Miesięcznik Dzikie Życie

9/303 2019 Wrzesień 2019

Zabijanie ptaków jako problem rangi międzynarodowej. Kampania „Łączą nas ptaki” Polska – Francja

Barbara Grzebulska

Trzy lata temu mogliście usłyszeć po raz pierwszy o „Łączą nas ptaki”. Zaprosiliśmy wówczas nauczycieli i uczniów polskich szkół do pisania listów do Maltańczyków z prośbą o zaprzestanie kłusownictwa i niewolenia ptaków. Obecnie przenieśliśmy się z akcją do Francji. Dlaczego wybraliśmy Francję, skoro nie jest to kraj przodujący w kłusownictwie, wyjaśniam poniżej.

Listy z kraju kłusowników

Nad Maltą – niewielkim krajem wyspiarskim, co roku ginie nawet 4 miliony ptaków1. Tych budujących empatię i wrażliwość listów (wraz z rysunkami przedstawiającymi ulubione ptaki2 wysłaliśmy na Maltę ponad tysiąc.

Obrazek

Komiks z kulikami wielkimi wykonała Justyna Kierat specjalnie dla kampanii „Łączą nas ptaki”, polecamy blog „Pod kreską” justynakierat.blogspot.com

W odpowiedzi na naszą akcję dostaliśmy wiele listów i rysunków od dzieci ze szkół z Malty. Młodsze pokolenia przejmują się losem migrujących ptaków i nie zgadzają się na kłusownictwo dorosłych. Zmiany następują jednak bardzo powoli.

Do czołowych polityków i ministrów Malty wysłaliśmy nasz apel z prośbą o zmiany oraz egzekwowanie obecnego prawa. W szkołach na obu wyspach Malty odbyły się również przejmujące wystawy prac.

O kłusownictwie w krajach Morza Śródziemnego mówi się bardzo dużo. Raport Bird Life International z 2015 r.3 podaje informację o śmierci 25 milionów ptaków każdego roku. Często są to działania zorganizowanych grup przestępczych. Ptaki giną od postrzałów, w pułapkach klejowych, ale również w czasie przemytu np. na Maltę (śmiertelność ptaków śpiewających w transporcie sięga 95%). Przemoc nie jest związana z jedną kulturą czy religią, te szokujące dane odnoszą się do tak różnorodnych miejsc, jak: Cypr, Syria, Albania, Egipt, Włochy, Hiszpania.

Co z „legalnym” zabijaniem ptaków?

Do krytyki kłusownictwa chętnie przyłącza się Europa Zachodnia, odwracając w ten sposób uwagę od zatrważających statystyk z notatek swoich własnych myśliwych, którzy co roku „legalnie” zabijają co najmniej 53 miliony ptaków4. Europa uległa ogromnym przekształceniom od lat siedemdziesiątych: postępuje urbanizacja, nastąpiła fragmentaryzacja siedlisk, intensyfikacja rolnictwa, nie mówiąc już o kryzysie klimatycznym. Mimo tego ochrona ptaków opiera się nadal na dokumencie z 1979 r., znanym jako Dyrektywa Ptasia5, która przechodziła wiele zmian, jednak ani jeden gatunek nie został usunięty z listy określonych jako łowne. Załącznik nr II tej dyrektywy wymienia 82 gatunki ptaków, na które można polować. Sytuacja wygląda różnie w poszczególnych krajach, w Polsce myśliwi zabijają 13 gatunków ptaków– to prawdziwa pechowa trzynastka, o której życie walczy koalicja Niech Żyją!6.

Szokujące statystyki

Obrazek

„Z Malty do Polski” – zdjęcie uczniów w trakcie zajęć o ptakach w ramach naszej akcji, nadesłane z St. Francis School na Malcie

We Francji na niechlubnej liście łownej są aż 63 gatunki ptaków. To najwięcej w Europie. Właśnie dlatego Francję wybraliśmy na II edycję „Łączą nas ptaki”. W żadnym innym kraju nie ginie też więcej ptaków, według oficjalnych statystyk myśliwych liczba ta osiąga aż 17,5 milionów rocznie7 (jak zwykle do tej liczby trzeba dodać kolejne miliony ginące od ran).

Co oznaczają te statystyki? We Francji legalnie strzela się do takich ptaków wrażliwych na zmiany środowiskowe jak siewkowe. Są one związane z obszarami wodno-błotnymi: torfowiskami i podmokłymi łąkami, które znikają z powierzchni Europy w bardzo szybkim tempie, ze względu na intensyfikację rolnictwa i kryzys klimatyczny. Czerwona Lista Międzynarodowej Unii Ochrony Środowiska8 wskazuje gatunki bliskie zagrożenia lub narażone na wyginięcie, w tym wiele pośród gatunków siewkowych, na które poluje się we Francji. To np. czajka, kulik wielki, rycyk, biegus rdzawy, ostrygojad. Ich populacja ciągle spada. O części tych ptaków, np. o krwawodziobie, nie mamy nawet wystarczająco dużo danych, aby określić trend zmian liczebności. Wszystkie wyżej wymienione ptaki wykazują globalny trend spadkowy, a mimo to są celem polowań we Francji. To samo dotyczy kszyka, bataliona, rycyka, kulika mniejszego, wodnika czy siewnicy.

Szkody wywołane przez myśliwych

W czasie tylko jednego weekendu myśliwi zabijają około 300 000 ptaków9. We Francji ginie jedna czwarta wszystkich ptaków zabijanych w Unii Europejskiej. Polowanie na ptaki wodne jest praktykowane również w nocy, co kompletnie uniemożliwia rozpoznawanie gatunków. Mitem jest identyfikacja kaczek czy ptaków siewkowych. Dodając do tego fakt, że polowania na ptaki wodne trwają przez 6 miesięcy, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – mamy pełny obraz skali przemocy, świata, w którym ptaki nie mają nawet możliwości odpoczynku i nabrania sił.

Obrazek

Rycyk – najdostojniejszy naszym zdaniem mieszkaniec podmokłych łąk i torfowisk. Fot. Psubraty

Na jeziorze Grand-Lieu tymczasowy zakaz polowań wprowadzony w 2000 r. spowodował wzrost liczebności ptaków wodnych o 55-65% w porównaniu do liczby zaobserwowanej w 1998 i 1999 r. w tym samym miesiącu10.

Działalność myśliwych we Francji przynosi jeszcze inne problemy środowiskowe. Wypuszczanie pochodzących z hodowli tysięcy krzyżówek czy bażantów zaburza ekosystem i nie jest bez znaczenia dla innych organizmów środowiska wodnego. Znane są np. przypadki całkowitego wyginięcia jaszczurek padalcowatych w miejscach uwolnienia bażantów11.

Szóste wymieranie na naszych oczach

Przyjrzyjmy się dokładnie najbardziej szokującym danym dotyczącym ptaków o statusie „bliskim zagrożenia” w Czerwonej Księdze.

Pierwszym ptakiem, o którym szerzej opowiemy jest kulik wielki. Tego wspaniałego ptaka wybraliśmy jako znak rozpoznawczy kampanii „Łączą nas ptaki”. Jego europejska populacja szacowana jest na 212-292 tys. par. W samej Francji zabijanych jest co roku nawet 40 tys. tych ptaków12.

Ptaki siewkowe migrują między Polską, a francuskim wybrzeżem Atlantyku i Morza Śródziemnego, gdzie spędzają zimę. W ostatnim dwudziestoleciu liczba kulików wielkich w Polsce spadła trzykrotnie, do około 200 par.

Program polskich ornitologów „Ochrona kulika wielkiego”13 jest w 85% dofinansowany przez UE i kosztuje prawie 2 miliony złotych. Kuliki objęte są czynną ochroną, w skład której wchodzi: wyszukiwanie gniazd, otaczanie ich pastuchami elektrycznymi, trudne rozmowy z rolnikami, nakłanianie do odpowiedniego koszenia itd. I wszystkie te działania są kompletnie niweczone. „Nasze” kuliki odlatują na zimę do Francji, gdzie są zabijane przez tamtejszych myśliwych. O ich śmierci dowiadujemy się choćby z odczytu ze specjalnych nadajników lokalizujących ptaki. Trzeba pamiętać, że podobnych programów ratowania kulika i innych ptaków siewkowych w całej Unii Europejskiej jest o wiele więcej. Zatem jako obywatele wspólnie finansujemy pośrednio polowania, ratując ptaki tylko po to, aby myśliwi mogli je zabić. Co charakterystyczne, spada ilość informacji zwrotnych o numerach obrączek ptaków zabitych w wyniku polowań. Świadczy to rosnącym poczuciu wstydu i świadomości braku akceptacji większości społeczeństwa dla szkodliwego „hobby”.

Kolejnym niesamowitym i zagrożonym polowaniami ptakiem siewkowym jest rycyk, o populacji liczącej 102-149 tys. osobników w Europie. Niestety we Francji co roku zabijanych jest ich około 13 tys.14 Według prognoz BirdLife International w ciągu najbliższych 25 lat populacja rycka zmniejszy się o połowę15.

Obrazek

To ja – czajka. Proszę nie strzelaj!

Czajka jeszcze niedawno była powszechnym ptakiem krajobrazu rolniczego. Dziś jest coraz rzadsza. Jej populacja europejska szacowana jest na 1,5-2,5 mln par. Wydaje się, że to dużo. Jednak w samej Francji rocznie zabijanych jest aż 440 tys. czajek16. Pomimo, że gołym okiem zauważamy, że czajka coraz rzadziej gości na naszych polach, ptaki te zabijane są aż w 8 krajach Unii Europejskiej.

Krwawodziób ginie we Francji i 3 innych krajach Unii Europejskiej. Jest to gatunek, którego liczebności i światowego trendu populacji nie da się oszacować ze względu na brak wystarczających danych. W Polsce tendencje zmian także nie są jednoznacznie określone, ale z danych, które są dostępne widać lekki trend spadkowy w ciągu ostatnich 10 lat17. We Francji rocznie zabijane są aż 23 tys. tych ptaków.

Wszystkie wyżej opisane ptaki siewkowe mają niewielkie rozmiary. Niestety Francja przoduje w zadawaniu cierpienia nawet najmniejszym gatunkom. Na stronie Francuskiej Federacji Myśliwych można znaleźć deklarację dumy z zamiłowania do okrucieństwa: „Różnorodność siedlisk i dobra kondycja dzikiej fauny i flory pozwalają na wybranie aż 89 gatunków, na które można polować, w tym 38 gatunków ptactwa wodnego. Ta różnorodność przyrody pozwala nam polować aż na 40 sposobów, co przekłada się na kulturowe dziedzictwo niespotykane na świecie”.

Tymczasem aż 48% gatunków ptaków łownych we Francji to ptaki, których liczebności spadają, klasyfikowane jako wrażliwe lub bliskie zagrożenia. Nie zostały objęte żadną ochroną.

W dzisiejszych czasach ptaki nie są rozstrzeliwane z powodu głodu ani dlatego, że niszczą uprawy rolnikom. To „tylko hobby” 1,25 miliona Francuzów. Czas skończyć z podziałem na kłusowników i myśliwych. Sprzyja to tylko zaniżaniu pojawiających się w mediach wskaźników śmiertelności, uwzględniających wyłącznie kłusownictwo i sugerując, że problem dotyczy wyłącznie krajów o słabiej ugruntowanej demokracji. A jest dokładnie odwrotnie, najwięcej ptaków ginie we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Wielkiej Brytanii (gdzie nie prowadzone są żadne statystyki i skalę przemocy możemy tylko szacować na ok. 20 milionów rocznie!). Dla czajki czy rycyka nie ma znaczenia, z czyich rąk giną.

Obrazek

Czajka – jest strażnik całej łąki. Ma w zwyczaju alarmować inne ptaki o zagrożeniach, które zauważy. Jako pierwsza podrywa się do lotu. Fot. Psubraty

Z czego wynika kurczowe trzymanie się rzezi ptaków we Francji?

W dawnych czasach polowania były we Francji zarezerwowane głównie dla szlachty, dostojników państwowych i kościelnych. W XVI wieku prawo do polowania na ptaki i zające zostało rozszerzone na całe społeczeństwo. Po rewolucji francuskiej stało się popularne, także jako element zamanifestowania prawa do konsumpcji bogactw przyrody. Obecnie zgodnie z prawem francuskim, polowanie definiuje się jako „sztuczne pozyskiwanie dzikiej fauny i flory”. To nie rozdzielenie na królestwo roślin i zwierząt w prawodawstwie powoduje możliwość manipulacji w sferze języka stanowienia prawa.

Badania społeczne pokazują, że większość myśliwych we Francji ma ponad 58 lat i wiek ten się zwiększa. Jednak równocześnie związki myśliwskie aktywnie pracują nad zachęcaniem społeczeństwa do zabijania. Padają nawet argumenty o myślistwie jako o filarze ochrony przyrody. Czy nie znamy tego z własnego podwórka?

Obrazek

„Lecę, żeby spędzić zimę w Twoim kraju. Dziękuję Ci za gościnę. Kulik” – praca dzieci w ramach akcji „Łączą nas ptaki”

Sondaż wykonany w 2017 r.18 przez Instytut Badania Francuskiej i Międzynarodowej Opinii i Marketingu (fr. Institut d’Études Opinion Et Marketing En France Et À L’International) pokazuje, że aż 82% społeczeństwa chce niedzieli wolnych od polowań (to o 28% więcej w porównaniu do badań z 2009 r.). Rosnący odsetek Francuzów mówi, że nie czuje się bezpiecznie z powodu wszechobecnych polowań. Aż 84% uważa, że polowania zagrażają ich życiu i zdrowiu (to wzrost z 54% w ciągu dekady).

Poczucie niepewności pokojowych użytkowników przyrody nie jest przesadzone: we Francji nie ma obowiązkowych badań okulistycznych i psychiatrycznych, ani kontroli trzeźwości19. Z blisko 150 wypadkami rocznie na polowaniach Francja okazuje się europejskim rekordzistą także na tym polu. Zdarzają się one 7 razy częściej w niedziele, czyli wtedy, gdy zwykli obywatele chcą skorzystać z uroków przyrody. Polowania tworzą atmosferę strachu, zakłócają uprawianie sportów i rekreacji na świeżym powietrzu. Wystrzały, krzyki, szczekanie, wjazdy SUV-ów do lasu, a także wszechobecne tablice ostrzegawcze („Niebezpieczeństwo – polowanie w toku”) skutecznie utrudniają relaks.

Rosnąca świadomość ekologiczna społeczeństwa prowadzi do coraz bardziej krytycznego spojrzenia na dzisiejsze myślistwo. Aż 89% Francuzów opowiada się za zakazem przywozu trofeów myśliwskich do kraju, 79% jest za ograniczeniem sezonu łowieckiego, 74% za zakazem polowań w nocy i 64% przeciwko hodowli i wypuszczaniu zwierząt przeznaczonych na polowanie. Jednocześnie 78% popiera uznanie wartości życia wszystkich dzikich zwierząt20. Aż 93% Francuzów opowiada się za obowiązkowymi corocznymi badaniami okulistycznymi. Rośnie też liczba osób sprzeciwiających się polowaniu z psami gończymi (79% w 2010 r., 82% w 2018 r.).

Ponad 84% populacji odrzuca również chwytanie ptaków za pomocą kleju, sieci i innych pułapek.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest aż tak źle?

Reagując na oczekiwania społeczne, we Francji prace rozpoczęła specjalna Komisja Ekspertów ds. Zarządzania Adaptacyjnego (CEGA)21.

Stało się to za sprawą byłego już ministra ds. transformacji ekologicznej Nicolasa Hulota. Odszedł on nagle z rządu Emmanuela Macrona we wrześniu 2018 r. rozczarowany swoją niemocą wobec myśliwych i innych grup nacisku. Ten cieszący się zaufaniem społecznym ekolog przed odejściem zdążył jeszcze opracować listę 90 zadań na rzecz zachowania bioróżnorodności. Jednym z nich była właśnie Komisja CEGA. Założenie było słuszne i zgodne z duchem dyrektywy ptasiej. Gatunki, na rzecz których prowadzone są działania ochronne, a których efekt jest torpedowany przez polowania – powinny być wyłączane z listy łownej. Ewentualnie liczba zezwoleń na polowania powinna być ściśle kontrolowana. Tego typu szybkich mechanizmów brakuje w dyrektywie ptasiej i – jak już wspomnieliśmy – od początku jej funkcjonowania ani jeden gatunek nie zniknął z załączników z gatunkami dopuszczonymi do odłowu.

Obrazek

Dzieci uczestniczące w akcji „Łączą nas ptaki” z Przedszkola miejskiego nr 37 w Olsztynie

Jego odejście było głośnym protestem w sprawie polityki rządu. Sfrustrowany wpływami lobby łowieckich powiedział: „Nie mogę w dalszym ciągu kłamać!”.

Po odejściu Hulota organizacje przyrodnicze obawiały się, że idea komisji zostanie wypaczona i doprowadzi wręcz do rozszerzenia listy gatunków łownych. Wybór członków komisji w marcu 2019 r. oraz wypowiedzi „ekspertów” myśliwych potwierdzały, że długoterminowo będą dążyć do polowań nawet na gatunki wykluczone przez dyrektywę ptasią (jak np. łabędzie). Warto tu przypomnieć jak w 2008 r. francuscy myśliwi cieszyli się z odrzucenia moratorium na polowania na głuszca, pomimo negatywnej opinii środowiska nauki i organizacji ekologicznych.

Wytyczne komisji dla ministra

Komisja ogłosiła, że początkowo zajmie się 6 gatunkami, w tym jednym w zakresie wydłużenia okresu łownego – gęgawą. Pozostałe gatunki to: głuszec, kulik wielki, rycyk, turkawka i głowienka, a zatem gatunki krytycznie zagrożone na całym obszarze Europy – lub lokalnie (np. w Polsce). W wyniku prac, w maju 2019 r., Komisja przygotowała dla ministra ds. transformacji ekologicznej rekomendacje dla trzech gatunków:

  • kulik wielki – zakaz polowań na terenie Francji, łącznie z wodami terytorialnymi;
  • rycyk – limit odstrzału 210 osobników z islandzkiego podgatunku;
  • turkawka (bohaterka I edycji „Łączą nas ptaki”) – wprowadzenie moratorium na polowania.

Wprowadzenie tych zmian niewątpliwie byłoby krokiem w dobrym kierunku. Nawet jeśli mrzonką jest możliwość odróżnienia podgatunków rycyka, szczególnie wobec polowania na nie nocą. Rycyk powinien być bezwzględnie w całości wyłączony z listy łownej.

Niestety sytuacja ptaków i całej przyrody we Francji wygląda coraz gorzej. Od czasu, gdy Nicolas Hulot odszedł w ramach protestu, prezydent Macron co chwila czyni kolejne ustępstwa na rzecz myśliwych. W lipcu 2019 r. kolejny minister ds. transformacji ekologicznej poddał się do dymisji.

Obecna minister Élisabeth Borne (z dotychczasowym doświadczeniem w budownictwie i transporcie) pod koniec lipca podpisała dekret upoważniający do zabicia 6 000 kulików i 30 000 turkawek w tegorocznym sezonie łowieckim (sierpień 2019 – luty 2020 r.). Wprowadziła także zezwolenia na łapanie tysięcy ptaków za pomocą kleju, sieci i innych nieselektywnych pułapek (pamiętajmy – we Francji jest 40 sposobów zabijania). Jest to decyzja podjęta wbrew stanowisku jej własnych ekspertów z komisji rządowej Komisji Europejskiej, środowisku naukowców i obywateli. Zaskoczyła wszystkich, spodziewano się, że ministerstwo wsłucha się w głos komisji, którą samo powołało.

Ta decyzja pokazuje, że lobby myśliwskie jest dalej bardzo silne i odnosi sukcesy. Nic nie przekonało rządu do wstrzymania szkodliwych polowań. Ani świeżo powołana ekspercka komisja, ani pisemne uwagi tysięcy obywateli. Ani nawet bezprecedensowe wezwanie Komisji Europejskiej do przestrzegania ptasiej dyrektywy i wyjaśnień w sprawie polowań na rzadkie gatunki (kuliki wielkie, turkawki), zabijania ptaków w czasie powrotnej migracji (gęgawy) oraz użytkowanie nieselektywnych pułapek. Francja ma czas do końca września na udzielenie odpowiedzi.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że kulików może ginąć o wiele więcej. W przeciwieństwie do Polski, we Francji można polować dosłownie na samych plażach, wzdłuż szlaków migracyjnych. Rośnie zatem problem ptaków niepodejmowanych z wody (co widzimy nawet na spokojnych zbiornikach w Polsce). Nie ma też żadnej metody, aby skutecznie pilnować limitów, szczególnie gdy są niewielkie w stosunku do liczby myśliwych. Decyzja minister oznacza, że tylko co dwusetny myśliwi może zabić kulika. Francuski związek łowiecki od lat próbuje wdrożyć aplikację dla myśliwych, w której mogliby zaznaczać zabite ptaki. Jak można się domyślić – całkowicie nieskutecznie. Z takim samym problemem spotkaliśmy się na Malcie. W praktyce, gdy myśliwym narzuci się obowiązek prowadzenia dokładnych statystyk i szybkiego raportowania – stają się kłusownikami, nie respektując żadnych mechanizmów kontroli.

Obrazek

Dziękujemy Ci, ale nie zabijaj nas proszę!

Sytuacja innych gatunków ptaków we Francji jest również bardzo zła. W jednym z regionów zezwolono na zniewolenie 370 tys. skowronków, pomimo spadku ich populacji o 55% w ostatnich 3 dekadach. To ponad 3-krotne zwiększenie obecnych limitów. To część kraju, w której jeszcze niedawno popularną praktyką było chwytanie ortolanów. Do niewolenia skowronków zostaną wykorzystane te same pułapki. W innej części Francji zwiększono dwukrotnie limit na chwytanie kosów i śpiewaków, do 78 tys. osobników. W Ardenach wydano zgodę na schwytanie ponad 2 tys. czajek, mimo spadku populacji o 48% od 2000 r.

Widać zatem wyraźnie ogromny rozdźwięk między opinią publiczną i jej żądaniami ograniczenia przywilejów myśliwych, a paradoksalnie rosnącym wpływom lobby łowieckiego. Prawdę mówiąc mamy problem ze zrozumieniem tej sytuacji. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni raczej do strachu polityków przed obroną sytuacji, na których nie są w stanie zbić kapitału wyborczego. Prawdopodobnie wymaga to głębszego przyjrzenia się całemu społeczeństwu, wyjściu poza statystyki i ekspertyzy. Spróbujemy zrobić to jesienią, w rozmowach z mieszkańcami Francji.

7 Wspaniałych odpowiedzią na polowania we Francji

Przeanalizowaliśmy rozmieszczenie obszarów we Francji, w których odbywają się polowania na ptaki siewkowe. Zdaliśmy sobie sprawę, że aby nasze działania w II edycji kampanii „Łączą nas ptaki” zrealizowały cele kampanii, musimy zdecydowanie zwiększyć zasięg akcji w stosunku do I edycji. Miejsca polowań na ptaki wodno-błotne położone są wzdłuż całej linii brzegowej Atlantyku: w Normandii, Bretanii, Kraju Loary i Nowej Akwitanii, a także na Lazurowym Wybrzeżu i nad Morzem Północnym.

W związku z tym wydaliśmy specjalne materiały dla nauczycieli, newsletter i stronę internetową w języku polskim, angielskim i francuskim. Wybraliśmy 7 gatunków ptaków jako bohaterów naszej akcji: kulika wielkiego, rycyka, czajkę, krwawodzioba, kszyka, bataliona oraz słonkę. Zachęcamy do pobrania ich z naszej strony: laczanasptaki.pl.

Przeprowadziliśmy wiele zajęć i prelekcji na temat naszych działań, ale zaangażowaliśmy też setki nauczycieli. Dostaliśmy już ponad 2 tysiące rysunków ptaków siewkowych i listów od uczniów. Akcja na terenie Polski będzie trwała do końca 2019 r., ciągle zgłaszają się nowe placówki i wspaniali nauczyciele, chcący dołączyć do akcji. Wszystkie materiały przesyłamy bezpłatnie – zapraszamy wszystkich chętnych do udziału.

Przygotowujemy się do najtrudniejszego etapu, czyli nawiązania współpracy ze szkołami we Francji, które zgodzą się przekazać listy i prace od polskich dzieci swoim podopiecznym. Mamy nadzieję, że przynajmniej część szkół również przeprowadzi podobne zajęcia – przygotujemy dla nich francuską wersję materiałów edukacyjnych o zagrożeniach migracji ptaków, szczególnie siewkowych. Bardzo liczymy na wsparcie francuskich organizacji ornitologicznych, przyrodniczych, jak też i lokalnych grup obywateli działających przeciwko polowaniom.

W większości krajów Europy dostrzegalny jest rosnący trend krytyki wobec myślistwa. Francuscy myśliwi nazywają to kulturą buntu przeciwko tradycji. Cóż, kiedyś tradycją było niewolnictwo, a także dyskryminacja kobiet. Politycy wydają się nie zauważać zmiany opinii publicznej i nie idzie za tym odpowiednie ustawodawstwo, chroniące ptaki.

Niemniej jednak każda interwencja Komisji Europejskiej jest ważna i pokazuje, że problem jest dostrzegany także na szczeblu prawodawstwa międzynarodowego. Część francuskiego społeczeństwa aktywnie opowiada się przeciwko myślistwu, organizując protesty, petycje, biorąc udział w konsultacjach publicznych. Wprawia nas w osłupienie ignorowanie głosu społeczeństwa w kraju, w którym demokracja i społeczeństwo obywatelskie wydają się silne. Naszą akcją polsko-francuską „Łączą nas ptaki” chcemy być dodatkową kroplą, która kruszy skałę i w konsekwencji powoduje zmiany. Jednocześnie jest to pokojowa akcja, która w pozytywny sposób opowiada się za poszanowaniem życia. Podobnie jak w I edycji na Malcie, wierzymy w ogromny wpływ dzieci na zachowania dorosłych, ale przede wszystkim w to, że gdy dorosną będą gotowe podejmować dobre decyzje dla środowiska przyrodniczego. Być może to pokolenie Europejczyków będzie ostatnim, których działania będą mogły uratować nasze ptaki przed zapaścią.

Dlatego w drugiej edycji chcemy wskazać francuskim myśliwym i społeczeństwu z regionów regularnych polowań namacalne dowody na brak akceptacji zabijania ptaków siewkowych wśród społeczności międzynarodowej. Te dowody to tysiące prac plastycznych i setki listów z prośbą o opiekę i empatię w stosunku do ptaków. Wystarczy wsłuchać się w głosy własnych obywateli. Niebawem przekonamy się, jakie będzie nastawienie nowej Komisji Europejskiej i czy znajdzie determinację do wskazywania problemów nie tylko u nowych członków Unii, ale też w krajach założycielskich, o największych wpływach. Warto przypomnieć, że w końcu 2018 r. Malta przegrała w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok był jasny: łapanie ptaków łuszczakowatych, o których pisaliśmy w I edycji „Łączą nas ptaki”, jest jawnym złamaniem ptasiej dyrektywy i musi zostać zabronione.

Barbara Grzebulska, Fundacja Psubraty

Barbara Grzebulska – chroni przyrodę mokradeł i rzek. Interesuje się ptakami i głęboką ekologią, rozwija inicjatywy związane z ochroną bioróżnorodności w miastach i partycypacją społeczną w Fundacji Psubraty.

Fundacja Psubraty rozpoczęła działalność od projektu „Łączą nas ptaki” i zajmuje się przede wszystkim ochroną ptaków w Polsce i Europie. Inne działania na rzecz ptaków: kampania Niech Żyją!, Wróbliczenie, Warszawski Wielki Rok, Rajd Ptasiarzy. Ponadto Psubraty zajmują się również działaniami wspomagającymi bioróżnorodność w miastach, w projekcie „Dzika Infrastruktura” i pracy na rzecz koalicji Ratujmy Rzeki.

Przypisy:
1. Gumułka P., Grzebulska B., Malta - ptasie piekło, Miesięcznik Dzikie Życie, nr 12-1/2016-2017, dzikiezycie.pl/archiwum/2016/gru-2016/malta-ptasie-pieklo.
2. Strona akcji „Łączą nas ptaki”, laczanasptaki.pl.
3. Raport „The Killing”, Bird Life International 2015, birdlife.org/sites/default/files/attachments/01-28_low.pdf.
4. Raport: na legalnych polowaniach w Europie ginie więcej ptaków, niż przez kłusownictwo, laczanasptaki.pl/2018/08/31/raport-na-legalnych-polowaniach-w-europie-ginie-wiecej-ptakow-niz-przez-klusownictwo/.
5. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/147/WE z dnia 30 listopada 2009 r. w sprawie ochrony dzikiego ptactwa, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:32009L0147&from=EN.
6. Kampania Niech Żyją!: niechzyja.pl.
7. Hirshfeld A., Attard G., Scott L., Bird hunting in Europe: an analysis of bag figures and the potential impact on the conservation of threatened species, British Birds, 2019 researchgate.net/publication/332014881_Bird_hunting_in_Europe_an_analysis_of_bag_figures_and_the_potential_impact_on_the_conservation_of_threatened_species.
8. Czerwona Lista Międzynarodowej Unii Ochrony Środowiska iucnredlist.org.
9. Chasse & Biodiversite, Rapport du RAC sur les conséquences de la chasse sur la faune, Paris, 2018, france-sans-chasse.org/pdf/Chasse%20et%20biodiversit%C3%A9%20A5%20(1).pdf.
10. Ibidem.
11. Ibidem.
12. Hirschfeld A., Heyd A., Mortality of migratory birds caused by hunting in Europe: bag statistics and proposals for the conservation of birds and animal welfare, 2005 m.komitee.de/sites/www.komitee.de/files/wiki/2010/05/Mortality%20of%20migratory%20birds%20caused%20by%20hunting%20in%20Europe_0.pdf.
13. Strona projektu: „Ochrona Kulika Wielkiego” ochronakulika.pl.
14. Hirschfeld A., Heyd A., op. cit.
15. BirdLife International. 2015. European Red List of Birds. Office for Official Publications of the European Communities, Luxembourg.
16. Hirschfeld A., Heyd A., op. cit.
17. Chylarecki P., Chodkiewicz T. i in., 2018, Trendy liczebności ptaków w Polsce, GIOŚ, Warszawa, monitoringptakow.gios.gov.pl/aktualnosci/items/trendy-liczebnosci-ptakow-w-polsce.
18. Wyniki sondażu na temat opinii francuzów w sprawie polowań (Institud d’etudes opinion et marketing en France et a l’internal), ifop.com/wp-content/uploads/2018/03/3924-1-study_file.pdf.
19. Chasse & Biodiversite, Rapport du RAC sur les conséquences de la chasse sur la faune, Paris, 2018.
20. Wyniki sondażu – Les Français rejettent massivement la chasse, ipsos.com/fr-fr/les-francais-rejettent-massivement-la-chasse.
21. Ważne decyzje w sprawie zabijania ptaków we Francji, laczanasptaki.pl/2019/07/03/wazne-decyzje-w-sprawie-zabijania-ptakow-we-francji.