DZIKIE ŻYCIE 10.02.2026

Miesięcznik Dzikie Życie poleca tomik poezji „Zapach morza” Flory Devatine

Zapach-morza-Flora-Aurima-Devatine-1200x800

Ukazał się tomik poezji „Zapach morza” Flory Devatine, mieszkanki Tahiti. Patronat medialny nad tomikiem objął nasz miesięcznik.

Leszek Naziemiec, który tłumaczył wiersze poetki z Tahiti, mówi: „W czerwcu 2025 r. razem z córką i Tomaszem Woźniczką, filmowcem i fotografem gościliśmy w domu Flory na Tahiti. Było to spełnienie marzenia, by zanurzyć się w krajobrazie i kulturze Polinezji. To, co pozornie bardzo odmienne, okazuje się czymś bliskim i zrozumiałym, jeśli kocha się morze, czy szerzej: przyrodę. Nie można przejść obojętnym obok największej cywilizacji oceanicznej. W świadomości Europejczyków nadal dominują wyobrażenia zaczerpnięte z opisów podróży Jamesa Cooka, obrazków z życia Paula Gauguina i historii snutych przez Norwega Thora Heyerdahla. Wydaje się jednak, że powoli dojrzewamy do tego, by posłuchać głosu rdzennych mieszkańców”.

Kilka miesięcy później Flora Devatine ze swoim mężem odwiedziła Leszka w Polsce, zwiedziła wyspę Wolin i Kraków. Efektem tych wizyt jest wydanie w Polsce tomiku poezji Flory Devatine, premiera miała miejsce 1 lutego w Bibliotece Publicznej Gminy Wolin, która jest wydawcą tomiku.

W lutowym wydaniu „Dzikiego Życia” Leszek Naziemiec w tekście „Tahiti. Ziemia i woda Flory Devatine” pisze o swojej wyprawie na Tahiti, prezentuje też kilka wierszy poetki. Poniżej jeden z nich.

To pierwsza książka rdzennej mieszkanki Tahiti wydana w Polsce. Książka zaprojektowana graficznie przez Annę Woźniczkę, zawiera zdjęcia wykonane przez Tomasza Woźniczkę.

Tomik można zdobyć u Leszka Naziemca pisząc na jego adres e-mail: leszeknaziemiec@gmail.com

Flora Devatine (ur. 1942) – Tahitanka, poetka, aktywistka społeczna i edukatorka. Pisze wiersze po francusku i tahitańsku.

Leszek Naziemiec – fizjoterapeuta, psycholog, pływak i podróżnik. W swojej działalności propaguje życie blisko natury, odbudowę więzi człowieka z przyrodą i odnowę sportu w duchu prostoty. Autor książek „Dzikie pływanie”, „Dzikie dziecko” i tomiku poetyckiego „Ujście”. Regularnie publikuje w „Dzikim Życiu”.

Zapach-morza-Flora-Aurima-Devatine-1080x1350-03

Te noha / Petrel

O zmierzchu badam moje skrzydła,
Rozkładam, poruszam, znów składam,
Dotykam, próbuję, wyczuwam wiatr.
Skrzydła kołyszą się, wzlatuję, 

Śmieję się, bo mogę latać,
Krzyczę, wznoszę swój śpiew,
Uwalniam się od lęku,
Szybuję, patrząc przed siebie,
Skrzydła niosą mnie po horyzont. 

Lecę nisko, strzygąc morskie fale,
Nurkuję, łowię całą noc,
O świcie boję się powrotu, przecinam chmury
Lecę wzdłuż wybrzeża, wzbijam się nad doliny,
Wyczekuję, staram się dotrzeć na klif,
   na wierzchołek mojej góry.

Przy oślepiającym słońcu obserwuję,
   szukam miejsca do lądowania,
Nic nie widzę, zagubiłem się, boję się, spadam
   do ogrodu, łamię sobie skrzydło.
Podnoszę się, idę, opieram się na jednej nodze,
   potem na drugiej, chwieję się.
Szybko, zataczam się, szybko, przysiadam
   na doraźnej grzędzie,
Uciekam przed stróżującym psem,
Ale przyciągam uwagę. 

Czekam na swój los w rękach specjalistów,
Jestem dotykany, mierzony, ważony, badany,
W końcu zostaję przetransportowany
W wyższe partie Pamata’i
Trzymają mnie na wietrze, nagle zostaję wypuszczony. 

Czuję powietrze, rozkładam, składam, badam moje skrzydła,
Waham się, poruszam skrzydłami, moje skrzydła się kołyszą.
Uff, lecę, jestem ocalony. 

Wzbijam się w powietrze, krzyczę, śpiewam pieśń przygody,
   wyzwalam się
Z mojej trwogi pełnią lotu po horyzont,
Tuż nad wodą strzygę fale, łowię, nurkuję w morze,
O świcie boję się powrotu, lecę wzdłuż wybrzeża,
Szukam mojej doliny, widzę ją, docieram do mojego klifu,
Osiągam szczyt, jestem tam przed świtem.
Uff, tym razem jestem w domu, nie upadam. 

W słowach mojego języka szukam miejsc, by się wznosić.