DZIKIE ŻYCIE

Kiedy rzeka przekracza granice. Wnioski po powodzi z jesieni 2024 roku

Rafał Rykowski

Nie da się skutecznie ograniczać strat powodziowych bez udziału tych, którzy na te straty są najbardziej narażeni. Dlatego Fundacja Greenmind i Koalicja Ratujmy Rzeki ruszyły w teren, do ludzi, którzy jesienią 2024 r. musieli zmierzyć się z żywiołem. Raport z przeprowadzonego badania zawiera wiele zaskakujących wniosków.

Lądek-Zdrój, Rynek. Fot. Anna Brzezińska
Lądek-Zdrój, Rynek. Fot. Anna Brzezińska

Nie tylko rzeka jest zagrożeniem, czyli naiwność „zbiornikowego solucjonizmu”

Relacje z pierwszej ręki pozwalają lepiej zrozumieć, jaki był przebieg powodzi we wrześniu 2024 r. i ocenić, co zadziałało dobrze, a co trzeba poprawić. Zaskakująco, ponad 60 z 217 ankietowanych osób wskazało, że ich dom został zalany nie przez rzekę, ale z innych przyczyn. Źródłem zalania ponad 1/4 posesji nie były rzeki Biała Lądecka czy Morawka, ale spływ powierzchniowy, wody gruntowe, niedrożne rowy czy cofka z kanalizacji. To oznacza, że żadne planowane suche zbiorniki, w tym Goszów i Bolesławów, nie zabezpieczyłyby ich przed powodzią. Warto przyjrzeć się temu w szerszej perspektywie. Technologiczni giganci są orędownikami pewnego sposobu myślenia o współczesnym świecie, który nazywany jest cyfrowym solucjonizmem. Polega on na iluzji, że wszystko da się rozwiązać za pomocą odpowiednich algorytmów, wierze w to, że technologia prędzej czy później rozwiąże wszystkie problemy ekonomiczne i społeczne. Jeżeli przyjrzymy się wypowiedziom polityków po powodzi i planom Wód Polskich, to prezentują oni podobny sposób myślenia, który można roboczo nazwać „zbiornikowym solucjonizmem”. Przekonanie, że ochronę przeciwpowodziową da się rozwiązać pewną skończoną liczbą zbiorników daje złudne poczucie zrozumienia i kontroli nad sytuacją. Ograniczenie strat powodziowych wymaga jednak wielu zróżnicowanych, innych niż zbiorniki rozwiązań. Administracja rządowa powinna jak najszybciej przygotować katalog działań ograniczających przyczyny zagrożenia, redukujących straty dla powodzi z innych źródeł niż rzeki, z uwzględnieniem: powodzi gruntowych, cofki z kanalizacji, zagrożenia od rowów melioracyjnych i odwadniających czy spływu powierzchniowego. Ponadto plany nie powinny skupiać się tylko na „Wielkiej Wodzie”. Zarówno w gminie Lądek-Zdrój, jak i Stronie Śląskie powodzie pojawiają się dość często. Większą część strat powodziowych powodują lokalne potoki i inne, wcześniej wymienione źródła. Dla takich powodzi kluczowe dla przeciwdziałania jest ograniczanie zabudowy i zabezpieczanie pojedynczych domów przed powodzią.

Szkody po powodzi, 2024 r. Fot. Jacek Engel
Szkody po powodzi, 2024 r. Fot. Jacek Engel

Brak wiedzy, brak ostrzeżenia, brak czasu

Ludzie nie mieli świadomości zagrożenia – to kolejny zaskakujący wniosek z płynący z podsumowania badań ankietowych Koalicji Ratujmy Rzeki i Fundacji Greenmind. Prawie 3/4 przedsiębiorców i ponad 1/3 mieszkańców nie wiedziało, że ich posesje znajdują się na terenach zagrożonych powodzią, a ci którzy byli świadomi zagrożenia, zawdzięczają to wcześniejszym doświadczeniom i intuicji. Oznacza to, że samorządy i regionalne zarządy gospodarki wodnej mają sporo do poprawienia w kwestii informowania społeczeństwa. Jak zauważa Małgorzata Siudak, ekspertka Koalicji Ratujmy Rzeki ds. powodzi: „Jeśli tylko 2 procent ankietowanych wiedzę o zagrożeniu powodziowym uzyskało z map Wód Polskich, to oznacza, że system wymaga zmiany. Mieszkańcy i przedsiębiorcy potrzebują prostej informacji o zagrożeniu powodziowym, najlepiej dostępnej na stronie swojej gminy”.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące ostrzeżeń – 47% respondentów nie otrzymało żadnego sygnału! W efekcie 13% nie zdążyło się ewakuować, a 35% zrobiło to w ostatniej chwili, nie mając możliwości zabezpieczenia dobytku. Mieszkańcy boją się kolejnej powodzi i negatywnie oceniają kompetencje służb odpowiedzialnych za ochronę przeciwpowodziową – 85% uważa, że obecny system w małym stopniu zabezpiecza ich miejscowość przed stratami powodziowymi. Roman Konieczny, autor licznych planów ochrony przeciwpowodziowej IMGW, inicjator badań ankietowych po powodzi 2024 r., nie ma wątpliwości: „Ochrona przed powodzią gmin Stronie i Lądek to w soczewce sytuacja w całym kraju. Plany kryzysowe są niejawne, mieszkańcy nie wiedzą kto i jak ich ostrzeże, ani którędy i dokąd się ewakuować. Jeśli w 48 gospodarstwach zostały zalane samochody, których ewakuacja jest przecież bardzo prosta, to znaczy, że mamy duży problem. Drogi i punkty ewakuacji należy opracować z mieszkańcami, którzy najlepiej znają lokalne uwarunkowania. A skutki awarii zbiorników bezwzględnie muszą być jawne”.

Szkody po powodzi, 2024 r. Fot. Jacek Engel
Szkody po powodzi, 2024 r. Fot. Jacek Engel

Mieszkańcy chcą się przenieść, ale potrzebują wsparcia

Doświadczenie regularnych powodzi, zarówno tych wielkich a także mniejszych sprawia, że znaczny odsetek poszkodowanych – 35% mieszkańców i 20% przedsiębiorców deklaruje chęć przeniesienia się w miejsce wolne od ryzyka powodziowego. „To mocny sygnał dla rządu” – komentuje Jacek Engel, prezes Fundacji Greenmind wspierającej mieszkańców po powodzi 2024 r. „Likwidacja zabudowy w zasięgu wód powodziowych nie tylko zredukuje bezpośrednie straty, ale pozwoli na odzyskiwanie przestrzeni dla rzek i jest nieinwazyjną alternatywą do forsowanej przez Wody Polskie koncepcji budowy suchych zbiorników”.

Co dalej?

Raport zawiera szereg rekomendacji zarówno dla administracji rządowej, jak i dla samorządów lokalnych. Wskazuje na konieczność:

  • uproszczenia i upowszechnienia informacji o zagrożeniach powodziowych,
  • opracowania jawnych i skutecznych planów ewakuacyjnych,
  • wdrożenia systemów ostrzegania dopasowanych do lokalnych realiów,
  • wsparcia mieszkańców w zabezpieczaniu domów,
  • stworzenia warunków do dobrowolnych przesiedleń. 

Pomysły przywożone z Warszawy nie spotkały się z uznaniem lokalnych społeczności, bo nikt ich o zdanie nie zapytał. Fundacja Greenmind i Koalicja Ratujmy Rzeki mają nadzieję, że wyniki badań i głos mieszkańców pomogą w wypracowaniu realnego planu ograniczania zagrożenia powodziowego – z korzyścią dla ludzi i przyrody.

Rafał Rykowski – Polska Zielona Sieć i Koalicja Ratujmy Rzeki

Pełen raport dostępny tutaj: greenmind.pl/wp-content/uploads/2025/06/powodz-wyniki-badan-ALL.pdf

Lądek-Zdrój, Rynek. Fot. Anna Brzezińska
Lądek-Zdrój, Rynek. Fot. Anna Brzezińska