Miesięcznik Dzikie Życie

6/336 2022 Czerwiec 2022

O wychowywaniu dzieci na łonie przyrody i w połączeniu z naturą. Rozmowa z Agatą Preuss i Dorotą Zaniewską

Wywiad Barbary Ewy Wojtaszek

Barbara Ewa Wojtaszek: Zacznę mocnym pytaniem, w nawiązaniu do rosyjskiej napaści militarnej na Ukrainę. Są Panie pedagożkami, edukatorkami, trenerkami, które w całej Polsce popularyzują ideę przedszkoli leśnych jako metodę wychowywania dzieci w zaufaniu do siebie, dorosłych i przyrody. Czy możliwa jest taka edukacja dzieci, aby na świecie nie było już wojen?

Agata Preuss: Bardzo byśmy tego życzyły sobie i całemu światu. Wojna to nie tylko świat dorosłych, ale także świat dzieci. Podczas pierwszych dni wojny w Ukrainie wszyscy przeżywaliśmy to, co się dzieje w kraju, który został zaatakowany, a jego ludność została zmuszona do walki w obronie ojczyzny lub ucieczki za granicę. Mówiły i mówią o tym wszelkie media, rozmawiamy o tym w domu i w pracy czy podczas spotkań towarzyskich. I w tym wszystkim są również nasze dzieci, które układają sobie w głowach otaczający świat. Nie powinniśmy ukrywać przed dziećmi naszej niezgody, naszych emocji dotyczących wojen. Wojny są złe i to ma być jasny przekaz, a ten dzieci zrozumieją bez trudu. Mówienie o tym, że nie zgadzamy się na cierpienie innych, na konieczność ucieczki z własnych domów, jest całkowicie na miejscu.

Jeśli będziemy wychowywać dzieci w atmosferze szacunku do siebie i do innych, w harmonii ze światem ludzi i przyrody, jest szansa na to, że za kilkanaście i kilkadziesiąt lat na czele państw będą stali ludzie pełni empatii i szacunku do świata.

Obrazek

Dorota Zaniewska i Agata Preuss. Fot. Tomasz Markowski

Czym są w takim razie leśne przedszkola i leśne place zabaw w odróżnieniu od „zwykłych” przedszkoli? Czy dzieci stykają się w nich wyłącznie z naturalnymi materiałami pochodzącymi z biosfery, czy mają też do czynienia z technosferą, jakąś ludzką infrastrukturą?

Dorota Zaniewska: Leśne przedszkola to miejsca, w których dzieci bawią się i uczą w otoczeniu przyrody. Cały dzień, niezależnie od pogody czy pory roku, dzieci obcują z naturą. Przebywają w lesie, na łące lub w parku. W naszej książce wyczerpująco piszemy o leśnych przedszkolach, o ich funkcjonowaniu oraz o ważnej roli, którą spełniają. Przedszkola leśne nie mają placów zabaw sensu stricto. Infrastrukturą przedszkoli leśnych jest teren swobodnej eksploracji, który nazywamy „leśnym placem zabaw”. To miejsce, gdzie styka się świat biosfery i technosfery: są drzewa i inne rośliny, ziemia, trawa, ale też pieńki do siadania w kręgu, narzędzia do zabawy takie jak: łopaty, piły i młotki w kącikach konstrukcyjnych. Popularne są również huśtawki stworzone z liny i deski czy opony. Kuchnia błotna z prawdziwymi garnkami czy szałas również cieszą się popularnością w przedszkolach leśnych.

AP: Atutem „leśnego placu zabaw” jest to, że zmienia się wraz z porami roku. Zimą „klockami” są duże i małe kule śniegu, a z niewielkich górek na jego terenie dzieci zjeżdżają na sankach. Wiosną i latem pojawia się piękny, pielęgnowany przez dzieci i nauczycieli ogród pełen ziół, owoców, warzyw i kwiatów. Jesień to kałuże, strugi deszczu, które zamieniają się w potoki, a ich bieg jest przebudowywany przez małe rączki. Kuchnia błotna przeżywa oblężenie wszystkich, którzy chcą gotować leśne dania z błota i trawy. „Leśne place zabaw” cechuje balans pomiędzy naturą a tym, co wykonały ludzkie ręce.

Ważny jest również materiał, z jakiego zostały wykonane elementy wyposażenia. Nie ma plastikowych konstrukcji, w których każdy element jest innego koloru. W przedszkolach leśnych stawia się na materiały naturalne, w ich naturalnych kolorach.

Widzę to oczami wyobraźni i się zachwycam. Jednocześnie wyobrażam sobie czterolatka, który od pierwszego roku życia miał do czynienia z tabletem, smarftonem, nie mówiąc o telewizji. Jeśli takie dziecko po wejściu do lasu powie: „Nudzi mi się, tu nie ma nic ciekawego!”, co wtedy możemy zrobić?

DZ: Bywa i tak. Ale winą za „nudzi mi się” nie obarczałybyśmy tylko smartfonów i tabletów. Często to dorośli tak organizują każdą chwilę dziecka – w domu czy w przedszkolu – że dziecko nie potrafi samodzielnie kreować swojego czasu. Pamiętajmy, że przykład na spędzanie czasu wolnego idzie z góry, a dziecko chłonie nasze nawyki poprzez wnikliwą obserwację życia dorosłych.

AP: My dajemy dziecku wolny czas tak po prostu, bo wiemy, że nuda nie jest zła. Nuda to początek kreatywności, która w procesie rozwoju dziecka jest kluczowa do podejmowania zabaw i wyzwań.

Oczywiście wspieramy w tym procesie dziecko tak, aby nie czuło się osamotnione lecz zachęcone do działania. Aby zachęcić dziecko, które dotychczas spędzało czas głównie na aranżowanych zabawach, wychodzimy z inicjatywą. Mamy leśne gry i zabawy, z których korzystamy. Natomiast dzieci szybko odkrywają możliwości jakie daje natura, nie pytają o tablety tylko szukają wody do robienia błota, budują konstrukcje, obserwują skaczące po gałęziach wiewiórki.

Obrazek

Uczennice Leśnej Szkoły Puszczyk w otoczeniu przyrody realizują zadania edukacyjne, które zostały ustalone z nauczycielką. Fot. Tomasz Markowski

DZ: Jeśli nasze dziecko nie jest już przedszkolakiem, ale powiedzmy zanurzonym w świecie gier 10-latkiem, pokażmy mu, jak w lesie wykreować fantastyczną przygodę nawiązującą do jego ulubionych bohaterów. Za pierwszym razem niezbędnymi przewodnikami do świata wyobraźni mogą być rodzice. Pokażmy mu, że tak jak bohaterowie pokonują przeszkody, tak leśna przestrzeń też stawia przed nami wyzwania. Wyznaczmy tor przeszkód i „challenge” do pokonania. Szukanie analogii do znanego im atrakcyjnego świata i posługiwanie się tym językiem może być kluczowe.

Często pierwszym krokiem do lasu dla dzieci starszych jest wykreowanie przestrzeni do przygody. Odpowiednie przygotowanie i minimum zakazów, a już na pewno nie zakaz brudzenia się i wspinania, to podstawa do udanego „wypadu w przyrodę”.

Skoro mówi Pani o rodzicach, to zapytam, na czym polega rodzicielstwo bliskie naturze? Czy nie jest tak, że dzisiejsi rodzice coraz bardziej boją się o bezpieczeństwo dzieci: o kleszcze, zarazki, „żeby nie spadła gałąź z drzewa”?

DZ: Można powiedzieć, że to rodzicielstwo w nurcie bliskości, tak w relacji z dzieckiem i jego potrzebami, jak i z przyrodą. W zasadzie będąc uważnym na potrzeby dziecka i korzystając z intuicyjnych rozwiązań, minimalizując ilość akcesoriów i zabawek, nie mamy innej drogi, jak skierowanie się w stronę natury. Zaczynając od regularnych spacerów od pierwszych dni życia, poprzez minimalizowanie lub wręcz rezygnację z tradycyjnych zabawek na rzecz tych naturalnych np. drewnianych, gałgankowych itp. oraz umożliwienie dzieciom swobodnej eksploracji w przyrodzie. Podążając za dziećmi, doskonale widzimy, jak naturalnie wybierają one aktywności, które w najbardziej optymalny sposób odpowiadają na ich potrzeby na danym etapie rozwojowym.

Czasem będzie to wielogodzinna zabawa w piasku, czasem chodzenie po zwalonym pniu jak po równoważni, czasem niekończące się taplanie w błocie.

Obecnie zewsząd dostajemy bardzo dużo wskazówek o tym, jak najlepiej wspierać rozwój dzieci, jakie kupować zabawki, jakie aplikacje edukacyjne są najlepsze dla 2-latka, a jakie dla 4-latka. Łatwiej nam posadzić dziecko na dywanie, przed ekranem z treściami „edukacyjnymi”, w otoczeniu kilkunastu czy wręcz kilkudziesięciu zabawek, w higienicznym, dogrzanym domu.

Wydaje nam się, że tak jest najlepiej i najbezpieczniej dla dziecka. Jednak najnowsze badania jednoznacznie pokazują, że jest inaczej.

AP: W tym wypadku ważna jest perspektywa. Boimy się zwykle tego, czego nie znamy. Rodzic, który nie przebywa z dzieckiem na łonie natury, może mieć wiele obaw, nie tylko o kleszcze, lecz również o to, jak ten czas spędzić, aby był przyjemny dla dziecka i dla rodzica. Właśnie dlatego powstała książka „Lasoterapia z dzieckiem”, aby odczarować to, co nieznane. Rodzice znajdą w publikacji opis tego, co można robić w lesie z dzieckiem właściwie już od dnia narodzin. Również piszemy o tym, jakie wartości dla rozwoju malucha ma przebywanie w naturze i na jakie potrzeby rozwojowe odpowiada regularny kontakt z przyrodą.

Rodzicielstwo bliskie naturze to balans, który zaspokaja potrzebę odpoczynku, ruchu, budowania relacji rodzic – dziecko i relacji rodzina – natura. To właśnie lasoterapia, która pozwala złapać równowagę emocjonalną i daje wiele możliwości: wspólnej zabawy, wspólnego relaksu w miejscu bez hałasu, w harmonii ze sobą i z naturą.

Założyły Panie Polski Instytut Przedszkoli Leśnych, żeby wspierać leśną edukację w Polsce – na mapie lesneprzedszkola.pl/mapa naliczyłam 48 takich placówek. Jak oceniają Panie zainteresowanie tą metodą ze strony rodziców, wychowawców, państwowego systemu edukacji? Czy dziecko po ukończeniu leśnego przedszkola odnajdzie się w publicznej szkole? A może jest pomysł na leśne podstawówki i leśne licea?

AP: Od kiedy powstał Polski Instytut Przedszkoli Leśnych, działamy na rzecz szerzenia idei przedszkoli leśnych i edukacji w naturze. Skupiamy się nie tylko na przedszkolach leśnych, ale także na przedszkolach i szkołach powszechnych. Zachęcamy, aby nauczyciele z tak zwanych „zwykłych” placówek również korzystali z tego typu edukacji. Nie trzeba być przedszkolem leśnym, aby wychodzić z dziećmi do lasu, do parku czy na łąkę!

DZ: Coraz więcej przedszkoli i szkół decyduje się na taką innowację, która spotyka się z aprobatą rodziców. Jeśli dzieci wychodzą na dwór codzienne i spędzają chociaż godzinę na łonie natury, to już duże osiągnięcie. W „Lasoterapii z dziećmi” zachęcamy nauczycieli, aby zrobili pierwszy krok do budowania relacji swoich wychowanków z przyrodą. Mówimy także, jak się do tego przygotować, jak zorganizować salę przedszkolną, aby jej zasoby były uzupełnieniem tego, co daje natura.

W Polsce przedszkola leśne działają od 2015 r., jednak w formie całkowicie bezbudynkowej nie mają możliwości zarejestrowania się jako placówka oświatowa. Ograniczone jest to przepisami dotyczącymi wymagań wobec lokalu, bez tego nie uzyska się wpisu do ewidencji placówek oświatowych.

Dlatego często przedszkola leśne posiadają budynek spełniający te wymagania, jednak jest to generowanie dodatkowych kosztów, gdyż główne miejsce spędzania czasu to baza terenowa położona blisko lasu czy parku.

AP: Mamy nadzieję, że w niedługim czasie to się zmieni, a przedszkola leśne będą w pełni akceptowane przez ustawodawcę jako outdoorowa forma wychowania przedszkolnego. Kadra naszego Instytutu jest gotowa podjąć współpracę z Ministerstwem Edukacji Narodowej w celu stworzenia wytycznych odpowiednich dla przedszkoli leśnych.

Często słyszymy pytanie: „jak dziecko po przedszkolu leśnym poradzi sobie w szkole?”. Należy się zastanowić i odwrócić pytanie: w jakim stopniu szkoły są przygotowane na przyjęcie dzieci siedmioletnich? Nieważne, w jakim przedszkolu dzieci były wcześniej, ich rozwój rządzi się swoimi prawami: dzieci siedmioletnie w dalszym ciągu mają dużą potrzebę ruchu, a dotlenienie organizmu jest bardzo ważne dla ich skupienia uwagi, chociażby na czynnościach poznawczych. Poza tym budowanie i utrzymywanie bliskiego kontaktu z naturą jest ważne przez całe życie, nie tylko w wieku przedszkolnym.

DZ: Nasze doświadczenia – a także tych przedszkoli, które mają już swoich absolwentów – mówią, że dzieci po przedszkolach leśnych nie mają problemów w szkole ze zrozumieniem zasad, skupieniem uwagi czy zachowaniem. Mało tego, to dzieci empatyczne, asertywne i ciekawe świata.

Takie informacje wracają do przedszkoli leśnych od rodziców i nauczycieli.

Leśna szkoła podstawowa już istnieje w Białymstoku. To Leśna Szkoła „Puszczyk”, która powstała na bazie doświadczeń i idei Leśnego Przedszkola „Puszczyk”. W naszej książce szczegółowo mówimy o tym jak wygląda jej organizacja oraz edukacja.

A jeśli mama/tato/wychowawczyni/nauczyciel nie ma dostępu do leśnego przedszkola w swojej okolicy, co da takiej osobie przeczytanie książki „Lasoterapia z dziećmi”?

AP: „Lasoterapia z dziećmi” to książka dla rodziców, pedagogów i wszystkich, dla których ważny jest naturalny rozwój dziecka i nastolatka, a także rozwój w bliskości z naturą.

Rodzice znajdą tam wskazówki i wyjaśnienie, dlaczego kontakt z naturą jest ważny. Jeśli są na etapie szukania przedszkola czy szkoły dla swojej pociechy, będą mogli przeczytać o tym, które potrzeby w danym wieku ich dziecka są kluczowe do zaspokojenia.

Nauczyciele odkryją, że w każdej placówce można być blisko natury.

Wystarczy chęć i dostęp do parku, lasu, łąki czy ogrodu z zadrzewieniem. Poza tym często przedszkola mają własne place zabaw, które można niewielkim kosztem zmienić w ogrody, powiesić hamaki, postawić kuchnię błotną.

DZ: Leśne przedszkola i szkoły, rodzicielstwo bliskie naturze to tylko dwa z wielu elementów naszej książki. Mówimy w niej również o półkoloniach w lesie, o zajęciach dodatkowych na łonie natury, ale przede wszystkim o budowaniu autentycznej więzi z naturą.

Dziękuję za inspirującą rozmowę i oby było jak najwięcej przedszkoli i szkół leśnych, w Polsce i na całym świecie!

Agata Preuss, Dorota Zaniewska, „Lasoterapia z dziećmi”, Wydawnictwo Dragon 2022

Agata Preuss – nauczycielka i dyrektorka Leśnego Przedszkola Puszczyk w Białymstoku, tutorka I stopnia, oligofrenopedagożka, pedagożka społeczno-rodzinna. Certyfikowana terapeutka TUS i Terapii Ręki. Edukatorka leśna i trenerka edukacji bliskiej przyrodzie. Nauczycielka akademicka. Autorka wielu programów edukacyjnych oraz programu wychowania przedszkolnego „Przedszkolak w lesie”, z którym pracuje już kilkanaście przedszkoli leśnych w Polsce. Inicjatorka powstania i koordynatorka działań Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych. Z pochodzenia Pomorzanka, obecnie zakochana w Podlasiu.
Dorota Zaniewska – współzałożycielka Leśnego Przedszkola „Puszczyk” w Białymstoku, mgr etnologii i antropologii kultury, ukończyła Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz kurs kwalifikacyjny dla nauczycieli CEN. Pracowała z dziećmi prowadząc zajęcia (naukowe, rozwojowe, język angielski), organizatorka i kierowniczka wypoczynków letnich i zimowych, wykładowczyni Politechniki Białostockiej. Inicjatorka powstania i koordynatorka działań Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych.

Rozmawiała Barbara Wojtaszek – kotrenerka Szkoły Integralnej Ekopsychologii „Dzikiego Rysia” Kulika, prezeska zarządu Fundacji Klub Myśli Ekologicznej.