Miesięcznik Dzikie Życie

4/298 2019 Kwiecień 2019

Janisław Jastrzębowski – jarstwo orężem rewolucji społecznej

Łukasz Smaga

Autorem najobszerniejszego i najważniejszego dzieła w historii polskiego jarstwa był skromny literat i socjalista pochodzący ze Skawiny pod Krakowem. „Precz z mięsożerstwem!” Janisława Jastrzębowskiego zostało jednak niedocenione przez współczesnych i całkowicie zapomniane przez potomnych. Sam Jastrzębowski nie mógł pogodzić się ze skalą ignorancji, która okazała się nieadekwatna do stopnia żarliwości i bezkompromisowości głoszonej idei odrodzonej, jarskiej Polski. Mimo przeciwności z jakimi się spotykał jego wkład w rozpowszechnianie jarstwa jest nieoceniony.

Działalność literacka, urodzonego ok. 1870 r., Jastrzębowskiego zapoczątkowana została w 1906 r. kilkunastostronicową broszurą „Precz z obłudą w domu i w szkole”. Zawartość dziełka wyjaśnia brzmienie podtytułu: „Kilka uwag w sprawie religijno-narodowego wychowania młodzieży polskiej dla inteligentnych rodziców i postępowych pedagogów”, wskazującego na krytykę dominującego w ruchu narodowym nurtu militarno-kapitalistycznego i wspierającego go klerykalizmu. Autor dał się poznać jako zwolennik pacyfistycznej i lewicującej idei Lwa Tołstoja, którą rozwinął następnie w dziele swojego życia.

Obrazek

Historia ruchu jarskiego w Polsce. Ze zbiorów Łukasza Smagi

Precz z mięsożerstwem

Pierwsze wydanie „Precz z mięsożerstwem!” ukazało się w 1907 r. Praca ta miała się ukazywać pod tytułem „Wyzyskanie drożyzny mięsa w celach etyczno-społecznych” na łamach krakowskiego dwutygodnika „Nowe Słowo”, lecz redakcja rękopis zwróciła odmawiając publikacji z uwagi na szerzenie zbyt liberalnych idei. Wydana więc została nakładem Jastrzębowskiego w poszerzonej wersji. W 1910 r. ukazało się drugie wydanie „Precz z mięsożerstwem!” z podtytułem: „Praktyczne wskazówki dla naszych postępowców do wyzyskania drożyzny mięsa w celu duchowego odrodzenia narodu polskiego”, znacznie rozszerzone w porównaniu z pierwszym wydaniem i opatrzone wstępem znanego filozofa i działacza ruchu robotniczego Jana Hempla.

Ta książka to prawdziwy manifest człowieka bezgranicznie oddanego idei. Celem dzieła jest apoteoza etyki jarskiej i głoszenie sprawy odrodzenia przy jej pomocy. Według Jastrzębowskiego idea ta jest czysto narodową, polską, słowiańską, którą chrześcijaństwo wypaczyło, choć zupełnie unicestwić nie zdołało. Paradoksalnie jednak jarstwo szczególnie silnie rozwinęło się nie w Polsce, lecz w Europie Zachodniej. Autor podejmuje w związku z tym zdecydowaną krytykę polskich elit, hołdujących hedonizmowi i ohydnemu „kultowi brzucha”. Za przykład stawia społeczeństwo niemieckie, które przewodzi na tym gruncie, w którym roi się od towarzystw jarskich i gdzie wegetarianizm wzrósł do godności religii i szerzy się od 40 lat. Pomimo swej wielkiej brutalności wobec obcoplemieńców Prusowie bardziej dbają o humanitarne obchodzenie się ze zwierzętami niż ma to miejsce w przypadku tak bardzo litościwych i religijnych Polaków. W dziele zamieszczone zostało jednocześnie mnóstwo informacji z tego co się w ruchu jarskim dzieje w Europie i Stanach Zjednoczonych, a szczególnie w Niemczech, w tym wiele oryginalnych cytatów.

Mięsożerstwo jest dla Jastrzębowskiego tylko zabytkiem barbarzyńskiej przeszłości człowieka pierwotnego, którego podtrzymywanie jest zbrodnią moralną człowieka kulturalnego XX wieku. Spożywanie mięsa łączy z alkoholizmem i innymi uzależnieniami: „Gorset, mięso, alkohol, tytoń, kawa, herbata, a z niemi onanizm, prostytucya, pijaństwo, obżarstwo, kłamstwo i obłuda stały się cechami człowieka kulturalnego, i dzięki to głównie tym hydrom społecznym, może mieć jeszcze tak potworny ustrój jak obecny kapitalistyczno-militarny swych popleczników!!”. Ale to właśnie mięsożerstwu przypisuje główny wpływ na zwyrodnienie moralne, bo bez niego niemożliwy jest alkoholizm i pozostałe uzależnienia.

Jastrzębowski nie kryje obrzydzenia i pogardy dla rzemiosła rzeźników, uważając zabijanie zwierząt za gwałt na naturze ludzkiej, porównując je do kanibalizmu. Moralność nie może według niego pozwalać na zmuszanie ludzi do tego, by odbierali życie istotom, którym tego życia nie dali. Panujący zaś ustrój kapitalistyczno-militarny nie mający litości nad samym człowiekiem jest skutkiem zwyrodnienia człowieka przez mięsożerstwo. Jednostki, które nie wahają się karmić krwią swych najszlachetniejszych współstworzeń, nie powstrzymają się również od życia okupionego potem i krwią swych bliźnich.

Jarstwo, socjalizm i Tołstoj

Jastrzębowski atakuje nie tylko system kapitalistyczny i wspierający go klerykalizm, ale również socjalistów. Zarzuca im, że uprawiają głównie literaturę i to niezbyt podniosłą, bo milczącą na temat duchowego odrodzenia. Jego zdaniem socjalizm powinien współistnieć z wegetarianizmem oraz „tołstoizmem”. Są to trzy filary, pokrewne prądy, których jedynie wspólne zastosowanie w rewolucji społecznej może stworzyć lepsze czasy. Wegetarianizm chce bowiem ludzkość wyzwolić od zbrodni zabójstwa, popełnianego na zwierzętach w celu dogodzenia brzuchowi, zaś „tołstoizm” pragnie wykazać, że bez duchowego przeobrażenia się każdego człowieka, nie można marzyć o kulturze wyższej od panującej kapitalistyczno-militarnej. Jarstwo to idea ogólnospołeczna, droga do odrodzenia narodowego i odnowy społecznej, narzędzie do walki ze zwyrodnieniem życia przepełnionego mięsem i alkoholem. Odrzucenie mięsa pozwoli zaś na stworzenie nowego społeczeństwa i nowych ludzi, stając się objawieniem wyższego życia ziemskiego. Jarstwo to też przejaw patriotyzmu i warunek należytego rozwoju idei polskiej.

Obrazek

Precz z mięsożerstwem. Ze zbiorów Łukasza Smagi

Janisław Jastrzębowski postuluje utworzenie ligi odrodzenia narodowego – towarzystwa polskich jaroszy, których osobista praca będzie mogła rozwinąć polskie ogrodnictwo. Gdyby ci, co uprawiają kult własnego brzucha lub własnej klerykalnej duszy, zaczęli uprawiać kult życia, jakim cały wszechświat jest przepełniony, mogliby dopiero stać się ludźmi społecznymi. Skoro jednak kult życia nie da się pogodzić z zabójstwem innych stworzeń, to rozbrat z mięsożerstwem musi poprzedzać każdy szlachetny czyn, godny przyszłego Polaka. Życie wegetariańskie, bez mięsa, alkoholu i tytoniu zdaniem Jastrzębowskiego nie wpływa jedynie na rozwój duchowy i fizyczny człowieka, ale również pozwala na zaoszczędzenie pieniędzy, które mogłyby zostać wydane na urządzanie sadów, ogrodów i fabryk, a także na rozwój oświaty wśród ludu. Dlatego szerzenie jarstwa jest podstawowym zadaniem, które powinno być realizowane poprzez zakładanie towarzystw wegetariańskich, organizowanie odczytów i spotkań, podczas których przybliżane będą naukowe podstawy tej diety i idei.

Jarstwo nową religią

Jastrzębowski wskazuje, że Kościół zawiódł, a ludzkość poszukiwała czegoś, co by dawało jej moralny punkt oporu w walce o byt i postęp duchowy i trafiła na wegetarianizm, który stał się nową religią. Chrześcijaństwo według niego powinno ujrzeć w Chrystusie wegetarianina, stając się dzięki temu przeciwwagą wobec zgnilizny duchowej galicyjskiego szlachcica i cuchnącego narodowego błotka. Tołstoj ma być symbolem nowego wieku, a jego Chrystus wegetariańskim, łagodnym anarchistą, niezdolnym skrzywdzić nawet muchy, zdolnym za to do pokonania mięsożernego Chrystusa kościelnego. Ludzie-jarosze będą pracowali nie dla chleba, jak to czynią mięsożercy, ale dla kultury wyższej. Będą przyozdabiać ziemię nie więzieniami, koszarami, domami publicznymi, ale ogrodami-parkami, jarskimi koloniami, co położy kres dewastacyjnej gospodarce szlacheckiej i lichwiarskiej. Wraz z przebudzeniem się nowego życia w człowieku-jaroszu powstaną nowe jarskie myśli, nowa jarska kultura oraz nowa jarska filozofia i literatura.

Odwołując się do poglądów Konstantego Moesa-Oskragiełły definiuje Jastrzębowski jarstwo głównie jako owocożerstwo, któremu musi towarzyszyć odrodzenie sadownictwa krajowego. Zwrot do przyrody może się tylko skoncentrować na ogrodach-miastach i koloniach jarskich. Pomimo rewolucyjnych poglądów uważa, że mięsożerstwo panowało na świecie zbyt długo, by człowiek kulturalny tak od razu mógł się z nim rozstać. Do mięsożerstwa i alkoholu przystosował się bowiem już cały przemysł, cała kultura, całe państwa i kościoły, a więc idea wegetariańska, burząca tę, sztucznie wytworzoną, ohydną harmonię między „religią miłości” a zbrodnią zabójstwa – tylko stopniowo może torować drogę.

Bezkompromisowość Jastrzębowskiego przebijająca się z każdej strony książki „Precz z mięsożerstwem!” nie oszczędzała nie tylko przeciwników jarstwa i zwolenników diety mieszanej. Krytyka dotknęła też osoby związane z jarstwem bądź działalnością na rzecz ochrony zwierząt oraz środowisko socjalistów. Niewątpliwie konfrontacyjny charakter dzieła wpłynął na ostentacyjną wręcz obojętność wobec autora. Nie oszczędzając niemal nikogo, zarzucając obłudę, nieuctwo i zarozumiałość lekarzom, obżarstwo księżom, koniunkturalizm redaktorom pism postępowych oraz zwyrodnienie fizyczne i duchowe pionierom oświaty duchowej, spodziewał się burzy zarówno w prasie, jak i w środowisku postępowców i socjalistów, a spotkał się z milczeniem. Po pierwszym wydaniu książki słowa uznania do autora docierały głównie od indywidualnych czytelników, a w „Gazecie Szkolnej” wskazano, że dzieło porusza obok jarstwa wiele współczesnych kwestii społecznych, charakteryzuje się pięknym stylem i oparte zostało na naukowych podstawach. Krytyczne recenzje ukazały się natomiast w „Przewodniku Oświatowym” i w „Myśli Niepodległej” na łamach której zarzucono, że książka została napisana bardzo gorąco, obrazowo, z głębokim przekonaniem o słuszności hasła, lecz nieprzekonywająco. Drugie wydanie spotkało się z umiarkowanie pozytywną recenzją w czasopiśmie „Ruch” i entuzjastyczną jedynie w miesięczniku lwowskim „Wolna Szkoła”, w którym podkreślono, że to jedna z najciekawszych książek ostatnich czasów, która powinna się znaleźć w ręce każdego, komu sprawa odrodzenia narodu leży na sercu. Odzew na dzieło okazał się jednak niewielki.

Jarska ofensywa wydawnicza

Janisław Jastrzębowski dzięki swoim dziełom został zauważony przez Augusta Czarnowskiego, berlińskiego stomatologa i homeopatę oraz wydawcę broszur przyrodoleczniczych i miesięcznika „Przewodnik Zdrowia”, poświęconego pielęgnowaniu zdrowia i sposobowi życia według praw i wskazówek przyrody. Zaproponowana współpraca zaowocowała szeregiem wydawnictw. Od 1912 r. wydawany był miesięcznik „Jarskie Życie” jako dodatek do „Przewodnika Zdrowia”. Publikowane w nim były głównie teksty napisane przez Janisława Jastrzębowskiego, mimo że często nie były opatrywane jego nazwiskiem.

Obrazek

Znaczenie jarstwa w przyrodolecznictwie. Ze zbiorów Łukasza Smagi

W 1912 r. nakładem Wydawnictwa „Hygieia” Czarnowskiego ukazała się „Historja ruchu jarskiego w Polsce”. W broszurze tej Jastrzębowski dowodzi, że synonimami słowa „jarstwo” są: błogość, czerstwość, krzepkość, świeżość, zaś jary to rześki, krzepki, hoży, młodzieńczy. Pierwszym stopniem do nowego życia, godnego XX wieku jest jarskie życie, bowiem jarstwo to jedyny i najłatwiejszy sposób odrodzenia narodów, które zapomniały, że kultura prawdziwa nie pogardza prawami przyrody, ale stara się nimi kierować. Odrzucenie spożywania mięsa ma miejsce nie tylko z przyczyn higienicznych, lecz również moralnych, estetycznych i ekonomicznych. Jastrzębowski twierdzi, że w starodawnej Polsce ludzi jarych nie brakowało, ale zmienił to wpływ zachodniej kultury germańsko-rzymskiej. Doprowadziło to do tego, że wnukom „jarych” dziadów należy objaśniać, co to znaczy jarskie, prawdziwie polskie, wolne życie. Uważa ponadto, że w Polsce mieszano naiwnie jarstwo z kościelnym postem, co zmieniła dopiero działalność jarska apostoła typu Moesa-Oskragiełły, któremu przypisuje największe zasługi dla teoretycznego szerzenia jarstwa.

W tym samym roku ukazało się kolejne dziełko Jastrzębowskiego pt. „Znaczenie jarstwa w przyrodolecznictwie”. W opracowaniu tym autor (którego nazwiska zabrakło na stronie tytułowej) wskazuje, że chemicy „wykazujący”, że białko zwierzęce jest najodpowiedniejsze dla pracy umysłowej i fizycznej człowieka wiele szkody uczynili, wywołując zamiłowanie do mięsa wśród warstw oświeconych, z których biorą przykład warstwy robotnicze. Jastrzębowski opisuje też stosowane w lecznicy dr. Apolinarego Tarnawskiego metody lecznicze oparte na przyrodolecznictwie, którym towarzyszyła dieta jarska. Ubolewa jednocześnie, że z dobrodziejstw lecznic, w których jarstwo znajduje szerokie zastosowanie, mogą korzystać tylko klasy zamożniejsze, podczas gdy proletariat miejski musi dogorywać w szpitalach. Prawdziwy postęp w higienie wielkomiejskiej nastąpi tylko wtedy, gdy zamiast ohydnych rzeźni poza murami projektowanych „miast – ogrodów” zakładać się będą jarskie odrodziska ludowe, w których dzieci proletariatu będą poglądowo uczyć się jarskiego życia według praw przyrody. W 1913 r. w Krakowie Jastrzębowski zdążył założyć jeszcze Współdzielczy Związek Jaroszów, lecz I wojna światowa przerwała jego aktywność, a potencjalnych zwolenników oddaliła od jarskich idei.

Janisław Jastrzębowski nawiązał na początku lat 20. współpracę z cieszyńskim miesięcznikiem „Odrodzenie” poświęconym sprawom odrodzenia człowieka i badaniu zjawisk duchowych, którego redaktorem był Józef Chobot. Na łamach czasopisma Jastrzębowski publikował zarówno pojedyncze, jak i cykliczne artykuły na temat jarstwa i przyrodolecznictwa, a także poruszające tematy reformy społecznej i piętnujące panujące stosunki społeczne. W tym czasie ujawnił się też głęboki konflikt Jastrzębowskiego z Czarnowskim, któremu zarzucał w liście otwartym spekulanctwo wydawnicze.

W wyzwolonej ojczyźnie Janisław Jastrzębowski popadł w ubóstwo. Zagrożony utratą wzroku musiał korzystać z ofiarności czytelników „Odrodzenia”, a z powodu stwardnienia stawów wywołanych nędzą dostał się do przytułku dla kalek i starców w Kalwarii pod Warszawą. Kiedy rozeszła się wiadomość o jego smutnym losie i dotarła do Niemiec, redakcja jarskiego czasopisma z Drezna przekazała mu zebraną sumę pieniężną w dowód uznania za jego działalność. Nazywany przez Chobota, znanym w całym świecie gorliwym szermierzem jarstwa, zmarł Janisław Jastrzębowski w nędzy i zapomnieniu pod koniec lat 30.

Łukasz Smaga

Łukasz Smaga – prawnik, autor książek „Ochrona humanitarna zwierząt” (Białystok 2010) i „Konstanty Moes-Oskragiełło – ojciec polskiego jarstwa” (Kraków 2017), prowadzi bloga „Ochrona humanitarna zwierząt” prawazwierzat.blox.pl.