Słowik w słoiku guga o słowniku
Infracienkie
„Nowy słownik zmysłów” towarzyszący instalacji „Niewidzialne języki” Tomasza Grabowskiego1 to taka nie śmieszna aluzja do systemowej asymilacji g/Głuchych2. Dotyka tematu kontrowersji wobec chirurgicznej interwencji w ciało, które nie spełnia warunków normatywności, ale też postawy wymazywania, ignorowania, niedostrzegania obecności i postulatów tej grupy obywateli. Artysta podsuwa nam słowniczek z terminami naukowymi i neologizmami w potencjalnych obszarach nowej komunikacji. Mając świadomość, że g/Głuchy nie potrzebuje protezy słuchowej, żeby komunikować się w języku migowym, artysta stawia (nie – wprost) pytanie, czy słyszący chciałby może skorzystać z „echoprotezy” do echolokacji lub „magnotoprotezy” do odczuwania fal magnetycznych(?). Czy gdyby zmienić przyjęte normy, nie byłby wtedy bardziej kompletny?
W warstwie wizualnej białym uniformom towarzyszy czerwień, a ukryty przekaz oparty jest na fragmentach publikacji „Maska dobroczynności” Harlana Lane`a. Sala wystawowa przypomina laboratorium z doktorem Grabowskim proponującym uzdrawiające przeszczepy. Nowy słownik zmysłów przypomina też, jaką władzę daje możliwość nazywania, definiowania, ustanawiania, wprowadzania w naukowy dyskurs tez eksperckich. Grabowski dotyka tematu braku możliwości współtworzenia wiedzy na swój temat. Warunkiem bycia uznanym, jest użycie aparatu języka fonicznego, który dla wielu pozostaje niedostępny. Zabawa w neologizmy przypomina więc nieco prowokację dadaistów. Gdekunie, guganie, dikanie, miganie i mówienie można by uznać za równoległe światy komunikacyjne gwarantowane wszystkim za sprawą dostępnej protetyki. Ciało-cyborg ma futurystyczny potencjał, a hybrydowa komunikacja staje się obrazem-zagadką. „Słowik w słoiku guga o słowniku”– tak zwizualizowałam sobie umowność znaków i pojęć, które tworzą światy. Wykluczenie językowe jest formą łamania praw człowieka – od upupiania w paternalistycznej opiekuńczości po systemową przemoc.
Czy w kontekście protetyki, która ma pomagać i wielu przecież pomaga, trzeba więc tak dosadnie? Tak od razu biało-czerwoną metaforą okaleczenia? Z perspektywy artysty dosadność metafory to pytanie o to, kto decyduje o tym, co, kogo okalecza? Kto mówi, kto słucha? Czyj głos jest uznawany, a czyj wymazywany lub niewidzialny?
Kuratorką wystawy jest Kinga Hołda-Justycka – g/Głucha artystka i aktywistka, rozwijająca w Polsce obszar sztuki krytycznej dotyczącej kultury g/Głuchych i języków migowych. Jej projekty, angażujące g/Głuchych twórców, to zawsze dwugłos i zapraszający do dyskusji manifest potrzeby społecznego dialogu.
Mam tę przyjemność obserwować działania twórców wywodzących się z Grupy Artystów Głuchych. To fenomen kulturowy i świadectwo potrzeby reprezentacji tej mniejszości językowo-kulturowej w narracji społecznej.
Kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji przypomina o kontrowersjach związanych z prawnym statusem polskiego języka migowego i sytuacją obywateli, dla których język polski jest językiem obcym. Mówienie i miganie to dwie przestrzenie, zasługujące na równoprawność i budowanie zdrowych relacji. W tym roku relacja języków będzie tematem wystawy w Pawilonie Polskim podczas Międzynarodowego Biennale w Wenecji, gdzie Daniel Kotowski (Głuchy artysta wywodzący się z Grupy Artystów Głuchych) i Bogna Burska (artystka wizualna) zaprezentują prace „Języki z wody”3.
Dagmara Stanosz
Przypisy:
1. Wystawa prac Tomasza Grabowskiego, „Niewidzialne Języki”, kuratorka: Kinga Hołda-Justycka, Katowice Miasto Ogrodów, miasto-ogrodow.eu/news/view/id/1735.
2. Zapis g/Głuchy odnosi się do osób niesłyszących pisanych z małej litery i kulturowo Głuchych, dla których słowo „Głuchy” pisane z dużej litery oznacza przynależność do mniejszości językowo-kulturowej posługującej się językami migowymi.
3. Międzynarodowa Wystawa Sztuki – La Biennale di Venezia, Pawilon Polski, Języki z wody, labiennale.art.pl/wystawy/jezyki-z-wody/, dostęp 29.04.2026.
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Maj 2026