Klimatyczne kłamstwa mają się dobrze
Na początku czerwca Jarosław Kaczyński, polityk Prawa i Sprawiedliwości, podczas partyjnej konferencji poświęconej ochronie środowiska, powiedział: „Sprawa CO2 i to twierdzenie, że człowiek wpływa na zmiany klimatu, to są twierdzenia, które dziś, można powiedzieć, używając języka nauki, zostały już przez naukę sfalsyfikowane. To znaczy udowodniono, że są nieprawdziwe”. To nie pierwsza taka wypowiedź lidera jednej z ważniejszych partii politycznych w Polsce.
To kłamstwo – czysty denializm klimatyczny. Świat nauki jest zgodny co do tego, że działalność człowieka jest główną przyczyną globalnego ocieplenia, przede wszystkim za sprawą spalania paliw kopalnych.
W ostatnich tygodniach przez Polskę przechodziły fale miażdżących upałów, padały rekordowe temperatury. Widać skutki suszy. Ekstremalne zjawiska pogodowe stają się nową normą. Polityk urodzony w latach 40. powinien doskonale pamiętać jak pół wieku temu wyglądały polskie lata (rzadko tak gorące) i zimy (często mroźne i śnieżne), i choćby nawet na tej podstawie spróbować wyciągać jakieś wnioski.
Politycy, nie dotyczy to bowiem tylko lidera jednej partii, powinni znać ogólnodostępne dane na temat zmian klimatu. Chcieć je zrozumieć, znać przyczyny i wyciągać wnioski. Niestety na tym polu wciąż mamy do czynienia z postawą ignorancji wobec ustaleń świata nauki. Wiedzmy jednak jedno, praw fizyki nie da się w żaden sposób oszukać. Niedobrze, że nie wiedzą tego niektórzy politycy.
Wszystkiego dzikiego.
Grzegorz Bożek
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Lipiec / sierpień 2026