Dolina Rządzy na rozdrożu. Inwentaryzacja przyrody trwa, a gmina planuje zlewnię odpadów
Działka gminna i położona najniżej – to dwa argumenty, które przesądziły o planowanej lokalizacji zlewni dla 28 sołectw. Co to za miejsce? Odcinek rzeki Rządzy – jednej z ostatnich na Mazowszu rzek płynących naturalnym korytem – w miejscu unikatowego kompleksu: lasu łęgowego, olsu i torfowiska. Tam w bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się słynne Bagna Feliksów – ostoja ponad 35 gatunków chronionych, na której mazowieccy przyrodnicy prowadzą inwentaryzację doliny Rządzy pod kątem objęcia jej ochroną rezerwatową.
Rzeka
Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie – ma zaledwie 2-4 metry szerokości i kilkanaście centymetrów głębokości. Odcinek ten to jednak jeden z nielicznych cieków w regionie, który zachował swój naturalny bieg i wyjątkową czystość wody. Płynie po piaszczystym dnie, z dużym spadkiem (150 cm/km), dzięki czemu jej wody są chłodne, przejrzyste i dobrze natlenione [zobacz fotografie 1-2].
Bogata ichtiofauna potwierdza wyjątkowy charakter tego cieku. Bytują tu gatunki objęte ochroną częściową, jak piekielnica, piskorz, śliz, koza czy minóg ukraiński. Występują także – podlegające okresom ochronnym – bolenie oraz dwa gatunki z rodziny łososiowatych: pstrąg potokowy i lipień, w Polsce coraz rzadsze, zagrożone przez utratę siedlisk i spadek jakości wód, presję wędkarską i kłusownictwo. Charakter rzeki i wyjątkowość jej ichtiofauny wskazują naturalnie na obecność w niej licznych bezkręgowców, jak larwy jętek, chruścików, widelnic czy ważek, z których wiele to gatunki wymagające – właśnie – wody czystej i dobrze natlenionej. Planowany zrzut ścieków to 700 m3/dobę.
Łęg, ols i torfowisko
Działka przeznaczona pod inwestycję leży na terenie zalewowym, który ulega podtopieniom lub zalaniom [fot. 3], pośród lasu łęgowego, z niewielkimi fragmentami olsu i torfowiska niskiego. Lasy łęgowe, jak ten w mazowieckiej Czubajowiźnie to jedne z najcenniejszych zbiorowisk przyrodniczych w Polsce. Porastające doliny rzeczne na terenach zalewowych – porównywane są do tropikalnych lasów deszczowych. Choć występują w innych strefach klimatycznych, panuje w nich porównywalny mikroklimat, łączy je ogromne bogactwo florystyczne zarówno w strefie drzew, jak i podszytu oraz runa leśnego, a szczególne podobieństwo do lasów deszczowych strefy tropikalnej zapewnia im obfitość pnączy, głównie chmielu [fot. 4]. Najwyższe drzewa lasów łęgowych osiągają około 30 metrów wysokości, jednak przepuszczają wystarczająco dużo światła, by w niższych partiach lasu mogły bujnie rosnąć dzikie krzewy owocowe i grzyby. Pomimo silnego ocienienia, wyjątkowo korzystny mikroklimat, podszyt chroniący glebę przed wysychaniem i utratą wilgotności, piętrowa struktura roślinności oraz obecność martwego drewna, stojącego i leżącego, stwarzają idealne warunki dla życia bezkręgowców, płazów, ptaków i ssaków.
Lasy łęgowe charakteryzuje w istocie wysoka różnorodność biologiczna; są one prawdopodobnie najbogatszym ekosystemem lądowym. Zamieszkują je bobry, tchórze, wydry, a także gatunki obce, jak norka amerykańska czy jenoty. W okresie pomiędzy zalewami pojawiają się tu jelenie, dziki, sarny, lisy czy borsuki, a część zagłębień, wypełniona wodą nawet w okresach dotkliwej suszy, gwarantuje możliwość rozrodu płazów [fot. 5].
Niestety wskutek działalności człowieka – prostowania i pogłębiania koryt i wzmacniania brzegów rzek, co powoduje obniżanie poziomu wód gruntowych – lasy łęgowe stanowią coraz mniejszy procent terenów zielonych w Polsce: 0,39% powierzchni polskich lasów, co stanowi zaledwie 0,11% powierzchni kraju. Co oczywiste, wraz z ich zanikiem, kurczy się powierzchnia dla gatunków chronionych, które wymagają (jak ptactwo wodno-błotne, płazy i gady) bezpośredniego dostępu do środowiska wodnego.
Nie zapominajmy, że poza znaczeniem czysto biologicznym lasy łęgowe stabilizują brzegi rzek, łagodzą skutki wezbrań poprzez spowolnienie przepływu wody, zatrzymują pierwiastki takie jak fosfor i azot, przyczyniając się w ten sposób do tzw. samooczyszczania się wód. Jak każde zbiorowisko roślin, pochłaniają także CO2 i uwalniają do atmosfery tlen.
Z tych wszystkich powodów lasy łęgowe posiadają w Europie status siedliska priorytetowego (kod 91E0), a w wielu krajach podejmuje się próby ich odtwarzania. Znalazły się też one na liście powstałej na potrzeby NFOŚiGW, zawierającej zestawienie gatunków i siedlisk, których stan ochrony jest zły, a więc wymagających szczególnej troski i zabiegów ochronnych.
Niewielką część terenu przeznaczonego pod zlewnię zajmuje również ols, czyli las bagienny lub las olchowy – trudno dostępny ekosystem o charakterystycznej, kępowej strukturze, najlepiej widocznej w okresach suszy, gdy poziom wód gruntowych opada [fot. 6]. Na wysokich kępach korzeniowych rośnie głównie olsza czarna, rzadziej brzoza omszona, jesion czy świerk, a bogaty podszyt tworzy szereg innych gatunków. Przestrzenie pomiędzy kępami często pozostają wypełnione wodą.
Olsy, podobnie jak lasy łęgowe, zajmują niewielki procent powierzchni kraju, ale pełnią kluczową funkcję w ochronie i retencjonowaniu wód: zatrzymują nadmiar wód opadowych, ograniczają skutki wezbrań, są wreszcie doskonałymi filtrami oczyszczającymi wodę z zanieczyszczeń chemicznych i mechanicznych. To również cenne i bogate siedliska przyrodnicze dla szeregu gatunków roślin i zwierząt. Ich słaba dostępność czyni je schronieniem dla gatunków unikających obecności człowieka, jak puchacz czy żuraw. Miękkie drewno olchowe chętnie wykorzystywane jest przez dzięcioły do wykuwania dziupli, które później służą innym gatunkom.
Last but not least, w sąsiedztwie łęgu i olsu znajduje się także torfowisko niskie [fot. 7] – typ ekosystemu charakterystyczny dla dolin rzecznych, zasilany zarówno wodami powierzchniowymi, jak i gruntowymi. Ten rodzaj torfowiska ma równie istotne znaczenie przyrodnicze: magazynuje wodę, pochłania dwutlenek węgla, reguluje klimat, a zarazem stanowią siedlisko dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Torfowiska te uważane są za jedne z najcenniejszych ekosystemów lądowych. Niestety, na skutek prowadzonych na dużą skalę prac melioracyjnych (głównie odwadniania) naturalne zespoły torfowiskowe w Polsce gwałtownie zanikają. Jako takie powinny być objęte ochroną, a nie przeznaczane pod dewastujące i potencjalnie nieodwracalne w skutkach inwestycje. Unia Europejska dostrzegła tę szczególną wartość torfowisk i wprowadziła w ramach Wspólnej Polityki Rolnej tzw. normę GAEC 2. Norma ta ma na celu ochronę torfowisk i terenów podmokłych jako kluczowego elementu polityki ekologicznej w rolnictwie.
Jedna rzeka – tu chronimy, tam niszczymy
Mazowieccy przyrodnicy prowadzą obecnie inwentaryzację terenów cennych przyrodniczo pod kątem objęcia ich ochroną w formie rezerwatów. Wśród wstępnie wytypowanych 133 obszarów znalazła się także dolina Rządzy. To, jaki jej fragment zostanie ostatecznie objęty ochroną rozstrzygną trwające badania.
W Polsce znaczna część rzek została przekształcona w wyniku regulacji, mających na celu zmianę ich naturalnego biegu i charakterystyki. Te działania obejmowały m.in. pogłębianie koryt, prostowanie zakrętów, umacnianie brzegów, budowę stopni wodnych i zapór. Konsekwencją tych prac jest zmniejszenie różnorodności biologicznej, utrata naturalnych siedlisk i zaburzenie funkcjonowania ekosystemów rzecznych. Według raportów WWF stan polskich rzek jest krytyczny. Ponad 80% rzek w Polsce zostało przekształconych w wyniku działalności człowieka, a 91% z nich wymaga renaturyzacji, czyli przywrócenia do stanu zbliżonego do naturalnego. Mazowsze znajduje się w niechlubnej czołówce województw, w których rzeki w przeciągu minionych dziesięcioleci uległy dewastacji.
Dlatego każdy ocalały fragment rzeki, płynącej naturalnie meandrującym korytem, powinien być zachowany, a towarzyszące jej unikalne zespoły roślinne (łęg, ols i torfowisko) powinny być priorytetowo objęte ochroną. Inaczej, wszelka aktywność budowlana w tym miejscu przyczyni się do całkowitej degradacji tego ekosystemu. Już samo podniesienie temperatury wody może doprowadzić do spadku natlenienia i zaburzenia warunków hydrologicznych, a ewentualna awaria – nieprzewidywalna, ale wysoce prawdopodobna – wprowadzi do środowiska nieoczyszczone ścieki, niszcząc życie biologiczne na jej długim odcinku, daleko poza planowanym miejscem zrzutu.
Inwestycja wymusi regulację koryta, usunięcie części drzewostanu i dalsze zniszczenia wynikające z użycia ciężkiego sprzętu. Już dziś teren ten jest miejscem nielegalnych wycinek [fot. 8] – wywożone drewno niszczy glebę, runo i podszyt.
Planowaną inwestycję należy przenieść na tereny już przekształcone, poza cenną przyrodniczo Czubajowiznę. W przyszłości, rozważając budowę oczyszczalni ścieków należy zaprojektować przy niej stawy retencyjne – przechwytujące, tak aby na wypadek awarii ścieki nie popłynęły bezpośrednio do rzeki Rządzy ani żadnego innego cieku na terenie gminy. Takie rozwiązania istnieją – starczy po nie sięgnąć. Gmina musi znaleźć je wspólnie z partnerami, zanim bezpowrotnie utracimy jeden z ostatnich naturalnych ekosystemów wodnych Mazowsza. Ma do swojej dyspozycji 1027 innych działek.
Sławomir Chmielewski, Andrzej Kołodziejczyk
Dr inż. Sławomir Chmielewski – Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo Ornitologiczne, emeryt, w latach 1998-2024 burmistrz Gminy i Miasta Mogielnica.
Dr Andrzej Kołodziejczyk – emerytowany docent Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Artykuł został napisany na prośbę mieszkańców.
Nowe rezerwaty – wspieram
Październik 2025