Miesięcznik Dzikie Życie

2/332 2022 Luty 2022

Biomasa to zła droga, czyli o ważnym raporcie „Lasy do spalenia. Prawdziwa cena bioenergii”. Rozmowa z Augustynem Mikosem

Wywiad Grzegorza Bożka

Dlaczego wydany został raport i do kogo ma trafić?

Augustyn Mikos: Dotychczas w Polsce nie opublikowano żadnego opracowania, które w kompleksowy sposób, a przy tym przystępny dla przeciętnego czytelnika, omawiałoby problem wykorzystania drewna i innych rodzajów biomasy drzewnej do produkcji energii oraz jej wpływu na klimat i przyrodę.

Raport skierowany jest do wszystkich osób zainteresowanych polityką klimatyczną i środowiskową Polski oraz Unii Europejskiej, ale przede wszystkim do decydentów, osób aktywnych w ruchu klimatycznym i ekologicznym oraz mediów, które w dużym stopniu kształtują społeczne postrzeganie zagadnień związanych z ochroną klimatu i przyrody.

Obrazek

Augustyn Mikos

Społeczeństwo i decydenci w coraz większym stopniu dostrzegają powagę postępującego kryzysu klimatyczno-ekologicznego. Na fali tego zainteresowania, Unia Europejska zdecydowała się zwiększyć swoje ambicje dotyczące ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery oraz odwrócenia trendu utraty różnorodności biologicznej. Nowe cele klimatyczne wymusiły konieczność podjęcia decyzji dotyczących ścieżki jaką Wspólnota obierze na drodze do dekarbonizacji i zmniejszenia negatywnego wpływu gospodarki na przyrodę. Problem wykorzystania biomasy leśnej w produkcji energii, jak żaden inny, dotyczy obu aspektów kryzysu klimatyczno-ekologicznego. Palenie drzew zwiększa stężenie dwutlenku węgla w atmosferze, a pozyskiwanie biomasy leśnej wzmaga presję gospodarki leśnej na przyrodę. Tymczasem Komisja Europejska, kluczowa instytucja dla procesu decyzyjnego w UE, forsuje rozwiązanie w którym bardzo dużą rolę w odchodzeniu od paliw kopalnych będzie miało zwiększenie roli bioenergetyki, w tym również spalania właśnie biomasy drzewnej, w produkcji energii. Zaproponowany przez Komisję projekt rewizji dyrektywy o promowaniu energii ze źródeł odnawialnych, tzw. dyrektywy OZE, z jednej strony podwyższa cel dotyczący udziału energii ze źródeł odnawialnych w miksie energetycznym UE, z drugiej strony jednak wciąż uznaje palenie drzew w elektrowniach za korzystny dla klimatu i odnawialny sposób wytwarzania energii. W efekcie, paradoksalnie, większe ambicje klimatyczne UE mogą przyczynić się do wzrostu popytu na drewno, wzmożenia wycinek a co za tym idzie zmniejszenia leśnych rezerwuarów węgla, kluczowych dla walki ze zmianami klimatu.

Obecnie debata dotycząca wspomnianej dyrektywy OZE toczy się na forach Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, biorą więc w niej udział również polscy eurodeputowani i przedstawiciele polskiego rządu. W ciągu najbliższych kilku miesięcy podjęte zostaną decyzje, które określą ramy prawne transformacji energetycznej Unii Europejskiej na nadchodzące lata. Liczymy na to, że raport da wkład do rzeczowej, opartej na faktach debaty na temat wykorzystania biomasy drzewnej w energetyce i pomoże podjąć decyzje najkorzystniejsze dla przyrody, klimatu i społeczeństwa.

Co nowego do tematu biomasy wnosi raport na tle dostępnych informacji?

Po raz pierwszy w języku polskim, w sposób przystępny dla laików, raport przedstawia wpływ wykorzystania biomasy leśnej do produkcji energii na klimat i przyrodę. Porządkuje również informacje dotyczące uwarunkowań prawnych wykorzystania biomasy w energetyce na poziomie krajowym i UE. Przede wszystkim jednak raport zbiera i porządkuje publicznie dostępne dane dotyczące sektora bioenergetyki opartego na drewnie, pokazując skokowy wzrost wykorzystania drewna do produkcji energii w Polsce w ostatnich piętnastu latach napędzany mechanizmami wsparcia finansowego. Ilość biomasy drzewnej spalanej w polskim sektorze energetyki w latach 2005-2020 wzrosła 140-krotnie. W 2020 r. instalacje sektora energetyki spaliły niemal 5 mln m3 biomasy drzewnej. W najbliższej dekadzie możemy spodziewać się dalszego szybkiego wzrostu ilości spalanej biomasy drzewnej.

Analiza rządowych strategii pokazała, że tzw. dekarbonizacja polskiego ciepłownictwa i elektroenergetyki ma opierać się na przechodzeniu od spalania węgla na spalanie biomasy. Do 2030 r. rząd zakłada 11 mld PLN inwestycji w wytwarzanie tylko energii elektrycznej z biomasy a moc osiągalna jej wytwarzania ma wzrosnąć niemal trzykrotnie w stosunku do 2015 r. Aby zasilić te wszystkie instalacje pozyskanie biomasy stałej z zasobów krajowych ma wzrosnąć o ponad połowę. Biorąc pod uwagę, że 80% biomasy stałej wykorzystywanej w energetyce to biomasa drzewna, w najbliższych latach trzeba będzie znaleźć dodatkowe miliony metrów sześciennych dodatkowej biomasy, co niewątpliwie odbije się na jej zwiększonym pozyskaniu w polskich lasach.

Dlaczego w Unii Europejskiej wzrasta ilość pozyskanego drewna? I jak przekłada się to na wykorzystanie biomasy jako źródła energii?

To prawda, że ilość drewna pozyskiwanego w lasach UE rośnie szybko w ostatnich latach. Obecnie państwa członkowskie pozyskują razem 100 mln m3 drewna więcej niż dwadzieścia lat temu. Dla porównania to około dwa i pół razy więcej niż całkowite roczne pozyskanie drewna w Polsce. Jednym z głównych powodów tego wzrostu jest coraz większe zapotrzebowanie na biomasę drzewną w produkcji energii. Z tych dodatkowych 100 mln m3 drewna pozyskiwanych w europejskich lasach połowę stanowi drewno opałowe, którego pozyskanie wzrosło w ostatnich dwóch dekadach o prawie 50 mln m3 rocznie. Mniej więcej połowa drewna, które pozyskiwane jest w UE, zostaje spalone aby wyprodukować energię. Z kolei, główną przyczyną rosnącego popytu na biomasę drzewną jest fakt uznawania jej przez UE za odnawialne i neutralne klimatycznie źródło energii oraz wynikające z tego mechanizmy wsparcia na które może liczyć bioenergetyka oparta na biomasie drzewnej.

Istnieją oczywiście inne przyczyny rosnącego zapotrzebowania na drewno, takie jak rozwój przemysłu drzewnego obserwowany m.in. w Polsce, wkraczanie dużej ilości lasów gospodarczych w wiek rębności czy wreszcie dążenie UE do zastępowania wysokoemisyjnych materiałów jak np. cement i stal – drewnem. Rozwój bioenergetyki pełni jednak w tym procesie kluczową rolę.

Czy możesz powiedzieć więcej na temat tego, jak wygląda kwestia uznania biomasy za odnawialne i zeroemisyjne źródło energii?

Wprowadzona w 2009 r. dyrektywa o promowaniu energii ze źródeł odnawialnych uznała energię wytworzoną na skutek spalania biomasy (również leśnej) za odnawialną. Energia pochodząca z palenia drzew, odpadów pozrębowych czy odpadów poprzemysłowych zaczęła być zaliczana do spełniania przez państwa członkowskie celów dotyczących udziału OZE w produkcji energii. Uznanie biomasy za OZE oznacza również, że jej producenci mogą liczyć na mechanizmy wsparcia publicznego mające promować dekarbonizację gospodarki. Tylko w ciągu pięciu lat między 2015 a 2020 r. bioenergetyka otrzymała w UE ponad 100 mld subsydiów.

W Polsce sytuacja wygląda bardzo podobnie, bioenergetyka może liczyć na wsparcie w formie zielonych certyfikatów, cen gwarantowanych i zwolnienia z podatków. W ciągu ostatniej dekady, jedynie producenci energii elektrycznej z biomasy otrzymali w tej formie wsparcie o wartości 21 mld PLN. Środki te wspierają również instalacje, spalające pierwotną biomasę leśną, czyli taką, która została pozyskana w lesie specjalnie po to, aby przetworzyć ją na energię bez wcześniejszego wykorzystania do produkcji trwałych produktów. Tymczasem wielu naukowców zajmujących się problemem związków między klimatem, lasami i energetyką twierdzi, że pierwotna biomasa leśna nie tylko nie jest neutralna klimatycznie, ale prowadzi do większych emisji dwutlenku węgla do atmosfery niż paliwa kopalne, które zastępuje. Wynika to z tego, że drewno jest zdecydowanie mniej kaloryczne niż np. węgiel czy gaz ziemny, a w związku z tym na jednostkę wytworzonej energii jej spalanie uwalnia więcej CO2 do atmosfery. Oczywiście drzewa, odrastające w miejscu tych spalonych, ponownie zwiążą dwutlenek węgla uwolniony do atmosfery i stopniowo nadwyżka emisji z biomasy zrówna się z tymi, które nastąpiłyby gdyby energię wytworzyć przez spalenie paliw kopalnych. Odbywać się to będzie jednak stopniowo i trwać od dziesięciu-dwudziestu lat (w przypadku pozyskania odpadów pozrębowych do ponad stu lat), jeśli do produkcji energii użyto całych drzew z dojrzałego lasu. To zbyt długo, jeśli chcemy ograniczyć zmiany klimatyczne na akceptowalnym poziomie, czyli zgodnie z zaleceniami IPCC – do maksymalnie 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do ery przedprzemysłowej. Realizacja tego celu wymagać będzie drastycznej redukcji emisji CO2 w najbliższej dekadzie i osiągnięcia zerowej emisji netto najpóźniej w 2050 r. Podsumowując, paląc drewno natychmiastowo uwalniamy dwutlenek węgla do atmosfery, a drzewa rosną po prostu zbyt wolno, żeby z powrotem go związać w czasie, który pozostał na uniknięcie najgorszych skutków kryzysu klimatycznego.

Co w takim razie z emisjami dwutlenku węgla do atmosfery? Nie są one w żaden sposób ewidencjonowane?

Nie do końca. Otóż emisje wytworzone przez spalanie biomasy leśnej przypisywane są do sektora LULUCF tzn. użytkowania gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwa. Dla uproszczenia obliczeń, uznaje się, że węgiel związany w drewnie pozyskanym w celu wyprodukowania energii jest emitowany natychmiastowo do atmosfery. Zaliczany jest do emisji związanych z gospodarką leśną. Dlatego też, emisje nie są liczone w miejscu spalenia drewna i przetworzenia go na energię, np. w elektrowni lub elektrociepłowni. Zastosowanie takiego podejścia ma w założeniu uchronić przed podwójnym liczeniem emisji: w sektorze leśnictwa i energetyce. Poza tym ma zniechęcać państwa do nadmiernego pozyskania drewna na cele energetyczne, aby uniknąć zwiększenia swoich emisji dwutlenku węgla. W praktyce oznacza to, że importując drewno zza granicy i przetwarzając je na energię, dane państwo może uniknąć wykazywania emisji i wyeksportować je do kraju dostarczającego biomasę. Co więcej, w momencie pozyskania bardzo trudne jest określenie jaka część drewna przeznaczona zostanie do produkcji energii. W Polsce od dziesięciu lat kolejne administracje państwowe nie są w stanie określić jaka część drewna spalana w celu produkcji energii pochodzi bezpośrednio z lasów, a jaka część to wtórna biomasa drzewna, czyli odpady przemysłowe i drewno pokonsumpcyjne. W skali Unii Europejskiej ok. 15% spalanej biomasy drzewnej jest niewiadomego pochodzenia.

Czy biomasa w jakikolwiek sposób może być uznana za ekologiczne źródło energii?

Wszystko zależy od tego o jakim rodzaju biomasy mówimy i co mamy na myśli mówiąc „ekologiczne źródło energii”. Jeśli mówiąc „ekologiczne” mamy na myśli takie źródło energii, które nie wpływa negatywnie na ochronę klimatu i środowiska, to z całą pewnością możemy powiedzieć, że żaden rodzaj biomasy drzewnej nie jest w pełni ekologiczny.

Mówiąc o wpływie spalania biomasy na klimat i środowisko warto pamiętać o przynajmniej trzech rzeczach: emisjach dwutlenku węgla do atmosfery, zanieczyszczeniu powietrza i wpływie pozyskania drewna przeznaczanego na biomasę na przyrodę. Tak więc spalanie każdego rodzaju biomasy jest niekorzystne z punktu widzenia jakości powietrza. Fakt ten jest niezwykle ważny w Polsce, ponieważ nasz kraj jest liderem w UE pod względem zanieczyszczenia powietrza pyłem i rakotwórczym benzo(a)pirenem, którego głównym źródłem jest właśnie spalanie drewna.

Jeśli chodzi o emisje dwutlenku węgla i wpływ na przyrodę, zależą one mocno od tego czy do produkcji energii wykorzystujemy pierwotną biomasę leśną czy odpady poprzemysłowe lub pokonsumpcyjne. W przypadku tego pierwszego wpływ zarówno na klimat, jak i na przyrodę, są bezwzględnie negatywne. Jak już wcześniej wspomniałem, spalanie drewna prowadzi do emisji dwutlenku węgla do atmosfery wyższych nawet od węgla i gazu.

Jeśli chodzi o wpływ na przyrodę, to wykorzystywanie drewna do produkcji energii jest bodźcem do zwiększenia intensywności gospodarki leśnej, która zgodnie z informacjami Europejskiej Agencji Środowiska jest głównym zagrożeniem dla chronionych siedlisk leśnych Natura 2000. Często na cele energetyczne pozyskiwany jest surowiec nieprzydatny dla przemysłu drzewnego, który inaczej pozostałby w lesie. Prowadzi to do zubożenia zasobów martwego drewna, którego obecność przyczynia się do zwiększenia różnorodności biologicznej lasu.

Jeśli chodzi o wtórną biomasę drzewną, czyli wszelkiego rodzaju odpady poprodukcyjne i pokonsumpcyjne, to ich wykorzystanie w energetyce jest dopuszczalne z punktu widzenia wpływu na przyrodę i klimat. Pozyskanie takiej biomasy nie wiąże się z dodatkowymi wycinkami, która pozostawiona do samoistnego rozkładu i tak w miarę szybko uwolniłaby dwutlenek węgla do atmosfery.

Jakie zagrożenia dla przyszłości niesie rozrost sektora biomasowego?

Wraz z powstawaniem nowych instalacji bioenergetycznych będzie rosnąć zapotrzebowanie na biomasę drzewną. Proces ten obserwowaliśmy w ostatnich 15 latach, kiedy na skutek powstawania nowych bloków biomasowych ilość spalanej w energetyce biomasy drzewnej wzrosła z 35 tys. m3 do 5 mln m3 rocznie. W przyszłości możemy spodziewać się tego samego. Największe bloki energetyczne zasilane biomasą spalają kilkaset tysięcy a nawet ponad milion ton biomasy drzewnej rocznie. Każda nowa instalacja tego typu zwiększa zapotrzebowanie na biomasę drzewną, a co za tym idzie presję na zwiększenie pozyskania surowca w lasach.

Warto również dodać, że powstałe obecnie instalacje pracować będą przez następnych kilkadziesiąt lat, spalając w tym czasie dziesiątki milionów m3 biomasy drzewnej, emitując bez przerwy dwutlenek węgla do atmosfery, zwiększając zanieczyszczenie powietrza i przyczyniając się do degradacji lasów.

Jakie są kluczowe wnioski płynące z raportu?

Przede wszystkim, aby skutecznie zdekarbonizować gospodarkę Unii Europejskiej i Polski, przy jednoczesnym odwracaniu trendu utraty różnorodności biologicznej, powinniśmy zaprzestać wspierania energetyki opartej na spalaniu drewna pozyskanego w lesie. Energia wytworzona w ten sposób, nie powinna zaliczać się do spełnienia celów udziału OZE w miksie energetycznym, ani być wspierana ze środków publicznych. Dotacje i inne mechanizmy wsparcia finansowego, które obecnie są motorem rozwoju bioenergetyki, powinny zostać przekierowane na wsparcie prawdziwie czystych i odnawialnych źródeł energii, takich jak energia wiatrowa, słoneczna czy geotermalna, a także na inwestycje w efektywność energetyczną.

Poza tym w Polsce należy wprowadzić system monitorowania pozyskania i wykorzystania biomasy w energetyce, aby na podstawie rzetelnych danych móc kształtować politykę państwa w zakresie wykorzystania biomasy do produkcji energii.

Augustyn Mikos – członek i kampanier Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Mieszkaniec Krakowa, miłośnik lasów, szczególnie tych starych i nieuporządkowanych.