DZIKIE ŻYCIE

(nie)Zwykły pień

Amanda Musch

Dzikie życie za oknem

„Cały świat jest serią cudów, ale tak się do nich przyzwyczailiśmy, że nazywamy je zwyczajnymi rzeczami” Hans Christian Andersen

Przeciętny człowiek praktycznie nie zwraca na niego uwagi: on po prostu jest. A jeżeli już zwróci uwagę to wtedy, kiedy (ponoć) przeszkadza. Taki już los pnia. I w ogóle jakiś taki nieatrakcyjny: krzywy, pokręcony, pobrużdżony, z jakimś grzybem na boku, sękowaty, popękany... Ech, po co to komu.

Każda bruzda opowiada historię. Fot. Amanda Musch
Każda bruzda opowiada historię. Fot. Amanda Musch

A taki sobie przeciętny pień jest schronieniem dla mnóstwa stworzeń i ekosystemem samym w sobie. Owszem: krzywy, pokręcony i pobrużdżony, ale on taki musi być. Każda bruzda spełnia jakiś cel, każda krzywa gałązka urosła właśnie tak, w jakimś celu, a sam pień jest może krzywy, bo całe swoje życie dzielnie opierał się siłom natury? Może musiał rosnąć właśnie tak, żeby przetrwać i żeby przetrwały inne drzewa w jego sąsiedztwie? Każda bruzda i każda krzywa gałązka opowiada kawałek historii z życia drzewa.

Ogołocone z liści drzewo nie jest zbytnio atrakcyjne, a co dopiero sam pień, ale wystarczy się przyjrzeć, żeby się zachwycić. Nawet zimą za oknem dzieje się niemało, potrzebne są tylko chęci, żeby to zobaczyć.

Pień wierzby za moim oknem jest obrośnięty mchem, który w zimę służy sikorkom jako źródło wody. Nieraz – szczególnie w mroźne dni – mogłam obserwować jak skubały mech i spijały z niego cenną wilgoć. Także większe ptaki, jak na przykład kawki, stosowały ten sposób zaspokojenia pragnienia.

Wrony zaś wciskają w strategiczne zagłębienie w korze orzechy, a potem uderzają wytrwale dziobem, aż skorupa pęknie. Ale muszą się spieszyć, bo za rogiem już ktoś się czai na ten drogocenny łup.

W małej niecce utworzonej między dwiema gałęziami jakiś ptak (lub może wiewiórka?) urządził sobie spiżarnię. Jeszcze nie udało mi się rozwikłać zagadki, do kogo konkretnie ona należy. Lecz zaobserwowałam wronę wyjadającą coś z tej spiżarki. Może to więc jej schowek na smakołyki?

W takiej niecce może również zbierać się deszczówka, jak już nieraz zauważyłam w parku. Woda w nich pozostaję chłodna i świeża, ratując ptaki w trakcie upałów i suszy.

Pień to nie tylko pień, ale fascynujący świat czekający na odkrycie. Wystarczy wyjrzeć przez okno.

Amanda Musch