DZIKIE ŻYCIE

Pogrzeb bodziszka łąkowego

Marcin Stanisław Wilga

Zgodnie z ogólnodostępną definicją parku krajobrazowego, jest to obszar chroniony ze względu na wartości przyrodnicze, historyczne i kulturowe oraz walory krajobrazowe w celu zachowania i popularyzacji tych wartości w warunkach zrównoważonego rozwoju (Wikipedia). I nie pasuje mi do tej definicji to, co zrobiono z granicą Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK) w rejonie ulicy Antoniego Abrahama na VII Dworze. Otóż granicę poprowadzono skrajem lasu, a nie wzdłuż wymienionej ulicy. W ten sposób pominięto zespół dawnych łąk, obecnie zespołu ziołorośli, tworzących strefę ekotonową związaną ekosystemowo z obszarem lasu. Co więcej, nie uwzględniono ochrony zabytkowej zabudowy terenu Dworu VI z przyległościami, a przecież rolą parków krajobrazowych jest także ochrona wartości historycznych i kulturowych.

Zapowiedź inwestycji w Dolinie Zielonej, 4 czerwca 2015 r. Fot. Marcin Wilga
Zapowiedź inwestycji w Dolinie Zielonej, 4 czerwca 2015 r. Fot. Marcin Wilga

Następstwem tego nonszalanckiego pominięcia walorów przyrodniczych i historyczno-kulturowych rejonu Dworu VI w gdańskiej dzielnicy Dworu VII, jest realizacja inwestycji znanej jako „wejście nr 3 w strefie buforowej TPK”1. Plan tej inwestycji jest efektem współpracy Nadleśnictwa Gdańsk z Biurem Rozwoju Gdańska (BRG), a celem „zatrzymanie ruchu turystycznego” przed lasem – aby ludzie nie wchodzili w głąb tego obszaru. A tym samym nie byli świadkami antyekologicznej gospodarki leśnej, powodującej sponiewieranie wspomnianego lasu TPK2.

Plan wejścia nr 3 został zaakceptowany przez Radę Dzielnicy VII Dwór przy poparciu wybranych mieszkańców, chociaż nie wszyscy byli powiadomieni o tej sprawie, m.in. osoby mieszkające w bezpośrednim sąsiedztwie powstałej inwestycji. Pomimo protestu i żądania przerwania prac dewastujących wspomniany obszar, były one nadal kontynuowane.

W odpowiedzi na pismo skierowane do nadzoru budowlanego nie otrzymano jednoznacznej odpowiedzi dotyczącej pozwolenia na rozpoczęcie prac w terenie; istnieje podejrzenie, że nie było aktualizacji pozwolenia, a poprzednie wygasło około dwa lata temu (być może dlatego nie umieszczono tablicy informacyjnej, co jest obowiązkiem inwestora).

Bodziszek łąkowy (Geranium pratense) – jego skupienia stanowiły prawdziwą ozdobę łąki. Fot. Marcin Wilga
Bodziszek łąkowy (Geranium pratense) – jego skupienia stanowiły prawdziwą ozdobę łąki. Fot. Marcin Wilga
Kisielnica wierzbowa (Exidia recisa) na gałęzi wierzby, 31.12.2022 r. Gatunek rzadki, zagrożony wymarciem na Czerwonej Liście Macromycetes. Fot. Marcin Wilga
Kisielnica wierzbowa (Exidia recisa) na gałęzi wierzby, 31.12.2022 r. Gatunek rzadki, zagrożony wymarciem na Czerwonej Liście Macromycetes. Fot. Marcin Wilga
Dawne potoki w dolinach Samborowo i Zielonej (1807 r.), Internet, zmienione
Dawne potoki w dolinach Samborowo i Zielonej (1807 r.), Internet, zmienione
Fragment przyległy do Doliny Zielonej. Rozplantowanie ziemi tworzącej zwałowisko, a pochodzącej spod fundamentów kościoła p.w. św. Stanisława Kostki, 19 maja 1996 r. Fot. Marcin Wilga
Fragment przyległy do Doliny Zielonej. Rozplantowanie ziemi tworzącej zwałowisko, a pochodzącej spod fundamentów kościoła p.w. św. Stanisława Kostki, 19 maja 1996 r. Fot. Marcin Wilga

W styczniu 2023 r. ruszyły prace terenowe polegające na dewastacji obszaru inwestycyjnego. Wycięto krzewy i część drzew, zlikwidowano runo do „gołej” ziemi, dokonano uzbrojenia terenu w instalacje podziemne. Tymczasem ów obszar przylega bezpośrednio do lasu TPK i pełni ważną rolę jako strefa ekotonowa. Zatem należałoby przeprowadzić badania ekofizjograficzne, aby stwierdzić, czy nie występują tu organizmy specjalnej troski. Tego nie uczyniono, zgodnie ze stosowaną przez BRG maksymą: „Nie można pochylić się nad każdą żabką i grzybkiem”3. A uczyniono szkodę wycinając wierzby, bowiem na gałęziach jednej z nich egzystował grzyb umieszczony w kategorii „narażony na wymarcie” – V (vulnerable) na Czerwonej Liście grzybów wielkoowocnikowych4. To kisielnica wierzbowa (Exidia recisa (Ditm.) Fr.) należąca do rodziny uszakowatych (Auriculariaceae). Gatunek ten jest w Polsce uznawany za rzadki i z tego powodu powinien być oszczędzany, wręcz chroniony. BRG zlekceważyło ten fakt, nie przeprowadzając waloryzacji przyrodniczej.

Opisany teren buforowy TPK, stanowiący fragment Doliny Zielonej, był ongiś miejscem badań przeprowadzonych przez członków Fundacji Fidelis Siluas oraz osoby zaprzyjaźnione, zajmujące się profesjonalnie ochroną przyrody. W ich wyniku udało się stwierdzić ponadprzeciętne wartości zwłaszcza przyrodnicze, m.in. w dziedzinie entomologii5. Po kolejnych badaniach terenowych dolina ta oraz sąsiednie Samborowo (dolina Samborowo) zostały uznane za warte ochrony rezerwatowej6.

Dolina Zielona pierwotnie nosiła miano Doliny Źródlanej (Quellental), w XIX w. przemianowano ją na Dolinę Renkego (Renketal) – od nazwiska wozaka dzierżawiącego tutejszą łąkę. Do czasu powstania w tym rejonie ujęcia wody, przez Dolinę Zieloną oraz sąsiednią – dolinę Samborowo, płynęły potoki zasilające dworskie stawy; łączyły się one przy ujściu obu dolin, tworząc Potok Brzeźnieński (pokazuje to m.in. rycina z 1807 r.); uchodził on do Zatoki Gdańskiej. Po zmeliorowaniu terenu i powstaniu ujęcia wody w końcu XIX w. stawy i potoki zanikły.

Po wybudowaniu kościoła pw. św. Stanisława Kostki (lata 80. XX w.) oraz kortów tenisowych, w części obszaru Doliny Zielonej przyległego do ulicy Doroszewskiego, nastąpiło podniesienie się poziomu wód w gruncie wskutek utrudnienia ich przepływu powierzchniowego. Z pięknej łąki, uprzednio terenu upraw rolnych, co widać na fotografiach, zrobiło się trzcinowisko. Jednak nigdy nie występowały tu błota (błotnoziemy), co podano w opisie planu inwestycji7.

U góry, po lewej stronie ten sam rejon przyległy do Doliny Zielonej w roku 1929; widać tam uprawy rolne. Fot. Internet – zdjęcie lotnicze
U góry, po lewej stronie ten sam rejon przyległy do Doliny Zielonej w roku 1929; widać tam uprawy rolne. Fot. Internet – zdjęcie lotnicze
Zdewastowany przyrodniczo i krajobrazowo fragment ujścia Doliny Zielonej, styczeń 2023 r. Fot. Marcin Wilga
Zdewastowany przyrodniczo i krajobrazowo fragment ujścia Doliny Zielonej, styczeń 2023 r. Fot. Marcin Wilga
Widok siłowni we wrześniu 2023 r. Nie ma chętnych do ćwiczeń... Monokultura trawnika i kupa piachu zamiast naturalnej i różnogatunkowej zieleni. Fot. Marcin Wilga
Widok siłowni we wrześniu 2023 r. Nie ma chętnych do ćwiczeń... Monokultura trawnika i kupa piachu zamiast naturalnej i różnogatunkowej zieleni. Fot. Marcin Wilga
Ziolarka bylicowa (Phytoecia nigricornis) – wielka rzadkość w Polsce. Fot. Marcin Wilga
Ziolarka bylicowa (Phytoecia nigricornis) – wielka rzadkość w Polsce. Fot. Marcin Wilga

Badania terenowe wykazały, że występuje tu jaszczurka zwinka (Lacerta agilis). Gatunek ten jest pod częściową ochroną oraz figuruje na Czerwonej Liście Zwierząt w kategorii LC. Ochrona tego gada polega głównie na ochronie jego siedlisk. Jego populacja zmniejsza się wskutek urbanizacji i zaniku naturalnych siedlisk (Wikipedia).

Unikatem na tym obszarze jest górsko-podgórski chrząszcz zacnik zdobny (Gnorimus nobilis). Z rejonu Pomorza Wschodniego (Pomorza Gdańskiego) znane są zaledwie dwa stanowiska jego występowania. Innym unikatem jest kolejny chrząszcz ziolarka bylicowa (Phytoecia nigricornis). W Polsce jest gatunkiem rzadkim, a na północy kraju (powyżej umownej linii Noteć – Bug) znany jest tylko z trzech miejsc, w tym dwóch z Gdańska.

Dekadę temu w Dolinie Zielonej, na granicy z ulicą Antoniego Abrahama, stwierdzono nieznany dotąd z Pomorza Gdańskiego gatunek ciepłolubnego, południowoeurosyberyjskiego pasikonika. Był nim długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata) – kategoria zagrożenia NT.

Wymienione powyżej fenomeny przyrodnicze są odpowiednikiem unikatów w gdańskiej architekturze. Czy godzimy się na zburzenie Ratusza Głównomiejskiego, Złotej lub Zielonej Bramy? Dlaczego więc dla kaprysu wąskiej grupy społecznej mamy pozbyć się opisanych powyżej cennych gatunków zwierząt, niszcząc ich naturalne środowisko życia (!?).

Tuż obok ulicy, w przyległej części łąki, po zaniechaniu jej koszenia, powstała naturalna kępa wierzb (Salix sp.), co pokazuje jedna z fotografii. Drzewa te zostały wycięte.

Wracając do tytułu artykułu, wymieniony bodziszek łąkowy (Geranium pratense) był prawdziwą ozdobą tego zniszczonego obszaru. Tworzył tu niebieskie łany i stanowił źródło pożytku dla licznych antofilnych gatunków owadów, w tym pszczół miodnych. Ta piękna roślina została brutalnie i bezrefleksyjnie unicestwiona – stąd tytuł artykułu.

Moim zdaniem, niniejszą inwestycję można śmiało nazwać „planowaniem na kolanie” (zresztą nie po raz pierwszy). Brak tu zarówno umiejętności w negocjacjach z wszystkimi mieszkańcami VII Dworu, ciąży biurokratyczne i stereotypowe podejście do projektowania, zaś u pracowników BRG oraz radnych dzielnicy VII Dwór występuje brak empatii i profesjonalizmu w stosunku do środowiska naturalnego. Czyżby ważny był jedynie wynik finansowy firmy projektowej? Brak podejścia proekologicznego do środowiska i niedostrzeganie jego wartości, wyjątkowo doniosłej roli i piękna Natury dotyczy niestety także niektórych mieszkańców dzielnicy VII Dwór.

Przed laty Wojciech Młynarski śpiewał o naszych polskich inwestycjach: „Co by tu jeszcze (s…), panowie, co by tu jeszcze”. I padało mało cenzuralne, ale trafne słowo. Patrząc na opisaną powyżej inwestycję trzeba przyznać, że śp. Mistrz Młynarski był tu prorokiem.

Posłowie

Często przechodzę obok tej kontrowersyjnej budowy. Miejsce jest opuszczone – nie ma osób chętnych do skorzystania z postawionych przyrządów do ćwiczeń. No cóż, mieli rację ci, którzy nie widzieli sensu budowy wejścia nr 3 do Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Zmarnowano społeczne fundusze, kiedy można było naprawić za nie choćby fragment zniszczonej nawierzchni ulicy Antoniego Abrahama. Szkoda!

Marcin Stanisław Wilga

Marcin Stanisław Wilga – mgr inż., rodowity sopocianin, elektronik, emerytowany pracownik Politechniki Gdańskiej, były strażnik ochrony przyrody, członek fundacji Fidelis Siluas, instruktor ochrony przyrody oraz członek Komisji Ochrony Przyrody i Zabytków PTTK w Gdańsku, mykolog-amator, autor wielu opracowań o tematyce przyrodniczej, m.in. w „Przeglądzie Przyrodniczym”, „Chrońmy Przyrodę Ojczystą” i „Acta Botanica Cassubica”. Za propagowanie wiedzy przyrodniczej w 2017 r. otrzymał od Klubu Przyrodników Orle Pióro, a marszałek województwa pomorskiego uhonorował go medalem „De Nihilo Nihil Fit” za działalność na rzecz ochrony przyrody i całokształt dotychczasowej działalności w odkrywaniu i popularyzowaniu piękna przyrody, w szczególności okolic Gdańska. Fotograf przyrody, poeta inspirowany walorami estetycznymi Natury.

Artykuł pierwotnie był publikowany w książce Marcina Stanisława Wilgi „Bliżej Natury”, tom 2, Gdańsk 2024, s. 163-170.

Przypisy:
1. Praca zbiorowa 2015. Koncepcja zrównoważonego zagospodarowania strefy buforowej Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK). Biuro Rozwoju Gdańska, Gdańsk.
2. Zobacz: Przewoźniak M. 2017. Ochrona przyrody i krajobrazu Kaszub. Studium krytyczne z autopsji. Bogucki Wyd. Naukowe, Poznań.
3. Kiwnik J. 2009. Ekolodzy kontra inwestycje. Języczek na drodze budowy. „Gazeta Wyborcza” Trójmiasto, 29 grudnia, s. 2.
4. Wojewoda W., Ławrynowicz M. 2006. Czerwona lista grzybów wielkoowocnikowych. w: Mirek Z., Zarzycki K., Wojewoda W., Szeląg Z. Red list of plants and fungi in Poland. Czerwona lista roślin i grzybów Polski. Instytut Botaniki PAN, Kraków.
5. Wilga M.S., Kochańczyk M., Wołosz B. 2022. Planowanie na kolanie w Dolinie Zielonej. w: O ten las za daleko! Rozrachunek społeczny postępowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Wydawnictwo Arche, Sopot.
6. Czochański J., Kistowski M. 2006. Studia przyrodniczo-krajobrazowe województwa pomorskiego. Pomorskie Studia Regionalne, Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, s. 33-34.
7. Praca zbiorowa. 2015. Koncepcja zrównoważonego zagospodarowania strefy buforowej Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK). Biuro Rozwoju Gdańska, Gdańsk.