DZIKIE ŻYCIE

Jezioro Góreckie – opowieść w trzech odsłonach. Część 2. Tajemnicze wyspy Jeziora Góreckiego

Bartosz Świątek

Jezioro Góreckie, perła Wielkopolskiego Parku Narodowego, zachwyca spokojem i malowniczym krajobrazem. Jednak to, co najmocniej pobudza wyobraźnię odwiedzających, wyrasta wprost z tafli jego czystej wody – dwie tajemnicze wyspy, z których każda opowiada inną historię. Choć wstęp na nie jest zabroniony ze względu na ochronę przyrody, spacer brzegiem jeziora lub przystanek na platformie widokowej wystarczą, by dać się porwać ich niezwykłemu urokowi i posłuchać, o czym szumią okoliczne drzewa.

Pełnia lata nad jeziorem. Fot. Bartosz Świątek
Pełnia lata nad jeziorem. Fot. Bartosz Świątek

Wyspa Zamkowa – kem lodowcowy

Większa i bardziej znana z wysp, Wyspa Zamkowa (zwana też wschodnią), ma powierzchnię 1,25 ha i jest prawdziwym fenomenem przyrodniczo-historycznym. Jej geneza sięga ostatniego zlodowacenia. W sensie geomorfologicznym jest ona pagórkiem kemowym – formą terenu utworzoną z piasków i żwirów osadzonych w zbiorniku wodnym powstałym w bryłach topniejącego lądolodu, który odcisnął niemałe piętno na terenach obecnego WPN. Gdy lodowiec ustąpił, osad pozostał jako strome wzniesienie. Kemowe garby zazwyczaj mają kształt stożka i są często zamaskowane przez porastający las.

Wyspa wznosi się około 12 metrów ponad lustro wody, ale jej całkowita wysokość – mierzona od dna jeziora – jest niemal dwukrotnie większa. Strome stoki, szczególnie od strony zachodniej, czynią ją wyraźnie widoczną z wielu punktów widokowych, zwłaszcza z czerwonego szlaku biegnącego zachodnim brzegiem jeziora.

Ruiny neogotyckiego zameczku na Wyspie Zamkowej. Fot. Bartosz Świątek
Ruiny neogotyckiego zameczku na Wyspie Zamkowej. Fot. Bartosz Świątek

Romantyczny zameczek i burzliwe dzieje

Największą sławę Wyspa Zamkowa zawdzięcza ruinom neogotyckiego zamku, wzniesionego w latach 1824–1825 przez hrabiego Tytusa Działyńskiego (ówczesnego właściciela Zamku w Kórniku i założyciela Arboretum Kórnickiego) jako ślubny dar (!) dla swej siostry Klaudyny Potockiej. Była to pierwsza w Wielkopolsce romantyczna budowla o cechach gotyckich: z okrągłą wieżą, ostrołukowymi oknami, niewielkimi okienkami przypominającymi otwory strzelnicze i kamiennymi herbami wmurowanymi w fasadę. Przy jednym z okien znajdował się mały balkon wsparty na konsolach, z którego można było podziwiać wspaniałą panoramę jeziora. Zamek był dwukondygnacyjny, podpiwniczony i przystosowany do całorocznego zamieszkania, o czym świadczą zachowane do dziś ślady pieców i kominków. Otoczeniu nadano charakter parkowo-spacerowy, sadząc różne gatunki drzew obcego pochodzenia, m.in. ajlanta gruczołowatego. Z pobliskiego Trzebawia, również należącego do Potockich, na wyspę przeprawiano się łodzią, a zimą – po lodzie.

Klaudyna po ślubie z Bernardem Potockim mieszkała na wyspie przez kilka lat. Szczęście młodego małżeństwa w tym urokliwym zakątku nie trwało jednak długo. Wybuch powstania listopadowego w 1830 r. sprawił, że Tytus wraz ze swoim szwagrem Bernardem udał się do Warszawy, by chwycić za broń. Tuż za nimi podążyła Klaudyna, aby razem z Emilią Sczaniecką nieść pomoc rannym powstańcom. Po upadku powstania rodzina została zmuszona do emigracji i już nigdy nie powróciła do swojego majątku. Klaudyna, odznaczająca się wątłym zdrowiem, zmarła na obczyźnie w Genewie w 1836 r.

Być może w opuszczonym zameczku zamieszkaliby inni przedstawiciele rodu Działyńskich, gdyby nie rok 1848 i Wiosna Ludów, podczas której budynek został zniszczony przez wojska pruskie, które podejrzewały, że mieści się tu siedziba rządu powstańczego. Ówczesny Komitet Narodowy, faktycznie sprawujący władzę rządu powstańczego, nigdy jednak na wyspie nie rezydował. Budowla nie została odbudowana i stopniowo popadła w ruinę, stając się jednym z najbardziej romantycznych i tajemniczych miejsc w WPN.

Wyspa Zamkowa z ruinami zameczku zimą. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa z ruinami zameczku zimą. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa jesienią z drona. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa jesienią z drona. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa latem z drona. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa latem z drona. Fot. Krzysztof Nowacki

Legendy znad wody

Szum drzew na Wyspie Zamkowej niesie także starsze opowieści. Według legendy, jeszcze przed zameczkiem Działyńskiego, stała tu średniowieczna warownia feudalnego rodu Górków, zdobyta i zniszczona przez Szwedów w czasie „potopu”. Ostatni z tego możnego rodu, okrutny utracjusz i hulaka Stanisław Górka herbu Łodzia, miał więzić w niej swoje żony, za co trafił prosto do piekła, gdzie musi przez wieczność zamiatać piekielny bruk. Raz w roku jednak, gdy nad Góreckim przechodzi nawałnica, upiór Stanisława Górki powraca na ziemię i szuka swego zamku. Nie znalazłszy go wzdycha żałośnie, na co złe duchy, obsiadające drzewa w postaci kruków kraczą złowieszczo. O północy wszystko znika.

Przyroda pod ścisłą ochroną

Wyspa Zamkowa objęta jest ochroną ścisłą i stanowi ważną ostoję ptaków. Szczególnie upodobały ją sobie kormorany czarne, które założyły tu liczną kolonię. Ich obecność ma jednak swoją cenę – bogate w związki azotu i fosforu odchody niszczą drzewa, przyczyniając się do ich obumierania. Białe naloty na martwych gałęziach są dziś jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu wyspy. W przeszłości rosły tu sędziwe dęby szypułkowe o obwodach przekraczających 6 metrów, jednakże zawieruchy wojenne położyły im kres.

Wyspa Zamkowa na pierwszym planie. Fot. Krzysztof Nowacki
Wyspa Zamkowa na pierwszym planie. Fot. Krzysztof Nowacki

Nowoczesna technologia w służbie historii

Choć wstęp na wyspę jest zakazany, jej tajemnice można dziś poznawać dzięki nowoczesnym technologiom. W marcu 2025 r. ruiny zamku zostały zeskanowane laserowo w technologii LiDAR (Light Detection and Ranging), co pozwoliło stworzyć precyzyjny trójwymiarowy model budowli. To metoda, która działa na zasadzie pomiaru odległości za pomocą światła laserowego. Uzyskane dane służą zarówno celom naukowym i konserwatorskim, jak i edukacyjnym – planowane są m.in. modele drukowane w 3D, dostępne także dla osób z niepełnosprawnością wzroku.

Kopczysko – bagienna wyspa pełna dawnych wierzeń

Druga z wysp, Kopczysko, jest mniejsza (około 0,7–0,85 ha), niska i bagnista, a pierwotnie prawdopodobnie nie wynurzała się ponad powierzchnię Jeziora Góreckiego. Podobnie jak Wyspa Zamkowa, ma ona fundament kemowy, gdyż powstała w rynnie polodowcowej, gdzie przez setki lat gromadziły się liczne bryły i płaty zanikającego lądolodu. Przez kolejne tysiąclecia ten podwodny kem, jako strefa płytkowodna jeziora, był miejscem wzrostu roślinności wodnej i gromadzenia się jej szczątków, umożliwiając następnie rozwój roślinności lądowej i ostatecznie tworząc wyspę o charakterze organicznym, miejscami torfowym. Dziś porastają ją olchy, wierzby oraz gęste szuwary, a jej powierzchnia tylko nieznacznie wznosi się ponad wodę.

Wyspa Kopczysko. Fot. Bartosz Świątek
Wyspa Kopczysko. Fot. Bartosz Świątek

Kopczysko od dawna pobudzało wyobraźnię. Stara legenda głosi, że w średniowieczu istniał tu kopiec z gontyną, czyli pogańską świątynią, w której poganie spotykali się na wróżbach i modlitwach do swoich bóstw. Po zaprowadzeniu w Polsce chrześcijaństwa obok kopca miał stanąć kościół, jednak został on złupiony i spalony podczas reakcji pogańskiej po śmierci Mieszka II. Wówczas miejsce to zapadło się pod ziemię i zalała je woda, pozostawiając jedynie wystającą wyspę. Do dziś niektórzy twierdzą, że w ciszy nocnej słychać stąd dźwięk dzwonów spalonego kościoła – w rzeczywistości najpewniej jest to głos bąka, skrytego w trzcinowiskach ptaka z rodziny czaplowatych o donośnym, dudniącym odgłosie.

Spacer pełen wrażeń

Wielkie atrakcje krajobrazowe Jeziora Góreckiego – jego wyspy – najlepiej poznawać z dystansu: z leśnych ścieżek, pomostów i punktów widokowych. To właśnie ta niedostępność sprawia, że zachowały one swój dziki, niemal baśniowy charakter. Dla turysty to idealne miejsce na chwilę zadumy, spotkanie z przyrodą splatającą się z historią i legendą, a wszystko to w sercu parku narodowego.

Bartosz Świątek

Bartosz Świątek – wielkopolanin, miłośnik przyrody, gór, Polski, uczestnik licznych rajdów i maratonów pieszych. Jako mąż i ojciec zaraża rodzinę swoimi pasjami, od małego wprowadzając dzieci w świat przyrody, literatury, umiłowania piękna i rozbudzając ich ciekawość świata. Szachista, autor książki „Życie jak partia szachów”. Autor artykułów o tematyce krajoznawczej, przyrodniczej i szachowej.

Przydatne filmy:
- „Jezioro Góreckie – Podwodna podróż”, film o podwodnym świecie Jeziora Góreckiego; youtube.com/watch?v=rXAHOOGDLhs
- „Polskie Parki Narodowe odc. 13 – Wielkopolski Park Narodowy”, film o Wielkopolskim Parku Narodowym, w którym zobaczymy piękne widoki m.in. na Jezioro Góreckie; vod.tvp.pl/programy,88/polskie-parki-narodowe-odcinki,317252/odcinek-13,S01E13,1004551

Literatura:
- Franciszek Jaśkowiak, Paweł Anders, Wielkopolski Park Narodowy. Przewodnik, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1980
- Jan Sokołowski, W Wielkopolskim Parku Narodowym, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1960
 - Jarosław Urbaniak, Wielkopolski Park Narodowy, Poznań 1955
- „Głos Puszczyka WPN” – kwartalnik Wielkopolskiego Parku Narodowego, kilka numerów, m.in. 3 (2) 2023 Wiosna