Trawa a sprawa polska
Obrazki pozaludzkie
Trawa
Julian Tuwim
Trawo, trawo do kolan
Podnieś mi się do czoła
Żeby myślom nie było
Ani mnie ani pola
Żebym ja się uzielił
Przekwiecił do rdzenia kości
I już się nie oddzielił
Słowami od twej świeżości
Abym tobie i sobie
Jednym imieniem mówił
Albo obojgu – trawa
Albo obojgu – tuwim
Taka to była polska trawa na wiosnę w czasach II Rzeczpospolitej. Co dzisiaj – sto lat później – powiedziałyby o naszych narodowych trawnikach ich pozaludzkie mieszkanki i dożywotni owadzi użytkownicy? Czy trawa XXI wieku w kraju nad Wisłą jest bardziej czy może mniej zielona?
Dzika Pszczoła ze wschodu
Gdzie Rzepniczanka płynie z wolna, rozsiewa zioła maj, rośnie sobie łąkotrawnik Łuczaja, a nad nim szumi gaj. Bzyku bzyk, dla mnie istny raj! Niżej stokrotnią się stokrotki, wyżej królują margerytki. Połyskują fiołkowo figlarne firletki, a tuż obok różanym rumieńcem dzięcielina pała. Żółta komonica świeci niczym atłas, zaś gdzieniegdzie wystająca rzeżucha łąkowa jest ponad to. Bzyku bzyk, co za feeria barw, zapachów i smaków, tuż przy moim gnieździe! Słodki nektar dla mnie i pyłkowa ambrozja dla moich dziatek.
To dzięki nim ży-jemy. Brrr, aż się boję pomyśleć, co by się z nami stało, gdyby człowiekowi wpadło do głowy ten róg obfitości skosić czy zaorać na wiosnę...
Pszczoła Miodna z południa
Brzzz siostry moje, robotnice zbieraczki, brzzz, tańczę dla was! Znalazłam coś niezwykłego, rzadkiego, wspaniałego, co się już brzzadko spotyka – oto trawa o wysokości jednego tuwima, która urosła w królewskim mieście Krakowie, wyobraźcie sobie, w mieście! Brzzz, od kiedy słońce bardziej grzeje i dłużej świeci, nikt jej jeszcze nie skosił, wyobraźcie sobie! A co wśród niej kwitnie, jak kwitnie! Pachnąca koniczyna zaprasza do swego wnętrza, niebieskooka niezapominajka błyska na odległość, makowa panienka powiewa płatkami, chabrowy bławatek kusi z kwiatka na kwiatek, brzzz. Lećmy, lećmy, zbierajmy nektar, pyłek, propolis i wodę dla naszej krakowskiej królowej matki, dla larwiątek, dla strażniczek i niech tam, nawet dla trutni!
Głodny Trzmiel z zachodu
Buuu, jak mi głodno, jak mi zimno, i po com się pchał do tego Opola, zwiodła mnie nazwa, bo to żadne pole! Tuwim by się tu nie uzielił, ani tym bardziej nie przekwiecił, tu od lutego koszą trawy, mróz nie mróz, zima nie zima, wszystko wygolone do ziemi, bure, brązowe, co tylko odrośnie i się zazieleni, od razu wrrr, wrrr, warkot kosiarek raz dwa trzy, zakład komunalny patrzy i wyżyna trawę krócej niż moje włoski. Głodny, jaki jestem głodny, buuu. Jak okiem sięgam, wszędzie miejska pustynia; jak czułkiem wącham, nie czuję żadnych znanych mi zapachów; oj nie mam, nie mam gdzie języczka włożyć, trzeba mi wrócić z pustymi koszyczkami do rodziny, a tam głodni, wszyscy tacy głodni, buuu...
Spragniony Bzyg z północy
Tak mi sucho, że aż tracę orientację. Niby wiem, że polatuję nad Kujawami, wszak mieszkamy tu z dziada pradziada, jednak dzisiaj przeklinam to dziedzictwo! Bardzo tu sucho, i coraz suszej. Bagna osuszone, mokradła zdrenowane, strumyki zasypane zeszłorocznymi liśćmi, nawet kałuże wyschnięte. Tamy bobrowe rozebrane, nory zawalone, ich mieszkańcy przepłoszeni lub wybici. I nawet rosa nie ma się gdzie zbierać z rana czy wieczorem, bo te trawniki zabite, zamordowane, bez życia, a jeszcze koszone co sobotę i polewane glifosatem czy innymi fosfonianami. Nie ma co jeść, nie ma co pić, już mi przednie i tylne skrzydła wysiadają, a odwłok opada do ziemi. Chyba przyjdzie mi tu spaść i już nie wstać, pająkom na pożarcie.
Ale co tam, co tam się tak zieleni na horyzoncie? Świeżo i szmaragdowo, przejrzyście i soczyście. Lecę, pędzę, ostatkiem swych sił! Doleciałem – i padłem, bo to pole golfowe. Gorzej niż pustynia, gorzej niż fatamorgana, nie dość, że zero pożytku dla nas zapylaczy, to jeszcze bezmyślna marnacja cennej wody.
Tak mi sucho, suszej, najsuszej...
Barbara Ewa Wojtaszek
Barbara Ewa Wojtaszek – edukatorka (głęboko)ekologiczna, absolwentka Szkoły Ekopoetyki, prezeska zarządu Fundacji Klub Myśli Ekologicznej, kotrenerka Szkoły Integralnej Ekopsychologii SIE oraz Szkoły Trenerskiej Ekopsychologii STEP.
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Maj 2026