DZIKIE ŻYCIE

Permakultura, propaganda i człowieczeństwo

Adam Barcikowski

Permakultura nadziei

Fake news to zjawisko znane od dwustu tysięcy lat.

Ale zaraz, może ktoś zapytać, jak to? Czy ktoś słyszał o fake newsach choćby piętnaście lat temu, a co dopiero dwieście tysięcy? Otóż, dwieście tysięcy lat wciąż uznaje się za wiek naszego gatunku, czyli homo sapiens. Warto jednak wspomnieć od razu, że nie jest to liczba precyzyjna, choćby ostatnie odkrycia z Maroka przesuwają ją jeszcze o sto tysięcy lat wstecz1. Natomiast, jeśli przyjmiemy, że wcześniej istniejące gatunki człowieka również posiadały mózgi pozwalające na powstanie świadomości i zdolności poznawczych, na podobnym poziomie jak nasze2, to zjawisko fake newsów można przesunąć w prawdziwie pradawne czasy.

Młoda koza delektuje się świeżym sianem. Fot. Anna Korn-Barcikowska
Młoda koza delektuje się świeżym sianem. Fot. Anna Korn-Barcikowska

Zapewne naszym przodkom same słowa fake news nic by nie powiedziały. Natomiast fake news w dzisiejszym znaczeniu nie jest niczym innym jak propagandą, znaną już nieco szerzej. Natomiast propaganda, to z kolei nic innego jak celowe oddziaływanie na zbiorowości i jednostki zmierzające do pozyskania zwolenników, sojuszników oraz wszczepiania pożądanych przekonań. Może to być również kształtowanie percepcji i wywoływanie określonych zachowań3. W tym kontekście propaganda nie zawsze jest zjawiskiem złym. Obecnie kojarzy się oczywiście jednoznacznie negatywnie, jako ogólnie pojęta próba odbierania wolności myślenia. Natomiast na potrzeby niniejszego tekstu pokuszę o stwierdzenie, że propaganda jest tym, co towarzyszyło ludziom od samego zarania świadomości i stanowi podstawę istnienia ludzkich zbiorowości. Człowiek bowiem, w przeciwieństwie do wielu innych zwierząt, ani nie jest w stanie przeżyć poza zbiorowością, ani nie jest w stanie w tej zbiorowości funkcjonować w oderwaniu od swojego umysłu. Potrzebujemy wiedzieć i czuć, że jesteśmy częścią społeczności. Wiedza jest tym, co ludzi spaja i generuje uczucia. Naturalnie, nie chcę tu przesądzać co było pierwsze: wiedza czy uczucia. Natomiast, w dalszej kolejności skupię się na części dotyczącej wiedzy. Propaganda generuje uczucia, ale za pośrednictwem świadomości. Możemy to również nazwać wyobraźnią. Uważam, że prawdą jest to co wypowiedział kiedyś Terry Pratchett, iż to wyobraźnia czyni z nas ludzi, a nie inteligencja. I wbrew pozorom to stwierdzenie nie odnosiło się do poszczególnych ludzi, ale właśnie ludzi jako gatunku społecznego.

No dobrze, ale co z tym fake newsem w prehistorycznych jaskiniach? Otóż, moim zdaniem, fake news to nic innego jak propaganda, której można udowodnić kłamstwo lub co najmniej niezgodność z faktami. Takim fake newsem będą wobec tego zarówno ostatnie twierdzenia, że Ukraina atakuje Polskę dronami, ale również cała seria działań dezinformacyjnych mających na celu cofnięcie zakazu polowań na wilki w Polsce, co wspaniale opisano w jednym z ostatnich numerów „Dzikiego Życia”. Chciałbym jednak pójść o krok dalej. Fake newsem okazało się również twierdzenie o geocentryzmie czy też o tym, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Dzięki nauce możemy udowodnić, że były to twierdzenia nieprawdziwe. Jakkolwiek trudno zweryfikować, czy były świadomie kłamliwe (zresztą dla wielu fake newsów również trudno to udowodnić), czy tylko wynikające z ignorancji. Natomiast niewątpliwie oba stwierdzenia były elementem propagandy, czyli działaniami zmierzającymi do centralizacji i zjednoczenia społeczeństw, w tym przypadku wokół ideologii chrześcijańskiej. Tej ostatniej dam na chwilę spokój, ale spróbuję cofnąć się jeszcze bardziej. Ludy pierwotne na całym świecie mają i miały również swoje wersje mitów kosmogonicznych. Były one w wielu przypadkach o wiele mniej homocentryczne i egoistyczne w swojej naturze niż te powstałe wokół ideologii bliskowschodnich, natomiast w równym stopniu okazały się fake newsami. Świata nie stworzyli bowiem przodkowie Wandjina, jak chcieliby australijscy Aborygeni. Buga4 nie spalił również oceanów, jak wskazywali Tunguzi (jakkolwiek ta wizja wydaje się przynajmniej wizualnie zbliżona do tego, co wiemy o powstaniu i wczesnej ewolucji Ziemi). Najpewniej do powstania świata nie przyczynił się również biały renifer, wyobrażony przez Samów. Spieszę wyjaśnić, nie piszę tego by w jakikolwiek sposób zdyskredytować starożytne mity, a tym bardziej usprawiedliwiać dzisiejsze rozprzestrzenianie kłamstw. Starożytni byli o tyle usprawiedliwieni, że najpewniej istotnie nie wiedzieli jak było naprawdę, więc musieli coś wymyślić. Dzisiejsi twórcy fake newsów dobrze wiedzą, że kłamią.

Mity, opowieści i inne formy propagandy są jednak po to, aby spajać społeczności. Natomiast ich zgodność z faktami, dla tego konkretnego efektu wydaje się nie mieć większego znaczenia. Nam dziś wydaje się, że mity ludów pierwotnych mają w sobie głęboką mądrość. Z tego natomiast często przechodzimy od razu do dyskredytacji nauki, jako współczesnego wynalazku opartego na egoistycznych podstawach dominacji człowieka nad wszystkim innym. Ja natomiast chciałbym zaproponować inne podejście, nieco spokojniejsze. I oczywiście zgodne z zasadami permakultury.

Mity pierwotne powstawały przez tysiące, jeśli nie setki tysięcy lat. W tym kontekście, były efektem potężnej ilości doświadczeń ludzi na temat otaczającego ich świata. Jednocześnie ludzie nie byli w stanie funkcjonować w oderwaniu od Natury. Stąd niemal wszystkie mity o stworzeniu świata ludów pierwotnych z całego świata są oparte na motywach równowagi i wskazywania miejsca człowieka w Naturze, jako jednej z jej części. Utwierdzanie ludzi w tym przekonaniu za pomocą propagandy spajało społeczności i zapewniało im bezpieczeństwo. Pomysł o tym, że człowiek jest lepszy od innych elementów Natury i że w jakiś sposób jest przeznaczony do panowania nad nimi powstał relatywnie niedawno i wywodzi się z bardzo konkretnego miejsca na Ziemi, czyli z Bliskiego Wschodu. Twórcy ideologii judeochrześcijańskich mieli niewiele tylko większy zasób wiedzy niż ludy pierwotne, wobec tego ich opowieści były w taki sam sposób oparte na faktach jak choćby te autorstwa Tunguzów. Natomiast różniły się tym, że wyobcowały człowieka z Natury, postawiły go ponad wszystkim innym. W tym kontekście twierdzenia ludów pierwotnych były jednak dużo bardziej naukowe niż chrześcijańskie, ponieważ opierały się na doświadczeniu, czyli podstawie współczesnej metody naukowej.

Późniejszy rozwój nauki i techniki, który niefortunnie miał miejsce w obszarze zdominowanym przez egoistyczną ideologię wywodzącą się z Bliskiego Wschodu spowodował, że ludzie uwierzyli w te mity, potwierdzając je niejako doświadczeniem. W końcu człowiek musi być wyjątkowy, skoro jeździ koleją i lata w powietrzu nie mając skrzydeł. Inne zwierzęta tego nie potrafią, więc musimy być wybrani, wyjątkowi. Jednak dalszy rozwój nauki obalił i ten fake news. Zmiany klimatu i towarzyszące im katastrofy środowiskowe pokazują coraz bardziej dobitnie, że upadniemy dużo szybciej niż ostatnie spośród innych gatunków, jeśli stracimy oparcie w Naturze. I tak, jak długo powszechna świadomość ludzi ukształtowana wielowiekową propagandą opierała się heliocentryzmowi czy teorii ewolucji, tak i teraz, twierdzenie o zmianach klimatu spowodowanych przez człowieka jest zwalczane na wszelkie sposoby dostępne ludzkiej wyobraźni. A w dzisiejszej dobie technokratycznej walka o ludzkie umysły jest dużo bardziej intensywna i brutalna niż kiedykolwiek wcześniej. Niemniej u jej podstaw leży dokładnie to samo co zawsze: wiara wywołana zbiorową wyobraźnią. Nie dziwne, że trudno nam z tym walczyć, gdyż walcząc z dezinformacją walczymy niejako z samym sobą, dokładnie z tym, co uczyniło z nas ludzi. Zwalczamy wyobraźnię.

W kontekście opisanej wyżej, jak się zdaje, coraz bardziej egzystencjalnej walki, permakultura może zająć ciekawe i wartościowe miejsce. Czerpie ona bowiem z obu nurtów, zarówno z nauki, jak i przyjmuje, że nauka to raczej droga niż cel, więc warto oprzeć się na wiekowych doświadczeniach i niejako uwierzyć, iż mają sens po to, aby rozwiązywać problemy tu i teraz. Wydaje się, że to subtelne uzupełnianie wiedzy naukowej praktycznym doświadczeniem pochodzącym z obserwacji przyrody jest tym, co może pozwolić nam budować świat odporny i stabilny dla przyszłych pokoleń. Jeśli bowiem założymy, że w każdym pojedynczym momencie nie mamy pełnej wiedzy o świecie, to odrzucanie metod postępowania, które nie są udowodnione naukowo może być co najmniej lekkomyślne. W końcu przecież nieobecność dowodu nie jest dowodem na nieobecność. To ostatnie stwierdzenie zostało co prawda spopularyzowane przez kosmologów, w tym przede wszystkim Carla Sagana w kontekście istnienia Boga, ale też życia pozaziemskiego, niemniej, moim zdaniem, bardzo dobrze pasuje do permakultury.

Przyjmijmy zatem, że nie wiemy wszystkiego i raczej nigdy wszystkiego nie poznamy. Jednocześnie doświadczenia trwające miliony lat, prowadzone przez Naturę na Ziemi stanowią istotną wskazówkę postępowania. Natomiast permakultura to przede wszystkim zbiór zasad postępowania. Już choćby zasada pracy z Naturą, a nie przeciwko niej, zawiera w sobie konieczność obserwacji tych wskazówek, które są nam przekazywane i wdrażania ich w życie. Wydaje się zatem, że odpowiedzią na wyzwania spowodowane ludzką wyobraźnią, o których pisałem wyżej, może być tylko wyobraźnia wsparta naukową wiedzą. Sama nauka nic tu nie zdziała, a sama wyobraźnia zawsze przegra z kłamstwem. Stosując zasady permakultury w codziennym życiu będziemy lepsi zarówno dla siebie, jak i dla innych, jak również dla całej Natury.

Adam Barcikowski

Adam Barcikowski – doktor nauk prawnych i ekonomista, projektant permakultury, prowadzi gospodarstwo w oparciu o zasady permakultury i rolnictwa regeneratywnego „Naturalna Farma”, autor powieści i opowiadań fantastycznych.

Przypisy:
1. Ann Gibbons, World's oldest Homo sapiens fossils found in Morocco, „Science”, 07.06.2017, science.org/content/article/world-s-oldest-homo-sapiens-fossils-found-morocco.
2. Marcia S. Ponce de León i inni, The primitive brain of early Homo, „Science”, Vol. 372, Issue 6538, 09.04.2021, science.org/doi/10.1126/science.aaz0032.
3. Karolina Szymanik, Propaganda – co to jest? Definicja i przykłady użycia, polszczyzna.pl/propaganda-co-to-jest-definicja-i-przyklady/.
4. Naczelne bóstwo ludów tunguskich z Syberii.