Dzięki jego staraniom w 1967 r. wybudowano nowy budynek administracji zapowiednika, w starym zaś, po remoncie, w 1971 r. otwarto Muzeum Przyrody.

Obrazek

W gronie asystentów Woroneskiego Instytutu Leśno-Technicznego, Aleksiej Krasnitski stoi trzeci z lewej

Krasnitski współpracował też ściśle z ośrodkami naukowymi, które starał się zainteresować prowadzeniem badań na terenie zapowiednika. Dzięki jego zaangażowaniu powstała eksperymentalna baza terenowa Instytutu Geografii Akademii Nauk ZSRR pod kierownictwem prof. Innocentego Piotrowicza Gierasimowa. Sam Krasnitski również prowadził badania i dużo publikował. W ciągu 24 lat pracy w zapowiedniku opublikował 65 artykułów naukowych, był też redaktorem wielu wydań oraz inicjatorem serii „Prace zapowiednika”. Także dzięki staraniom Krasnitskiego Centralno-Czarnoziemny Zapowiednik stał się jednym z pierwszych w ZSRR rezerwatów biosfery (w 1979 r.). Wszystko to sprawiło, że w latach 70. i początku 80. Krasnitski był uważany za jednego z najlepszych dyrektorów radzieckich zapowiedników a przy tym aktywnego działacza ochrony przyrody. Feliks Robertowicz Sztilmark, jeden z głównych działaczy ochrony biernej w swojej książce „Łukomorie – gdzież ono jest?” pisał o nim tak: „Aleksiej Michajłowicz jest ekologiem i leśnikiem, prawdziwym entuzjastą ochrony przyrody, który połączył w sobie cechy wybitnego uczonego i sprawnego organizatora. Nie bez przyczyny maleńki, rozrzucony w różnych zakątkach obwodu, Centralno-Czarnoziemny Zapowiednik o całkowitej powierzchni 4,8 tys. ha uważa się za najlepszy wśród głównych pretendentów do pełnienia roli będącego teraz w modzie rezerwatu biosfery”.

Krytyk ochrony czynnej w zapowiednikach

Mimo że Krasnitski ochroną przyrody zainteresował się już w czasie studiów w Instytucie, to jednak jego poglądy na nią dojrzewały i krystalizowały się w czasie pracy na stanowisku dyrektora Centralno-Czarnoziemnego Zapowiednika. Dokładnie w tym okresie stał się jednym z klasyków koncepcji ochrony biernej, a przy tym wniósł olbrzymi wkład do teorii ochrony przyrody.

Rzecz w tym, że sformowany przez prof. Grigorija Aleksandrowicza Kożewnikowa w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku imperatyw koncepcji ochrony biernej (idea ochrony absolutnej) nie posiadał mechanizmu realizacji (normatywnej bazy). Dlatego podlegał brutalnej nieraz krytyce ze strony ekologów-regulatorów oraz tych, którzy chcieli po prostu zarabiać na korzystaniu z bezpłatnych zasobów naturalnych w zapowiednikach. Ignorowaniu czy wręcz zapominaniu o idei ochrony biernej sformowanej przez Kożewnikowa sprzyjała też ogólna sytuacja polityczna panująca w latach 1930-1960 w Związku Radzieckim. Uważano bowiem wtedy, że ochrona przyrody nie ma sensu w warunkach centralnie planowanej socjalistycznej gospodarki. Nie bez powodu przecież decyzją Stalina w 1961 r. w całym ZSRR zlikwidowano 100 zapowiedników, a w 1961 r. na mocy decyzji jego następcy – Chruszczowa – kolejnych 20.

Obrazek

Okładka najważniejszej książki Aleksieja Krasnitskiego „Problemy ochrony przyrody”

Należy także podkreślić, że w latach 60. i 70. XX wieku w literaturze naukowej dotyczącej ochrony przyrody na wszelkie sposoby argumentowano czy wręcz rekomendowano rozliczne działania regulacyjne w zapowiednikach – wycinkę lasu, koszenie, tępienie drapieżników, zabiegi ochrony czynnej itp. Same zaś zapowiedniki w wyniku tych właśnie działań regulacyjnych zostały w istocie przekształcone w sowchozy zajmujące się pozyskiwaniem drewna, siana, ryb, mięsa itp.

Ogromna zasługa Krasnitskiego polega na tym, że jako pierwszy dokonał on śmiałego powrotu do zapomnianych, klasycznych idei ochrony biernej sformułowanych przez Kożewnikowa. Jako leśnik widział i rozumiał doskonale cały ogrom szkód, które związane są z prowadzeniem cięć sanitarnych w ekosystemach leśnych w zapowiednikach. Stąd też w 1974 r. w czasopiśmie „Polowania i gospodarka łowiecka” opublikował rewolucyjny jak na owe czasy artykuł „Tendencje gospodarcze w lasach zapowiedników”, w którym wystąpił z ostrą i dobrze uargumentowaną krytyką wycinki lasu w zapowiednikach. Później problematykę tę poruszał także w innych swoich publikacjach.

Zdaniem Krasnitskiego cięcia sanitarne lasu oraz inne rodzaje cięć w zapowiednikach naruszają zasady doboru naturalnego, prowadzą do selekcji negatywnej, naruszają prawa przyrody, negatywie oddziałują na reżim hydrologiczny gleby, na gromadzenie się humusu, niszczą stanowiska flory i fauny leśnej. Jego zdaniem również wszelkiego rodzaju nasadzenia prowadzone w lasach zapowiedników z punktu widzenia ekologii lasu nie mają żadnych podstaw: „wprowadzanie kultur leśnych w zapowiednikach poważnie narusza dynamikę procesów naturalnych i sprawia, że wartość naukowa informacji pozyskiwanej w wyniku badań prowadzonych w lasach zapowiedników spada praktycznie do zera” – pisał w opublikowanej w 1983 r. pracy pt. „Problemy ochrony przyrody”.

Stopniowo przechodził także do krytyki innych działań regulacyjnych prowadzonych w zapowiednikach, tj. „optymalizacji” reżimu hydrologicznego, regulowania liczebności zwierzyny, zaś w ostatnich latach ośmielił się „podnieść rękę” na „najświętszą świętość” działań regulacyjnych, czyli na sianokosy w zapowiednikach stepowych. Podał pod wątpliwość opinię wielu nobliwych botaników, mówiącą jakoby ekosystemy stepowe sformowały się pod wpływem dzikich kopytnych (co, nawiasem mówiąc, do dziś nie zostało niezbicie dowiedzione naukowo). Wieloletnie analizy koszonych i niekoszonych fragmentów stepów w Centralno-Czarnoziemnym Zapowiedniku dały mu argumenty do tego, by stwierdzić, że koszenie stepowych zapowiedników jest z punktu widzenia ekologicznego zupełnie nieuzasadnione ponieważ doprowadza do negatywnych zmian w dynamice zbiorowisk roślinnych, formowaniu się warstwy humusowej i reżimu hydrologicznego gleby, wpływa także negatywnie na faunę stepów. Aleksiej Krasnitski wspólnie ze swoim kolegą Stanisławem Dyrenkowem (pisaliśmy o tej zacnej postaci na łamach „Dzikiego Życia”, nr 11/20171) udowodnili, że koszenie w zapowiednikach, podobnie jak i inne działania regulacyjne, pozbawiają zapowiednik wartości jako obiektu badań naukowych i czynią zupełnie nieprzydatnymi dane uzyskiwane w ich wyniku. Krasnitski i Dyrenkow analizując skutki wykaszania w Centralno-Czarnoziemnym Zapowiedniku wskazują, że: „w wyniku koszenia trawy poważnie naruszana jest rytmika wegetacji i procesów fizjologicznych; usuwana jest biomasa razem ze zmagazynowaną w niej energią i substancjami odżywczymi; obserwuje się ograniczenie, a nawet zahamowanie wytwarzania nasion różnych gatunków roślin. Wykaszanie powoduje jakościowe i ilościowe naruszenia w procesach naturalnego rozprzestrzeniania się nasion, doboru form i gatunków roślin zdolnych do istnienia w warunkach ich koszenia o określonej porze roku (…) Należy także zauważyć, że w roku 1959 system stałego (corocznego) koszenia obnażył także swą ekonomiczną niewydolność: gwałtownie spadła produkcja biomasy roślinnej, zubożało piękno stepu, w stopniu wysoce niezadowalającym przebiegały procesy naturalnego odnawiania się stepu”2.

Obrazek

Centralno-Czarnoziemny Zapowiednik. Kompleks Kozacki. Migdałowiec karłowaty i tarnina. Fot. Andrej A. Własow

„Akt odważnego umysłu”

W celu rozwiązania najważniejszego z zagadnień teoretycznych: co jest ważniejsze – ochrona rozwijających się spontanicznie naturalnych procesów w ewoluujących ekologicznych systemach czy też ochrona różnorodności biologicznej (rzadkich gatunków), Krasnitski i Dyrenkow w 1978 r. sformułowali jedną z najważniejszych zasad koncepcji ochrony biernej, dającą możliwość jej realizacji w praktyce – zasadę rozdzielenia dwóch funkcji obszarów chronionych. W pracy „O konieczności rozdzielenia dwóch funkcji obszarów chronionych” pisali: „W związku z dyskusją o tym, czy dopuszczalne jest regulowanie stanu roślinności na obszarach chronionych, proponuje się wyraźnie rozdzielić dwie niemożliwe do połączenia na jednym obszarze funkcje ochrony przyrody: 1) otrzymywanie nowej informacji naukowej w wyniku badań spontanicznie ewoluujących ekosystemów; 2) ustalenie i zakonserwowanie określonego, znanego w ogólnym zarysie, stanu ekosystemów poprzez imitowanie lub pełną ochronę tych uwarunkowań, które stały się podstawą ukształtowania się ekosystemów objętych ochroną. Pierwsze jest możliwe tylko w rezerwatach chronionych biernie, w których powinny być usunięte wszelkie formy oddziaływania człowieka prócz niemożliwych do uniknięcia globalnych zmian środowiska naturalnego. Normalny stan pokrywy roślinnej takich obiektów powinien odpowiadać teoretycznemu wyobrażeniu o poliklimaksie. Druga funkcja możliwa jest do spełnienia tylko na obszarach chronionych z zakonserwowanym reżimem oddziaływania człowieka na półnaturalne ekosystemy. Normalny stan pokrywy roślinnej tych obszarów powinien odpowiadać teoretycznym wyobrażeniom o tych fazach zmian roślinności, w których – jak się przypuszcza – funkcjonowały długotrwałe i stabilne zbiorowiska roślinne. Największe znaczenie naukowe mają rezerwaty ścisłe (chronione biernie). Natomiast obszary, na których prowadzi się zabiegi regulacyjne służą nie tyle zdobywaniu nowej wiedzy, ile sprawdzaniu już posiadanej. Są one zachowanymi pomnikami przyrody regionów geograficznych, w których się znajdują, z czasów przed rewolucją naukowo-techniczną”.

Obrazek

Centralno-Czarnoziemny Zapowiednik. Kompleks Strelecki, kamienna baba. Fot. Walentyna P. Sosznina

Podsumowując: głównym zadaniem zapowiedników jest ochrona ekosystemów i spontanicznych procesów ewolucyjnych w nich zachodzących. Zaś głównym zadaniem innych form ochrony przyrody (parków narodowych, krajobrazowych i innych) jest ochrona różnorodności biologicznej. W związku z tym wszelkie zabiegi ochrony czynnej, jako te, które szkodzą spontanicznemu rozwojowi ekosystemów w zapowiednikach powinny być zakazane. Ich prowadzenie możliwe jest tylko na innych obszarach chronionych, których podstawowym celem jest ochrona różnorodności biologicznej (rzadkich gatunków).

Sam Krasnitski mawiał też, że „ochrona przyrody nie oznacza ochrony wszelkiej egzotyki czy też rozmnażania dzikich zwierząt. Zapowiedniki służą nie tylko nauce, one łączą przeszłość z przyszłością, chronią nadzieję w umyśle każdego z nas. Nadzieję na siłę ziemskiego życia! Na jego niezmienność, choćby i na niewielkich wysepkach na ziemi!… zapowiednik potrzebny jest wszystkim i każdemu, a nie tylko wybranym! Niechaj robotnicy i urzędnicy widzą w naszych zapowiednikach krystalicznie czyste marzenie o dzikiej przyrodzie, które może się ziścić. Nasze zapowiedniki to laboratoria przyrody, najświętsze spośród świętych, strażnice prawdy i wiary”.

Ukoronowaniem naukowego wkładu Krasnitskiego w koncepcję ochrony biernej jest jego monografia „Problemy ochrony przyrody” opublikowana w Moskwie w 1983 r. Książka ta jest jedną z najlepszych analiz działań regulacyjnych prowadzonych w zapowiednikach oraz silnie uargumentowaną naukowo krytyką tych działań. Dodać należy, że w pracy tej autor, jako jeden z pierwszych z ZSRR, poddał krytyce także turystykę i odbywanie licznych praktyk studenckich w zapowiednikach. Wkład Aleksieja Krasnitskiego w teorię ochrony biernej znany amerykański badacz historii ochrony przyrody w Rosji Douglas R. Weiner nazwał „aktem odważnego umysłu”.

Aleksiej Krasnitskij zmarł po ciężkiej chorobie 31 stycznia 1985 r.

Krzysztof Wojciechowski

Opisy do zdjęć i źródło wszystkich zdjęć: strona internetowa Centralno-Czarnoziemnego Zapowiednika: zapoved-kursk.ru/o-zapovednike/biografii/a.m.-krasnitskij-direktor-zapovednika-s-1961-po-1985-g.html.

Przepisy:
1. dzikiezycie.pl/archiwum/2017/listopad-2017/profesor-stanislaw-aleksiejewicz-dyrenkow-zapomniany-klasyk-ochrony-biernej-w-80-lecie-urodzin
2. Krasnitski A., Dyrenkow S., „Analiza porównawcza ekosystemów łąkowych i stepowych wykształcających się w reżimie koszenia i nie koszenia na obszarach chronionych”, Biuletyn MOIP, 1982.