Miesięcznik Dzikie Życie

4/298 2019 Kwiecień 2019

Ciemności nad Bajkałem

Witalij Riabcew

Kończą się przygotowania do zwycięskiego ataku na „ostatnie okopy” prawnej ochrony Bajkału. Już w 2019 r. rozstrzygnie się jego los. Przez wiele lat Święte Morze było symbolem twardej walki i sławnych zwycięstw ojczystego ruchu ekologicznego, ale teraz może stać się synonimem klęski. Na „ekologiczny Stalingrad”1 praktycznie nie ma nadziei, „ekologiczna Cuszima”2 jest bardzo prawdopodobna.

Rok 2018 stał się rekordowym, jeśli idzie o ilość i siłę ciosów naniesionych Bajkałowi, a dokładniej – ochraniającym go normom prawnym. W pierwszej kolejności trzeba wymienić zmniejszenie strefy wodochronnej (WZ) Świętego Morza. Przez wiele lat tutejsze bezprawie urzędnicy usprawiedliwiali brakiem prawnego umocowania wyznaczonych granic tej strefy. Jednak w 2015 r. zostały one ustanowione. Niemal natychmiast w mediach pojawiły się artykuły, w których przekonywano, że reżim ochronny WZ wprowadza obostrzenia niemożliwe do zniesienia dla lokalnej społeczności, przekreśla rozwój turystyki oraz nie pozwala na prawne uregulowanie gruntów w formie nieruchomości, i w ogóle „wprowadza nadmierną kontrolę działalności gospodarczej, utrudnia wszelkie prowadzone prace”.

Obrazek

Przeciwległy brzeg Bajkału należy teraz do Dalekowschodniego Okręgu Federalnego. Wkrótce zaczną tam rozdawać „dalekowschodnie hektary”. Fot. Witalij Riabcew

Takiego zdania byli nie tylko urzędnicy i deputowani Dumy Państwowej, ale nawet wielu działaczy społecznych. Na mocy Rozporządzenia Rządu Federacji Rosyjskiej z 26 marca 2018 r. powierzchnię strefy wodochronnej zmniejszono dziesięciokrotnie (!), z 57,2 tys. kilometrów kwadratowych do ok. 5,9 tys. kilometrów kwadratowych. Podczas przygotowywania tego rozporządzenia korzystano rzekomo z podejścia naukowego.

Jednak wbrew obietnicom, decyzja ta nie ułatwiła życia społeczności lokalnych, za to otwarła szerokie perspektywy dla wydobycia kopalin. Regionalna władza nie była tym zaniepokojona i od razu ogłosiła, że jest gotowa nadal walczyć o „lepsze życie” społeczeństwa i biznesu, a konkretnie walczy o „zmianę Centralnej Strefy Ekologicznej Bajkalskiego Obszaru Przyrodniczego”.

Hektar dla każdego

W 2018 r. pojawiły się również inne prawne „innowacje” ułatwiające „zagospodarowanie” brzegów Źródła Planety. A ściślej – ułatwią to zagospodarowanie, jeśli tylko zostanie zmieniona Centralna Strefa Ekologiczna. Po pierwszym czytaniu jest już projekt ustawy dopuszczający wznoszenie budynków mieszkalnych na terenach rolniczych. Często i tak przedsiębiorców „zalicza się” do rolników, podczas gdy tak naprawdę zajmują się oni świadczeniem usług turystycznych. A teraz pojawił się dodatkowy bonus – możliwość zabudowywania terenów przyrodniczych położonych poza miejscowościami. Ustawa ta z całą pewnością nasili działania spekulantów ziemią i „współpracujących” z nimi urzędników w kierunku przekwalifikowywania terenów z zasobu leśnego na tereny rolnicze, które w następnej kolejności będą zabudowywane.

Decyzją Prezydenta wschodni brzeg Bajkału (w granicach Buriacji) dnia 4 listopada 2018 r. przyłączony został do Dalekowschodniego Okręgu Federalnego. W związku z tym na jego obszarze ma zastosowanie program „dalekowschodniego hektara”3. Jednak w rzeczywistości zdaniem eksperta-ekologa Jewgienija Simonowa: „dla Bajkału oznacza to poważny konflikt między zasadami ochrony obiektu Światowego Dziedzictwa UNESCO a skrajnie antyekologiczną polityką Ministerstwa Federacji Rosyjskiej ds. rozwoju Dalekiego Wschodu, które uważa za priorytet uwolnienie TOR-u (Obszaru Zaawansowanego Rozwoju)4 od potrzeby przeprowadzenia wszelkich ważnych procedur kontroli ekologicznej i ekspertyz”. Urzędnicy jednak uspokajają: „Bajkałowi nic nie zagraża, dlatego, że w Centralnej Strefie Ekologicznej ustawa zabrania dzielenia i sprzedawania ziemi”. Tylko przemilczają, że wkładają wiele wysiłku w to, by właśnie tę ustawę zmienić.

Obrazek

Mapa Jeziora Bajkał. Opracowanie: Krzysztof Wojciechowski

Szatkowanie parków narodowych

2 listopada 2018 r. opublikowano projekt ustawy, która dopuszcza wyłączanie z granic zapowiedników i parków narodowych terenów zabudowanych, dróg, linii elektrycznych, złóż kopalin i terenów rolnych. Ustawa ta jest w stanie zrujnować integralność obszarów chronionych Rosji, a jej następstwa są nieprzewidywalne. Przy czym dla Bajkału, można już dziś wysnuć pewne prognozy. Z Nadbajkalskiego Parku Narodowego (PNP) dwukrotnie już próbowano wyłączyć 112 tys. ha gruntów użytkowanych co prawda rolniczo, ale posiadających znaczną wartość przyrodniczą. Na szczęście na razie te próby nie zakończyły się sukcesem. Uchwalenie tej ustawy pozwoli wyłączyć je bez problemu. Prócz tego pojawi się możliwość asfaltowania dróg biegnących przez teren PNP bez oglądania się na skutki ekologiczne. W efekcie nasili się potok turystów udających się w rejony do tej pory niecierpiące od nadmiernej presji rekreacyjnej. Dyrekcja PNP już pracuje nad takim wariantem i planuje zapełnić turystami cenne obszary przyrodnicze.

W 2018 r. pojawiły się informacje o nowych inicjatywach irkuckich biznesmenów, które niosą śmierć przyrodzie Bajkału. Poraża swoją skalą i otwartym cynizmem projekt pod nazwą Ekopolis „Wrota Bajkału”. Jego realizacja zniszczy nie tylko brzeg (i pogorszy stan czystości wody) Zbiornika Irkuckiego, ale także najlepiej zachowany przyrodniczo fragment wybrzeża Południowego Bajkału będącego zresztą w granicach Nadbajkalskiego Parku Narodowego. To przestępstwo ekologiczne autorzy projektu nazywają „światowym wzorcem ekologicznego gospodarowania przez człowieka”.

Armię pragnących otrzymać nad Bajkałem „dalekowschodni hektar”, chcących budować w reliktowym nadbajkalskim stepie bazy turystyczne i rezydencje pod szyldem „budynków mieszkalnych w gospodarstwach rolnych”, realizować obiecujące finansowo „projekty infrastrukturalne”, zajmować się „sanitarnymi” cięciami lasów itp. obecnie powstrzymuje jedna tylko przeszkoda – Centralna Strefa Ekologiczna Bajkalskiego Obszaru Przyrodniczego (CEZ BPT), jej granice i reżim ochronny. Stąd na tą ostatnią „linię obrony” Bajkału idą w tej chwili liczne ataki. Na tyle silne, że linia ta niedługo padnie. Zainteresowane jej upadkiem władze regionalne, urzędnicy, deputowani, naukowcy, społecznicy, którzy walczyli o dziesięciokrotne zmniejszenie strefy wodochronnej, próbują teraz zastosować podobną sztuczkę w odniesieniu do CEZ BPT. Wykorzystują do tego wszelkie dostępne środki. Na przykład są to pisma podpisane przez lokalnych mieszkańców. Miejscowi w istocie spotkali się z trudnościami przy otrzymywaniu praw do nieruchomości i pozwoleń na budowę, jednak tylko na terenach zamieszkanych. Podstępni zwolennicy zabudowy brzegów Bajkału korzystając z tego niezadowolenia społecznego chcą uzyskać więcej i wymagają by usunąć w całości zapisany w Rozporządzeniu Rządu Federacji Rosyjskiej z dnia 30 sierpnia 2001 r., nr 643 zakaz zabudowy „na nienaruszonych, naturalnych obszarach włącznie z gruntami zasobu leśnego, strefami wodochronnymi i nadbrzeżnymi strefami ochronnymi Jeziora Bajkał i wpadających do niego rzek”?

Obrazek

Naturalny Tażerański Step w granicach Nadbajkalskiego Parku Narodowego ma status… terenów rolniczych. Fot. Witalij Riabcew

Dyspozycyjny instytut

W maju 2018 r. utworzono w Irkuckim Uniwersytecie Państwowym (IGU) Instytut Naukowo-Badawczy Prawnej Ochrony Bajkału. W obowiązującym prawodawstwie jest wiele dziur i niedoróbek nie wspominając już o jego egzekwowaniu. Ustawa o ochronie Bajkału przyjęta została 20 lat temu i mniej więcej wtedy właśnie przestano prowadzić kontrolę przestrzegania zakazów i ograniczeń dotyczących ochrony przyrody. Efekty widoczne są nawet z kosmosu. Pozbawione życia przestrzenie dawnej tajgi, po których przetoczyły się pożary i wyręby, wielkie, przylegające do samych brzegów Świętego Morza tereny zabudowane ośrodkami turystycznymi, daczami, willami. W 2017 r. nad Bajkał przyjechali kontrolerzy z Prokuratury Generalnej, a wkrótce potem została utworzona Bajkalska Prokuratura Ekologiczna i w końcu zaczęto kontrolować przestrzeganie prawa z zakresu ochrony przyrody. No i się zaczęło: pisma przedstawicieli branży turystycznej i mieszkańców do wszystkich instancji, petycje, pozwy do Sądu Najwyższego, wojna informacyjna w mediach. Energiczni ludzie nie chcą wypuszczać z rąk tego, co udało im się zagrabić. Co więcej – chcą zagarnąć znacznie więcej terenu, do którego jeszcze się nie dobrali.

Na ich drodze powinna stanąć ustawa pozbawiona dziur i innych niedoróbek. Ci jednak, którzy zatroskali się „modernizacją prawa dotyczącego ochrony Bajkału” dalecy są od tego, by ochronić Święte Morze. W wywiadzie z nowym dyrektorem Instytutu Naukowo-Badawczego Prawnej Ochrony Bajkału czytamy, że: „Problem nie w tym by np. zakazać wprowadzania turystów, ale w tym, żeby ich potok przyniósł korzyść regionowi”. Priorytety są jasne, a zakończenie wręcz cudowne: „Ale prokuratura, jako organ nadzorujący przestrzeganie prawa, zwykle wybiera najbardziej surowy wariant wprowadzenia zakazu”. I to jest prawdą. A przecież o wiele lepszym wariantem jest, kiedy zakaz istnieje tylko na papierze i nie przeszkadza wielkoskalowym i różnorodnym formom eksploatacji Bajkału, która „przynosi korzyść” formalnie regionowi, a w rzeczywistości wąskiej grupie ludzi.

Ów Instytut Naukowo-Badawczy Prawnej Ochrony Bajkału zjawił się wówczas, kiedy pojawiło się zapotrzebowanie na jego usługi. I niemal od razu „wziął się do roboty”: „Z inicjatywy deputowanego Dumy Państwowej Nikołaja Nikołajewa wystartował projekt dotyczący zreformowania bazy normatywno-prawnej dotyczącej ochrony Bajkału. Prace nad przygotowaniem opartej o dane naukowe koncepcji zmiany prawa dotyczącego ochrony jeziora Bajkał zostały zlecone Instytutowi Naukowo-Badawczemu Prawnej Ochrony Bajkału IGU”. Artykuł, z którego pochodzi ten cytat ma podtytuł: „Problemy z prowadzeniem biznesu w Bajkalskiej Strefie Przyrodniczej z każdym rokiem stają się poważniejsze. W znacznej mierze przyczyną tego jest nieodpowiednie prawo dotyczące ochrony Bajkału”.

Obrazek

Teren prywatny. Fot. Witalij Riabcew

Teraz zrozumiałe się staje, jaka organizacja przygotuje liczne poprawki (lub też w ogóle nową ustawę „O ochronie Jeziora Bajkał”), niszczące zupełnie ostatnią linię obrony – granice i reżim ochronny CEZ BPT. Pojawiła się informacja, że projekt nowej ustawy powinien być złożony już w pierwszej połowie bieżącego roku.

Już za kilka miesięcy będą ważyć się losy Świętego Morza. Czy zostanie ono Źródłem Planety, czy też będzie „oddane na rozgrabienie”, co będzie skutkować śmiercią ekosystemu, który pracuje jak fabryka produkująca najczystszą wodę pitną. Masowa zabudowa przytłoczy brzegi Bajkału, w tym także i te, które znajdują się w granicach obszarów chronionych – w parkach narodowych (z których wykroją cenne tereny), a nawet na „poligonie biosfery” w głębi Barguzińskiego Zapowiednika. I nic już nie można będzie zrobić z tą zabudową. Już obecnie na jeden rozebrany na mocy decyzji sądu budynek, postawiony bez zezwolenia, przypadają setki nowych, równie bezprawnie wybudowanych. Strumienie nieczystości z terenów zabudowanych popłyną wprost do Bajkału. Wody przybrzeżnej, płytkiej strefy Bajkału już nie nadają się do picia, a po wprowadzeniu masowej zabudowy brzegów zanieczyszczenia będą niszczyć już samo „ciało wodne” Bajkału.

Ostatni bój

Walkę o CEZ BPT można uważać za nasz „ostatni śmiertelny bój” o Święte Morze. Jakże chce się nazwać tę bitwę „ekologicznym Stalingradem”, ale… w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Armia Czerwona stopniowo zwiększała swoją siłę. Siły społeczne broniące Bajkału niestety tylko słabną. W końcu lat 80. mieszkańcom Irkucka udało się zablokować projekt zakładający odprowadzanie ścieków z Bajkalskiego Kombinatu Celulozowo-Papierowego przez góry Chamar-Daban do rzeki Irkut, na początku lat 2000 – nie wpuścili ropociągu nad brzegi Bajkału. Były to największe masowe protesty ekologiczne i w ZSRR, i w Rosji. Od tego czasu wiele się zmieniło. De-ekologizacja całego życia państwowego i społecznego przyniosła „owoce”. U miażdżącej większości współczesnych Rosjan problemy bytowe odsunęły „ekologię” na daleki plan. Wielu aktywistów ekologicznych już się nie zajmuje tymi problemami, wyjechało z Irkucka czy po prostu umarło… A ileż irkuckich społecznych organizacji ekologicznych odeszło w zapomnienie! Ostatnim być może już obrońcą była „Bajkalska Ekologiczna Fala”, która jednak została ona uznana za „obcego agenta” i w 2016 r. zakończyła swoją działalność.

Obrazek

„Strażnik Bajkału” rzeźba Daszy Namdakowa ustawiona nielegalnie na wyspie Olchon. Fot. Iwan Charzejew

Nowe NGO jednak również powstają. Na przykład Międzyregionalne Towarzystwo Ochrony Przyrody utworzone w listopadzie 2018 r. z inicjatywy Nikołaja Nikołajewa, deputowanego do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej. Oczywiście organizacja ta wspiera „reformowanie bajkalskiego ustawodawstwa”.

W ciągu ostatnich 22 lat liczba Rosjan zaniepokojonych stanem środowiska przyrodniczego zmniejszyła się dwukrotnie. Tylko w latach 2015-2018 nieco wzrosła, ale obecnie jest to co najwyżej 15% społeczeństwa5. W takiej sytuacji trudno mieć nadzieję, że Bajkał stanie się naszym „ekologicznym Stalingradem”. Najbardziej prawdopodobne jest, że jego ostatni obrońcy poniosą klęskę, będzie miała miejsce „ekologiczna Cuszima”. Bieda jeszcze i w tym, że mało kto rozumie znaczenie CEZ BPT. Ropociąg na brzegu Bajkału – to widoczne i oczywiste zagrożenie. A tu po prostu jakiś tam rząd liter.

Czarno widzę przyszłość Bajkału. Oczywiście ma on jeszcze i międzynarodowych obrońców – UNESCO. Zniszczenie CEZ BPT nie pozostanie bez konsekwencji. Z całą pewnością Bajkał będzie wciągnięty na listę obiektów Światowego Dziedzictwa UNESCO, które są zagrożone unicestwieniem. Jeszcze niedawno takie środki mogłyby poważnie wpłynąć na decyzje naszych władz. Ale teraz… Przecież i tak jesteśmy „krajem wykluczonym”. Chyba jedna „sankcja” mniej czy więcej nie robi dla nas różnicy?

Boję się, że w obecnej sytuacji uratować Bajkał może tylko cud plus oczywiście nasze desperackie wysiłki, bo przecież „Nie poddaje się wrogowi nasz dumny Wareg”!6.

Obrazek

„Tereny rolnicze” nad Bajkałem, wyłączone z Nadbajkalskiego Parku Narodowego. Fot. Witalij Riabcew

Artykułowi temu nie bez przyczyny nadałem tytuł nawiązujący do „Władcy Pierścieni”. Nie trzeba było długo czekać… właśnie teraz na brzegu Bajkału pojawiło się widoczne wyobrażenie potworów z Mordoru. Na Olchonie nie licząc się ze zdaniem większości mieszkańców wyspy i Irkucka, łamiąc zakazy panujące w CEZ BPT, pospiesznie ustawiono koszmarny posąg „Strażnik Bajkału” autorstwa Daszy Namdakowa – rosyjskiego rzeźbiarza buriackiego pochodzenia. Rzeźbę przywieziono na wyspę 7 grudnia 2018 r,. ustawiono 3 dni później.

Witalij Riabcew

Witalij Riabcew – dr nauk biologicznych, specjalista z zakresu bioróżnorodności i ochrony przyrody, ornitolog, badacz przyrody Bajkału (w tym ptaków drapieżnych) od lat 70. minionego wieku. Autor ponad 140 prac naukowych i bez mała 100 popularnych. W latach 1995-2012 pracownik Nadbajkalskiego Parku Narodowego. Świadek negatywnych przemian przyrody Bajkału, wymierania gatunków, zanieczyszczenia wód, zabudowywania obszarów naturalnego stepu. Aktywista społecznej organizacji „Bajkalska Ekologiczna Fala”. Prowadzi blog „Odchodząca Przyroda”: http://vryabtsev.livejournal.com/.

Tłumaczenie: Krzysztof Wojciechowski
Śródtytuły pochodzą od tłumacza.

Artykuł w oryginalnej wersji językowej (w języku rosyjskim) dostępny pod adresem: ecodelo.org/rossiyskaya_federaciya/sibirskiy_fo/irkutskaya_oblast/44384-nad_baykalom_sgushchaetsya_tma.

Polecamy Facebookowy profil obrońców Bajkału – Walka o Bajkał – nasz ekologiczny „Stalingrad” (Борьба за Байкал – наш экологический „Сталинград”): facebook.com/groups/620002971786483/about/.

Przypisy:
1. Jedna z największych bitew II wojny światowej trwająca od sierpnia 1942 r. do lutego 1943 r., strategiczne zwycięstwo Armii Czerwonej, bitwa obaliła mit o niezwyciężonym Wehrmachcie i była przełomowym momentem wojny.
2. Bitwa morska podczas wojny rosyjsko-japońskiej, rozegrała się w 1905 r., zakończyła się klęską i całkowitym rozbiciem rosyjskiej Floty Bałtyckiej.
3. Jest to program wprowadzony ustawą z 1 czerwca 2016 r., na mocy której każdy mieszkaniec Rosji może ubiegać się o bezpłatne przyznanie gruntu o powierzchni do 1 ha na terenie Dalekowschodniego Okręgu Federalnego na okres 5 lat. Po tym czasie może otrzymać tę działkę na własność na stałe pod warunkiem jej zabudowania lub zagospodarowania w inny sposób: rolnictwo, przemysł, turystyka. Działania takie mają na celu przyciągnięcie Rosjan do zamieszkania na wyludniającym się Dalekim Wschodnie kraju i ożywienia gospodarczego tych terenów.
4. TOR – Obszar Zaawansowanego Rozwoju (pełna nazwa: Obszar Zaawansowanego Rozwoju Socjalno-Ekonomicznego w Rosyjskiej Federacji, ros. Территория опережающего социально-экономического развития в Российской Федерации) – specjalne strefy ekonomiczne w Rosji z uproszczonymi zasadami prowadzenia działalności gospodarczej, uproszczonymi procedurami, ulgami podatkowym. Ich zadaniem jest ożywienie gospodarcze odległych obszarów Rosji, podniesienie poziomu życia mieszkańców i stworzenie konkurencyjnych względem innych regionów ośrodków biznesowo-gospodarczych. Obszary takie znajdują się m.in. na Dalekim Wschodzie Rosji.
5. Dane pochodzą z monografii „Środowisko przyrodnicze i jego ochrona w Rosji. Zmiany w ciągu 25 lat” wydajnej przez Greenpeace Rosja w 2018 r. greenpeace.ru/wp-content/uploads/2018/11/blokov.pdf.
6. To tytuł pieśni o rosyjskim krążowniku z okresu wojny rosyjsko-japońskiej, który po nierównym boju z przeważającymi siłami japońskimi pod Czemulpo w 1904 r. odmówił poddania się i został zatopiony przez własną załogę.